PRAISE THE WEAR

Eric Griffin w Stelmecie – wreszcie lepiej na zbiórce?

Eric Griffin w Stelmecie – wreszcie lepiej na zbiórce?

Amerykański silny skrzydłowy uzupełnił skład zespołu z Zielonej Góry. Eric Griffin ostatnio grał w Izraelu i we Włoszech, uchodzi za niezłego obrońcę.

Eric Griffin / fot. wikimedia commons

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden gra jak MVP >>

Eric Griffin (28 lat, 203 cm) to doświadczony już w europejskiej koszykówce zawodnik, który ostatnie sezony spędzał w dobrej lidze izraelskiej. W barwach klubu z Gilboa notował średnie na poziomie 14.9 punktu oraz 7.1 zbiórki na mecz.

Obecny sezon zaczął we włoskim Grissin Bon Reggio Emilia, ale tam się nie sprawdził i został w grudniu zwolniony po 6 spotkaniach.

Praktycznie co sezon Amerykanin podejmuje próby dostania się do NBA, wygląda, że jest relatywnie blisko, ale sztuka się nie udaje. Zaliczał dobre występy w Lidze Letniej, grywał w G League, miał nawet kontrakt “two way” z Utah Jazz, ale ostatecznie nigdy w NBA nie zagrał.

Griffin to atletyczny, efektownie grający zawodnik – w Izraelu występował m.in. w meczu gwiazd, wygrywając konkurs wsadów. W raportach skautingowych na jego temat czytamy, że dobrze gra tyłem do kosza, potrafi odnaleźć się w tłoku, nie ma problemu w grze z piłką, nieźle blokuje i trafia rzuty za 3 punkty ze statycznych pozycji. Minusy? Kłopoty z koncentracją, popełnia też często błędy w obronie skacząc do zwodów i polując na bloki,

Zawodnika o podobnej charakterystyce w Stelmecie faktycznie brakowało, zespół z Zielonej Góry miał powracające problemy w walce o zbiórki. Będzie kolejnym graczem na pozycji 4, zatem o minuty rywalizować będzie z Jarosławem Mokrosem i Żeljko Sakiciem.

Stelmet podał, że nowy gracz ma wystąpić już w najbliższym meczu z Legią, w środę, 2 stycznia.

TS

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden gra jak MVP >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami