EuroBasket 2017 – będziemy silniejsi, ale wciąż z łatą na jedynce

Share on facebook
Share on twitter

Do reprezentacji wróci Damian Kulig, na pewno przyda się kadrze Aaron Cel. Ale na pozycji rozgrywającego komfortu nie będzie.

Reprezentacja Polski (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)
Reprezentacja Polski (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Mistrzami eliminacji jesteśmy od trzech edycji – grupę wygrywamy raz za razem, nasz łączny bilans to 16-4. EuroBasket to jednak inna bajka, nie trzeba tłumaczyć, o ile wyższy poziom.

Kim będziemy walczyć o ćwierćfinał, który powinien być naszym naturalnym celem? O ile losowe przypadki lub kontuzje – odpukać! – nikogo nie wyeliminują, w zespole na przyszłoroczny turniej na pewno znajdą się A.J. Slaughter, Łukasz Koszarek, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Przemysław Zamojski i Adam Hrycaniuk. To sprawdzeni ludzie Mike’a Taylora.

Oby takim okazał się także Maciej Lampe, nasz zdecydowanie najlepszy podkoszowy w eliminacjach, gracz europejskiego formatu, jedyny wysoki, który stwarzał regularne zagrożenie. Jego obecność na EuroBaskecie jest bardzo pożądana, wręcz konieczna, jeśli zespół ma walczyć o wyższy cel.

Tym bardziej, że Lampe mógłby grać wtedy jako pierwszy środkowy, a obok siebie miałby wreszcie klasyczną czwórkę. Do formacji podkoszowej powinni bowiem wrócić Damian Kulig oraz Aaron Cel. Pierwszy w tym roku dostał od trenera wolne, drugiego wyeliminowała kontuzja.

Z nimi kadra będzie wyglądała znacznie lepiej – to klasyczne, choć różne czwórki. Takich graczy – doświadczonych już w Europie, rozciągających obronę rzutami z dystansu, ale też potrafiących zagrać tyłem do kosza, w tym sezonie brakowało. Lampe mógłby mieć więcej miejsca na swoje akcje pod koszem, a w razie podwojeń – odgrywać piłkę na obwód.

Gdyby ta dziewiątka była obecna w komplecie, kadra potrzebowałaby jeszcze trzech graczy – rozgrywającego, obwodowego oraz podkoszowego. Kto rywalizowałby o te pozycje?

Najtrudniej, jak zwykle, byłoby z wyborem jedynki i prawdopodobnie Taylor zdecydowałby się na podobny manewr, co dotychczas – wystawianie w roli rozgrywającego A.J. Slaughtera. Amerykanin lepiej czuje się w roli rzucającego, ale męcząc się na jedynce jest pewniejszą opcją niż Robert Skibniewski czy Daniel Szymkiewicz, których sprawdzał ostatnio Taylor.

Któryś z nich – albo Kamil Łączyński czy jeden z młodszych rozgrywających po przełomowym sezonie – na pewno znalazłby się w kadrze, ale sądząc po epizodach, które dostawał podczas eliminacji Skibniewski, też raczej nie pomógłby na poziomie EuroBasketu.

Największy wybór Taylor miałby na pozycjach rzucającego czy skrzydłowego – Michał Sokołowski, Karol Gruszecki, Michał Chyliński, Paweł Kikowski, Jarosław Zyskowski… Tu byłoby w kim wybierać, a na dodatek większość z tych graczy miała już do czynienia z kadrą. Dlatego decydować będzie zapewne forma w najbliższym sezonie ligowym – w dobrej sytuacji będą Sokołowski i Gruszecki, którzy będą mogli pokazać się Europie.

Kto byłby piątym graczem pod kosz? Powrót Kuliga i Cela oznaczałby wypadnięcie dwóch graczy z obecnej kadry – niemal na 100 proc. Szymona Szewczyka, którego trener przyspawał do ławki w eliminacjach oraz Aleksandra Czyża lub Tomasza Gielo. Obaj mają swoje atuty, decydujące może być to, jak Gielo odnajdzie się w lidze hiszpańskiej.

O miejsce w kadrze powalczy być może także Przemysław Karnowski, który bardzo dobrze sprawdzał się w roli zmiennika Marcina Gortata na mistrzostwach we Francji. 23-letni środkowy dopiero niedawno wznowił treningi po poważnej kontuzji kręgosłupa i operacji, więc na razie najważniejsze jest, by był po prostu zdrowy i wrócił do gry.

Tak zagramy na EuroBaskecie 2017?

Rozgrywający: A.J. Slaughter, Łukasz Koszarek – Robert Skibniewski?/Daniel Szymkiewicz?/ktoś inny?

Obwodowi: Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Przemysław Zamojski – Michał Sokołowski?/Karol Gruszecki?/Paweł Kikowski?/Michał Chyliński?/Jarosław Zyskowski?

Podkoszowi: Maciej Lampe, Damian Kulig, Aaron Cel, Adam Hrycaniuk – Aleksander Czyż?/Tomasz Gielo?/Przemysław Karnowski?

ŁC

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.