PRAISE THE WEAR

Emocjonujący ćwierćfinał Pucharu Polski. Potrzebna była dogrywka!

Emocjonujący ćwierćfinał Pucharu Polski. Potrzebna była dogrywka!

Trzeci ćwierćfinał Pucharu Polski w Sosnowcu obfitował w zwroty akcji. Mecz zakończył się po dogrywce zwycięstwem Anwilu Włocławek 90:89 nad Twardymi Piernikami Toruń. Mogło być jednak inaczej.
Victor Sanders (Anwil Włocławek) fot. Andrzej Romański, plk.pl
fot. Andrzej Romański, plk.pl

Drugi dzień turnieju rozpoczął się od meczu Anwilu Włocławek z Twardymi Piernikami Toruń. Zespół z Włocławka to lider tabeli, a więc główny faworyt do zdobycia trofeum. Wiemy, że takie rozgrywki rządzą się swoimi prawami, a Anwil ostatnio przegrał z Kingiem Szczecin. Twarde Pierniki w lidze obecnie są dopiero na 11. miejscu, po czym możemy wnioskować, że notują spadek formy od czasu awansu do Pucharu Polski. Torunianie zanotowali 4 porażki z rzędu.

Jeśli ktoś czekał na ofensywny pojedynek przez 40 minut, to rozczarował się już na samym początku. Pierwsza kwarta nie była popisem ofensywnym dwóch drużyn. Po 10 minutach Anwil prowadził 18:11 po serii 8 punktów w ostatnich 3 minutach. Druga część w wykonaniu Twardych Pierników była zupełnym przeciwieństwem pod względem skuteczności. Zespół z Torunia rzucił 27 punktów i przejął prowadzenie. W połowie kwarty po efektownym wsadzie Tomasa Kyzlinka był remis 25:25.

Pierwsza połowa zakończyła się trafieniem Trey’a Diggsa zza łuku równo z syreną na 38:36. Przez pierwszych 20 minut tylko jeden zawodnik zgromadził dwucyfrową zdobycz punktową. Był to Mate Vucić, który rzucił 10 oczek.

Druga połowa rozpoczęła się od serii 7:0 dla włocławian, a torunianie na pierwsze punkty musieli poczekać 3 minuty. Lider Orlen Basket Ligi wypracował nawet 7 oczek przewagi, ale Twarde Pierniki przetrwały trudny okres i po trzech kwartach na tablicy wyników widniał remis 55:55. Walka o półfinał trwała w najlepsze.

Początek czwartej kwarty to najpierw 5 punktów dla Anwilu, a potem 5 dla Twardych Pierników. Wyrównana gra zaprowadziła nas do niezwykle wyrównanej końcówki. Torunianie mieli swój dobry moment. Trójka Smitha, piękny blok Tomaszewskiego na Kyzlinku i celne rzuty wolne dały prowadzenie 80:77. Jednak koszykarze z Włocławka w pół minuty odrobili wszystkie straty. Rzutu na zwycięstwo nie trafił Arik Smith. Po 40 minutach był remis 81:81 i czekała nas dogrywka.

W dodatkowym czasie gry minimalnie lepszy okazał się Anwil, który triumfował 90:89. To Przemysław Frasunkiewicz ze swoim zespołem wchodzi do półfinału. Na zwycięstwo, rzucając prawie z połowy boiska, nie trafił Trey Diggs. W końcówce Twarde Pierniki musiały radzić sobie bez Gorana Filipovicia, który po 5 faulach zakończył mecz z dorobkiem 19 punktów. Skuteczniejszy w ekipie z Torunia okazał się Arik Smith, który rzucił 22 punkty. W ostatnich sekundach dogrywki miał 3 rzuty wolne na remis, ale już pierwszy spudłował. Drugi zaś trafił w sytuacji, gdy… chciał celowo spudłować. Dla zwycięzców 21 punktów zdobył Tomas Kyzlink, a 18 – Victor Sanders.

Kamil Karczmarek

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

Kamil Karczmarek

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami