EuroBasket bez Macieja Lampego – duże minusy, małe plusy

Share on facebook
Share on twitter

Brak lidera z eliminacji oznacza wyrwę pod koszem, jeśli chodzi o talent ofensywny i parametry – tracimy jednego z niewielu graczy robiących różnicę. 32-letni środkowy nie zdążył wykurować się po kontuzji.

Maciej Lampe (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >> 

Wiadomo, że to bardzo źle. W składzie reprezentacji nie mamy wielu pewnych opcji w ataku, a Maciej Lampe na pewno taką by był. Patrząc na jego umiejętności ofensywne, można byłoby liczyć, że w dobrej formie fizycznej będzie robił różnicę na pozycji nr 5. Niestety, Lampe nie jest gotowy do gry na poważnym poziomie.

Największe minusy jego braku?

1. Tracimy gracza, który w zeszłorocznych eliminacjach bez Damiana Kuliga i Przemysława Karnowskiego miał średnio 14,6 punktu oraz 7,6 zbiórki, na dwóch swoich EuroBasketach w szczycie kariery i przy Marcinie Gortacie notował przeciętnie ok. 10,5 punktu oraz 5,2 zbiórki. Ale statystyki to nie wszystko.

2. Zabraknie nam jedynego wysokiego, który w ataku swobodnie zagra tyłem i przodem w odległości 2-5 metrów od kosza, którego potencjalnie trzeba podwajać, który talentem ofensywnym bije na głowę wszystkich w naszej formacji. Do tego dochodzi doświadczenie z NBA, Euroligi, silnych klubów.

3. Zabraknie gościa, który ma 211 cm wzrostu i choć nigdy nie był ceniony za obronę i walkę o zbiórki, to jednak te 211 cm i sylwetka dają zauważalnie więcej niż 206 cm walecznego Hrycaniuka czy 205 cm mobilnego Kuliga. Na EuroBaskecie, przeciwko silnym rywalom, centymetry też mają znaczenie – teraz pod koszem będziemy ustępować i talentem, i wzrostem

Z drugiej strony wyjaśnienie sytuacji Lampego daje kilka plusów. Nie przykrywają one minusów, ale:

1. Lampa zgasła, ciemność widać, ale wszystko jest jasne – na finiszu przygotowań, pięć sparingów przed ich końcem, wiadomo kto na EuroBasket pojedzie i w jakiej roli – można szykować rotację, warianty, plan na rywali, wiemy, co mamy. Na środku grać będą Kulig z Karnowskim, chwilowo Hrycaniuk

2. Nie będzie trzeba szukać na siłę minut dla Kuliga. Na EuroBasket jest może trochę za mały i w obronie nie będzie zaporą, ale może zaskoczyć trójką lub akcją z obwodu, rozciągnąć grę. Jest w niezłej formie, szkoda by było, gdyby był trzecim środkowym lub męczył się na czwórce.

3. Na EuroBasket jedzie zgrana ekipa – taka, która zna się najlepiej. Lampe dobrze wkomponował się drużynę w zeszłorocznych eliminacjach, ale bez wątpienia był najmniej zgranym czy też zżytym z kadrą koszykarzem w zespole. Na dodatek teraz dołączył ostatni, dwunastka jadąca na mistrzostwa trenuje lub przebywa ze sobą najdłużej.