EuroBasket 2017 – o jakim sukcesie marzyć?

EuroBasket 2017 – o jakim sukcesie marzyć?

Share on facebook
Share on twitter

31 sierpnia meczem ze Słowenią polscy koszykarze rozpoczną batalię w Eurobaskecie 2017. Dwa lata temu niezły turniej zakończyli na 1/8 finału. Tym razem apetyty są większe – ale czy poprzeczka nie wisi wciąż za wysoko?

Mike Taylor (fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

W takich butach szalał Kobe Bryant zobacz! >> 

1. Prezes PZKosz Grzegorz Bachański w niedawnym wywiadzie unikał jasnego sprecyzowania celu i mówił, że dużym sukcesem byłby ćwierćfinał (czyli wygranie jednego meczu więcej), ale będzie zadowolony też z wyjścia z grupy. Z drugiej strony – w tej samej rozmowie – po raz kolejny rozpaczliwie wypatrywał sukcesu, który wg niego pomógłby wynieść koszykówkę na wyższy poziom popularności w Polsce. Trochę więc sobie zaprzecza, bo samego awansu do drugiej fazy turnieju nikt u nas nie zauważy.

Jeśli to mityczny już „sukces reprezentacji” ma być drogą koszykówki do zwiększenia popularności, to możemy mieć problem. Historia pokazuje bowiem, że tak naprawdę wydarzeniem zwiększającym zainteresowanie daną dyscypliną wśród szerszej publiczności jest dopiero gra o medale. Dlatego – jak nierealnie by to nie zabrzmiało – prawdziwym sukcesem polskich koszykarzy będzie awans do półfinału. Oznacza to, że po wyjściu z grupy (co wcale nie będzie proste, łatwe i przyjemne) trzeba będzie pokonać jeszcze dwie silne drużyny.

2. Oczekiwania kibiców, jak przy każdym turnieju, są ogromne. Na ostatnim Eurobaskecie przegraliśmy w 1/8 finału, choć po wyrównanym meczu, z nieosiągalną dla nas Hiszpanią. To był w ogóle dość udany dla Polaków turniej, z tym że podopieczni trenera Mike’a Taylora nie byli w stanie zrobić tego dodatkowego „ekstra” kroku, jak siatkarze w 2006 roku czy piłkarze ręczni w 2007 roku, gdy zostawali wicemistrzami świata. Po przegranej z Hiszpanami pozostał lekki niedosyt, ale i wielka nadzieja na to, że za 2 lata będzie lepiej. Adam Waczyński wspomniał mi zaraz po tym meczu, że czuje, że ta drużyna w przyszłości jest w stanie ugrać coś więcej.

Te 2 lata właśnie minęły. Czy polskich koszykarzy stać na zrobienie dodatkowego kroku? Dotychczasowe sparingi pokazują, że mimo braku z różnych powodów najlepszych zawodników (Gortat, Lampe) biało-czerwoni potrafią grać dobrą i przy okazji przyjemną dla oka koszykówkę. Dobre momenty w ostatnich meczach mieli praktycznie wszyscy podstawowi kadrowicze – do formy wraca Waczyński, nadspodziewanie mocny w ataku jest Przemysław Karnowski itd.

Z tym że sparingi a mecze na imprezie mistrzowskiej to dwa różne światy. Szanse Polaków w starciu z najlepszymi ekipami europejskimi trudno ocenić. Stare powiedzenie mówi, że jesteś tak silny, jak twój ostatni mecz. Po wygranych z Niemcami i Rosją nastroje były optymistyczne, ale porażka z Izraelem znów ustawiła nas w roli średniaka. A wspomnienie meczu z Serbią (mimo szaleńczej pogoni w końcówce) przywołuje jednak nasze słabości i pokazuje, że w meczach z najlepszymi (a z takimi będziemy musieli się zmierzyć zarówno w fazie grupowej, jak i walcząc o więcej niż 1/8 finału) rywale potrafią wypunktować nas dość łatwo.

Skoro jednak siatkarzom i piłkarzom ręcznym się udało, czemu nie liczyć na koszykarski cud? Pamiętne wyjście z 0:2 na 3:2 z Rosją tych pierwszych, czy zwycięskie dogrywki z Danią drugich pokazały, że w sporcie wszystko jest możliwe. Sęk w tym, że aby do cudu doszło, w każdym meczu wszystko musi nam się udać – i jeszcze przydałoby się trochę szczęścia. Mało realne? Tak, ale i tak warto spróbować.

W takich butach szalał Kobe Bryant – zobacz! >> 

3. Mieszanka wiary i optymizmu to stały element przed każdą dużą imprezą. Dla pełnej analizy wypada poświęcić jednak parę zdań wariantowi pesymistycznemu.

Gdyby Polacy (tfu, tfu!) odpadli za wcześnie, zaprzepaszczonych zostanie kilka ostatnich lat pod wodzą Mike’a Taylora. W końcu to coraz lepsze zgranie i zrozumienie drużyny oraz legendarna już świetna atmosfera to jedne z atutów tek kadry i niewykorzystanie tego byłoby wielkim zawodem. A przy okazji także problemem, bo a) Taylor niespecjalnie patrzy, kogo będzie miał w reprezentacji za parę lat (budując skład, skupia się na najbliższej imprezie); b) ma już podpisany kontrakt na następne 2 lata.

Przedłużenie umowy z amerykańskim szkoleniowcem tuż przed najważniejszą imprezą w sezonie jest dość zaskakującym krokiem. Od weryfikacji po imprezie docelowej ważniejsza okazała się dotychczasowa ocena pracy trenera i… krótki okres przed rozpoczęciem eliminacji do mistrzostw świata. Oby najbliższe mecze nie pokazały więc, że idea Taylora się nie sprawdziła i potrzeba zmiany.

To jednak tylko gdybanie i temat na marginesie – na razie na pewno mamy przed sobą czwartkowe starcie z niezwykle groźną Słowenią. Jeśli jednak Polacy mierzą wysoko, to mogą tu zacząć od niespodzianki.

Michał Świderski

Tekst ukazał się na blogu Mixed Zone >>

Kyrie Irving podbija NBA w tych butach – możesz je mieć! >> 

POLECANE

tagi

NBA

Pierwszym meczem po wielkie przerwie będzie mecz orlando Magic – LA Clippers. Koszykówka NBA w nieoficjalnym wydaniu już 22 lipca. To właśnie wtedy w Orlando zostaną rozegrane pierwsze mecze rozgrzewkowe. Każdy zespół ma zagrać w trzech takich sparingach.
5 / 07 / 2020 10:09
Trwająca już prawie cztery miesiące przerwa w rozgrywkach NBA może być dla niektórych zespołów korzystna. Anthony Davis uważa, że Los Angeles Lakers, dzięki pauzie, mają jeszcze większe szanse na zdobycie w tym roku mistrzostwa.
4 / 07 / 2020 15:30
Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34