PRAISE THE WEAR

Erdogan: Jeśli nie zmienimy podejścia, będzie 4:0

Erdogan: Jeśli nie zmienimy podejścia, będzie 4:0

Po pierwszych dwóch starciach finałowych tylko King ma powody do radości. Z kolei obecni mistrzowie Polski za chwilę ruszą do Szczecina, gdzie... seria może się błyskawicznie zakończyć.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

– Po przegranym meczu jest jedna osoba, która za to odpowiada – trener. Nie mogę winić nikogo innego. Pamiętam, gdy jeden z dziennikarzy wspomniał, że obecność Kinga Szczecin w finale jest niespodzianką. Niespodzianką? Już wtedy mówiłem, że zasłużyli na to – tymi słowami Ertugrul Erdogan rozpoczął swoją część konferencji prasowej.

Jego zespół w niedzielny wieczór przegrał już drugi mecz w serii. Tym razem jeszcze bardziej znacząco, bo różnicą prawie… 30 punktów! Zresztą, sam początek był naprawdę nieudany – po pierwszych 10 minutach Śląsk przegrywał 14:27. King z łatwością trafił 6 trójek, nie pozwalał rywalom na łatwe trafienia i mocno wszedł do głowy zawodnikom WKS-u.

Trener obecnych mistrzów Polski podczas pomeczowej konferencji prasowej bardzo mocno zwracał uwagę na brak zespołowości. Nie padły zarzuty w stronę konkretnych koszykarzy, natomiast nawet z poziomu parkietu było widać jego przejawy złości. – Nie gramy dobrze jako zespół. Jeśli rywalizujesz z takim zespołem jak King Szczecin, to potrzebujesz na parkiecie pięciu graczy z tymi samymi założeniami, z identycznym poziomem koncentracji – mówił trener Śląska.

– Ta seria jeszcze się nie skończyła! Ale grając w ten sposób, będzie 4:0. Nie mówię o treningach, ale o podejściu mentalnym. Jeśli je zmienimy, mamy jeszcze szansę. To jest sport drużynowy! Nigdy nie widziałem, żeby indywidualne występy wygrały mistrzostwo kraju. Może pojedynczy mecz, ale nie mistrzostwo – dodał.

Gdy spojrzymy w statystyki niedzielnego spotkania, pod względem liczby asyst nie zobaczymy jakiejś wielkiej przepaści na korzyść szczecinian. Choć należy podkreślić, że atmosfera w obu zespołach, przynajmniej z zewnątrz, wygląda zgoła inaczej. Nam zapadł w pamięci m.in. koniec trzeciej kwarty, gdy równo z syreną trafił Jeremiah Martin, ale na twarzy żadnego z zawodników nie zobaczyliśmy już radości. Inna sprawa, że już wtedy wynik był mocno niekorzystny dla Śląska. Mimo tego – na ten moment koszykarze Kinga zdecydowanie bardziej pokazują zwykłą radość z samej gry.

Trzecie i czwarte starcie w serii zaplanowano odpowiednio na: najbliższą środę oraz piątek. Oba mecze rozpoczną się o godzinie 20:00. Pytanie: czy już w tym tygodniu poznamy nowych mistrzów Polski? A może jednak wrocławianie urwą choć jedno spotkanie i wrócą do Hali Stulecia?

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami