PRAISE THE WEAR

Euroliga: Power ranking przed startem sezonu!

Euroliga: Power ranking przed startem sezonu!

Dziś startuje sezon 2022/2023 Euroligi. Przybliżamy każdy z osiemnastu zespołów. Staramy się przewidzieć ich miejsca na koniec rozgrywek.
Gershon Yabusele (Real Madryt) Fot. Predrag Milosavljevic / Xinhua / PressFocus

18. Żalgiris Kowno 

Dlaczego będą ostatni? Ich trenerem jest Kazys Maksvytis. Gdy prowadził Neptunas Kłajpeda, zdarzało mu się ogrywać wielki Żalgiris. Później podpisał kontrakt w rosyjskiej Parmie, gdzie dysponował całkiem solidnym budżetem, jednak jego zespół grał zawsze poniżej oczekiwań. Teraz dostał uśmiech od losu w postaci reprezentacji Litwy i Żalgirisu, gdzie na wstępie przegrał półfinały rozgrywek z Lietkabelisem. W Eurolidze będzie miał jeszcze trudniej, a jego drużynie po prostu brakuje talentu.

Arturas Milaknis, Josh Nebo i  Joffrey Lauvergne odeszli, Paulius Jankunas zakończył karierę. Dla mieszkańców północnej części Polski czy Warszawy, wizyta na euroligowym Żalgirisu Kowno to wręcz obowiązek. Nie dość, że mają jedną z najpiękniejszych hal, to w dodatku atmosfera jest niepodrabialną. Warto się wybrać. 

Gracz do oglądania: Ignas Brazdeikis. 23-letni Kanadyjczyk urodzony w Kownie, który gra w reprezentacji kraju. W NBA nigdy nie dostał swojej szansy, teraz spróbuje sił w Europie. 

17. Alba Berlin

Berlińczycy nie poczynili latem wielkich zmian w składzie. Oscar Da Silva odszedł do FC Barcelony, ale reszta najważniejszych postaci drużyny została. Najważniejszą z nich jest Luke Sikma, który gra jako czwórka, podaje jak rozgrywający i walczy o zbiórki jak środkowy. Drugą jest rzucający Maodo Lo, który wchodzi w swój prime i jest świetny po obu stronach parkietu.

Marcus Eriksson ponownie się kontuzjował i wypada z gry na 3-4 miesiące.  Pozyskano także ogromny włoski talent, jakim jest Gabriele Procida (następny Simone Fonechcio). To jednak za mało, aby w Eurolidze myśleć o play-offach, choć Albatrosy, zwłaszcza u siebie mogą sprawić kilka niespodzianek.

Gracz do oglądania: Maodo Lo. Ma 29 lat i świetny turniej Eurobasketu za sobą. Atletyczny, chętnie atakujący obręcz, ponadto świetny obrońca. Wychowany na berlińskim Kreuzbergu. Lokalny ulubieniec, o którym bardzo ciekawy tekst popełnił redaktor Piotr Wesołowicz, ze sport.pl.

PS. Hala w Berlinie to ledwie kilka godzin samochodem z zachodniej części Polski. Warto się tam wybrać. Piękny, nowoczesny obiekt, który przypomina areny w NBA. Stałym bywalcem jest dobrze znany w koszykarskim świecie DJ Gambit!

16. LDLC ASVEL 

Zespół prowadzony przez brata Tony’ego Parkera. Wraca do niego Nando De Colo, utalentowany strzelec, który wydaje się mieć już najlepsze lata za sobą, ale nadal ma sporo paliwa w baku. Wraca do niego Joffrey Laveurgne, który podobnie jak De Colo może mieć problemy ze zdrowiem przez cały sezon. Co ciekawe, w zespole jest aż trzech graczy, którzy grali (Mathews) lub byli oferowani polskim klubom.

To Belg Retin Obasohan i Parker Jackson-Cartwright, dla których będzie to pierwszy sezon na tym poziomie. Francuski zespół bardzo słabo wygląda pod koszem. Największy talent – Victor Wembanyama latem przeniósł się do Metropolitans 92 i spokojnie czeka na to, aby być wybranym jako jedynka draftu 2023. 

Gracz do oglądania: Jonah Mathews. Były gracz Anwilu Włocławek po świetnym sezonie w Polsce, zagra w Eurolidze. W lidze francuskiej już zdążył pokazać się z bardzo dobrej strony, teraz czeka go najważniejszy test w karierze.

15. Cazzoo Baskonia

Baskonia od lat mam ten sam problem. Przed sezonem wydaje się, że to będzie TEN sezon, później następuje brutalna weryfikacja. Latem sporo gwiazd opuściło zespół – to m.in. Simone Fontechcio (Utah Jazz) czy Wade Baldwin (Maccabi). Pozostali z kolei Arturs Kurucs czy Rokas Giedraitis. Z Rosji przywędrował utalentowany, wysoki rozgrywający Darius Thompson, z Denver Nuggets pozyskano Marcusa Howarda, który rozegrał 77 meczów w ostatnie dwa sezony.

Pod kosz z kolei sprowadzono Estończyka Malika Kotsara z Hamburg Towers. Spore nadzieje pokłada się w nowym trenerze – to Joan Penarroya, 53-letni twórca sukcesów San Pablo Burgos, który w ostatnim sezonie poprowadził Valencię do półfinałów Eurocupu. Baskonia ma jeden z najładniejszych parkietów w całej Eurolidze.

Gracz do oglądania: Rokas Giedraits – dla 30-letniego Litwina będzie to trzeci sezon w Baskonii i odpowiedni czas, by wejść w buty lidera. Świetny strzelec za trzy punkty – 168/419, 40.4 % w ostatnich trzech sezonach. 

14. MTS Crvena Zvezda Belgrad

Trenerem drużyny został Vlada Jovanovic, dla którego będzie to debiut w rozgrywkach. Z zespołem pożegnały się największe gwiazdy, takie jak Nikola Kalinic (FC Barcelona), Austin Hollins (Maccabi) czy Nate Wolters (Panathinaikos). Najważniejszym transferem wydaje się być przyjście Nemanji Nedovića. Do Euroligi wraca też wielgachny center Mirosław Radjiulica, który ostatnie pięć lat grał za wielką kasę w Chinach.

Z Efesu z kolei pozyskano uznawanego  za największych talentów ostatnich lat Filipa Petruseva. Pod koszem jest także Hassan Martin, nazywany budżetową wersją Kyle Hinesa. Debiutujący coach, skład złożony głównie z serbskich walczaków to jednak będzie za mało, by powalczyć w tym roku o play-offy w Belgradzie. 

Gracz do oglądania: Nemanja Nedović – jednoosobowa ofensywa, która ostatnio zmagała się z kontuzjami. Siódmy strzelec w ostatnim sezonie (średnia 14.3) dostanie w Belgradzie olbrzymią rolę w ataku. Nie zdziwimy się, jeśli wychowanek Czerwonej Gwiazdy, będzie w top 5 najlepszych strzelców rozgrywek. Oby tylko dopisało mu zdrowie. 

13. Partizan Mozzart Bet Belgrad

Coach Żeljko Obradović wraca do Euroligi, choć z napakowanym gwiazdami Partizanem Belgrad, nie był w stanie wygrać rozgrywek Eurocupu. Partizan warto będzie olgądać ze względu na ich backcourt  – superstrzelec Kevin Punter (kiedyś Rosa Radom Wojciecha Kamińskiego) oraz atletyczny Dante Exum (wielka nadzieja NBA, która przez kontuzje nigdy nie spełniła oczekiwań) będą bardzo wysoko w kategorii „fun to watch”.

Pomogą im James Nunnally, Matias Lessort , Zach Le Day , Yam Madar (prawda do niego ma Boston Celtics) oraz Ioannis Papapetrou, który po 10 latach zagra poza Grecją. Świetnie, że taka marka jak Partizan jest z powrotem w Eurolidze. Derby Belgradu? Obecność przed telewizorami obowiązkowa.

Gracz do oglądania: Kevin Punter – od czasu gry w Radomiu jego kariera eksplodowała. W Eurolidze czarował jako gracz Armani Mediolan, później dostał bajeczny kontrakt w Partizanie, gdzie w ostatnim sezonie rzucał 16.2 punktu i trafiał 59.8% rzutów za dwa punkty. Będzie miał piłkę w rękach w zaciętych końcówkach. 

12. Panathinaikos Ateny

52 punkty zdobył Panathinaikos Ateny w meczu o Supechpuchar Grecji, dziewięć z nich zdobył w ciągu pierwszych trzech minut. Ofensywa tego zespołu może być problemem i to pierwszy znak zapytania, jaki mamy przy naszej ulubionej drużynie Euroligi. Ulubionej z wiadomego powodu –  z numerem „37” zagra Mateusz Ponitka, który będzie podstawowym graczem zespołu trenera Dejana Radonjica. Eksperci zastanawiają się, ze Serb będzie w stanie zapanować na swoim międzynarodowym zespołem, a język angielski nie jest jego najmocniejszą stroną.

W dodatku charyzmatyczny właściciel zespołu nie należy do osób cierpliwych, więc po kilku wpadkach może wręczyć mu wypowiedzenie. Transfery? Ciekawym ruchem było pozyskanie Andrew Andreasa, który błyszczał w Eurocupie, ale z drugiej strony słyszy się, że może nie dotrwać w drużynie do listopada. Marius Grygonis to świetny, wysoki obrońca na pozycji nr 2. Paris Lee przejmie rolę boiskowego generała, a pomoże mu Nate Wolters który z Radonijcem pracował w Belgradzie.

Najbardziej ciekawią nas bracia bliźniacy Georgios i Panagiotis Kalaitzakis. Ten pierwszy wraca po nieudanej przygodzie w NBA, ten drugi był objawieniem Lietkabelisu i doprowadził ich aż do finałów ligi litewskiej, po drodze ogrywając 3:1 Żalgiris Kowno. 

Gracz do oglądania: Mateusz Ponitka. Nic więcej dodawać nie trzeba. 

11. Valencia Basket

Bardzo stabilna organizacja, która od lat trzyma trzon zespołu i gra bardzo zespołową koszykówkę, którą świetnie się ogląda koszykarskim ekspertom. Nowym szkoleniowcem został Alex Mumbru, były koszykarz, który ostatnie dwa sezony uczył się rzemiosła w zespole Bilbao. Największym transferem zespołu było zakontraktowanie Chrisa Jonesa (ASVEL).

W zespole zostali Stan Van Rossom, Klemen Prepelic, Martin Hermansson czy Victor Claver. Z ligi niemieckiej przywędrował Jonah Radebaugh, natomiast prosto z G-League przyleciał Jared Harper. 

Gracz do oglądania: Chris Jones. Jego droga do Euroligi wiodła przez.. Mongolię i Szwajcarię. Świetny strzelec, który miał słabszy sezon w napakowanym obwodowymi ASVEL-u. W Walencji sporo będzie zależeć od jego dyspozycji. 

10. Bayern Monachium

Zespół prowadzi Andrea Trincheri, który jest jednym z najbardziej charyzmatycznych trenerów na Starym Kontynencie. Częściej z parkietu wyrzucano tylko Ergina Atamana z Anadolu Efesu. Trincheri wygląda jak akademicki szkoleniowiec, ale podczas meczów wstępuje w niego prawdziwy furiat. 

Z powodzeniem prowadzi bawarski zespół, który latem pozyskał kilku ciekawych graczy. To Cassius Winston i Isaac Bonga, którzy przychodzą prosto z NBA. W zespole pozostali Nick Weiler-Babb (kandydat do najlepszego obrońcy rozgrywek), rozgrywajacy Corey Walden i Paul Zipser. Najsłabiej Bayern wygląda pod koszem, gdzie Othello Hunter wydaje się być nieco osamotniony. 

Gracz do oglądania: Vladimir Lucic. Od lat zachwycamy się tym wszechstronnym skrzydłowym, który jak dobry szwajcarski scyzoryk posiada wachlarz funkcji po obu stronach parkietu. Poprawił grę w post-up, ma zabójczy rzut z wyskoku, zwróćcie na niego uwagę. 

9. Maccabi Playtika Tel-Awiw

Izraelski zespół przeszedł latem prawdziwą rewolucję (11 nowych graczy) i nie szczędził dolarów na sprowadzenie nowych graczy. Największe transfery to Wade Baldwin (Baskonia) i Lorenzo Brown (UNICS), którzy stanowią elektryzujący duet na obwodzie. Wspomagać ich będą grający z ławki Darrun Hillard i Austin Hollins, którzy spokojnie mogliby grać jako zawodnicy pierwszopiątkowi w słabszych zespołach.

25-letni Bonzie Colson miał fantastyczny sezon w Pisarze Karsyiaka, warto mieć go na radarze. Pod koszem są Alex Poythress oraz Josh Nebo – obaj świetnie zbierają, dobrze rolują pod kosz i będą często gościć w najlepszych akcjach kolejki. 

Gracz do oglądania: Lorenzo Brown. Mieliśmy okazję zobaczyć go na żywo, jeszcze jako gracza UNICS-u i to była ogromna przyjemność. Kozioł, kontrola tempa, atakowanie obręczy, gra na pick’n’rollu. Prawdziwy artysta, który ma być liderem drużyny z Tel-Awiwu. 

8. AS Monaco

Mike James został w malowniczym Monako i będzie ponownie czarował fanów w całej Europie swoimi strzeleckimi popisami. Do drużyny dodano Johna Browna, który będzie plastrem na najlepszych graczy rywali. Warto go oglądać, ponieważ przy wzroście 203 cm jest w stanie bronić rywali na każdej pozycji.

Jamesa na obwodzie będą wspierać Elie Okobo i Jordan Lloyd, którzy przy dyspozycji dnia mogą spokojnie dodać kolejne 20 punktów, o ile James pozwoli im grać z piłką w rękach. Pod koszem dodano Adriana Moremana (Efes), który zadba o to, aby jego trójki rozciągały obronę rywali. Czteroletnią umowę z zespołem podpisał młodziutki Yoan Makoundou. 

Gracz do oglądania: Genialne występy lubi przeplatać irytującymi decyzjami, gdy zdarzają mu się airballe z ósmego metra. Mimo wszystko to niesamowity strzelec, który może w pojedynkę wygrywać zacięte końcówki spotkań. Jeden z najlepszych graczy na Starym Kontynencie. Czy przekuje swoje indywidualne statystyki w sukces zespołu? 

7. Virtus Bolonia 

Z tym zespołem mieliśmy olbrzymi problem. Wracają do Euroligi po 15 latach nieobecności! Na papierze wyglądają, jakby mieli wszystkie potrzebne cechy, aby znaleźć się w play-offach. W zwycięzcy Eurocupu trzech graczy grało ze sobą w CSKA Moskwa: Iffe Lundberg, Daniel Hackett i Tornike Shengelia.

Pomagać im będą Marco Bellineli, 21-letni rudzielec Nico Mannion, prawdziwy boiskowy artysta Milos Teodosic i atletyczny środkowy Jordan Mickey (ostatnio Zenit).  Zespół prowadzi Sergio Scariollo, który wygrał z Hiszpanią ostatnie Mistrzostwa Europy. 

Gracz do oglądania: Zgodnie z zasadą o koszuli bliższej ciału, będziemy patrzeć jak przez dwa lata od gry w PLK, dojrzał koszykarsko Iffe Lundberg. Duńczyk latem przebierał w ofertach i podpisał najwyższy kontrakt w swojej karierze. Zarobi kilkanaście razy więcej niż dostawał w czasie gry w Zielonej Górze. Jego dwuletnia umowa opiewa na kwotę 3 mln dolarów. 

6. Fenerbahce Stambuł

Nowym trenerem drużyny został zięć Żeljko Obradovica – Dimitris Itoudis, który przychodzi po latach sukcesów z CSKA Moskwa (dwa tytuły mistrza Euroligi).

Klucze do ataku drużyny otrzymał Scottie Wilbekin, który ostatnie pięć sezonów spędził w Tel-Awiwie. Za to, aby dostawał sporo asyst będzie odpowiadać 33-letni Nick Calathes, który przez ostatnie dwa sezony biegał w koszulce FC Barcelony.

Do Stambułu wraca Nemanja Bjelica, który mógł zostać w NBA, ale wolał większą rolę w Europie. Pod koszem zaś sporo minut dostanie Tonye Jekiri, prawdziwy atletyczny zwierzak. 

Gracz do oglądania: Jonathan Motley. Trener Itoudis zna go doskonale z ligi VTB. Niesamowicie atletyczny silny skrzydłowy, który ma olbrzymi talent do zdobywania punktów. Może być największym odkryciem tego sezonu Euroligi. 

5. Olympiakos Pireus

Ubiegłoroczny uczestnik Finał Four. Latem stracił swojego strzelca Tylera Dorseya, który przeniósł się do Dallas Mavericks. Zastąpi go Isaiah Caanan, który przenosi się z UNICS-u Kazań (sporo graczy UNICS-u trafiło latem do Euroligi). Zostali w drużynie świetni Kostas Slouka i Thomas Walkup, który z roku na rok jest coraz lepszy. Świetny backcourt uzupełnia solidna rotacja pod koszem. Bułgar Sasha Vezenkov (40% za trzy w karierze), Shaquielle McKissic (niski skrzydłowy), Joel Bolomboy i Alec Peters. Trenerem jest Grek Georgis Bartzokas.

Gracz do oglądania: Shaquielle McKissic. Trafia tylko 30.9% za trzy w karierze, ale to nie przeszkadza mu być jednym z najciekawszych skrzydłowych w Eurolidze. Atletyczny skrzydłowy, który uwielbia grę w open court. Pokochacie go już od pierwszego meczu! 

4. EA7 Emporio Armani Milan

Przyjście Kevina Pangosa uznaliśmy za jeden z najważniejszych ruchów tego offseason. Kanadyjczyk wraca po nieudanej próbie przedostatnia się do NBA. W Europie rządzi i dzieli, mimo tego, że jest jednym z najniższych graczy (186 cm) w całej Eurolidze. W euroligowej karierze trafił 256 z 619 rzutów za trzy oraz rozdaje 4.8 asyst. Porównania do Steve’a Nasha, oczywiście z zachowaniem proporcji, są jak najbardziej na miejscu.

Do zespołu dokooptowano także Billy’ego Barona, z którym Pangos zna się doskonale z czasów gry w Sankt-Petersburgu oraz Johannesa Voigtmanna z CSKA Moskwa. Pozostali Luigi Datome i Nicolo Melli. Na centrze nadal będzie grać weteran 36-letni Kyle Hines, który otrzyma ogromne wsparcie od Brandona Daviesa z FC Barcelony.

Ten zespół ma w tym sezonie wszystko, by zagrać w Final Four. Jeśli tam się nie znajdzie, będzie to spore rozczarowanie. Trenerem pozostaje legendarny Ettore Messina.

Gracz do oglądania: Kevin Pangos. Dlaczego? Patrz wyżej. 

3. FC Barcelona 

31-letni Tomas Satoransky wraca do stolicy Katalonii, gdzie będzie kluczowym graczem zespołu Sarunasa Vasilauskasa. Rokas Jokubaits jest bezczelnym kocurem na pozycji numer „jeden”, za którego dalibyśmy się pokroić, żeby mieć podobnego gracza w reprezentacji Polski. Kibice New York Knicks powinni pisać listy do właściciela drużyny, żeby sprowadził go do siebie (mają do niego prawa w drafcie). Rotację na jedynce uzupełnia Argentyńczyk z charakterystycznym wąsikiem Nicolas Laprovittola.Na obwodzie są rzucający Corey Higgins i świetni strzelcy za trzy w osobach Alexa Abrinesa i Kyle Kurica.  Pod koszem zagrają Nikola Kalinić (Crvena), Mike Tobey (Valencia) i Jan Vesely (Fenerbahce). 

Jedynym znakiem zapytania pozostaje powrót kontuzjowanego Nikoli Mirotića. Każdy inny wynik poza grą w finale będzie sporym rozczarowaniem. 

Gracz do oglądania: Rokas Jokubaitis – wybrany w drafcie 2021 z numerem 34. przez New York Knicks. Nadal gra w Europie i razem z coachem Sarasem powędrował do Katalonii. Niezwykle przebojowy a jednocześnie dojarzały jak na 22 lata rozgrywający. W panteonie gwiazd FC Barcelony wygląda jak jedna z nich. 

2. Real Madryt

Lato jak zwykle w Madrycie było gorące, a najgorętszym z ruchów jest zakontraktowanie rewelacyjnego Bośniaka Dzanana Musy. Były gracz Brooklyn Nets współpracuje z agencją BeoBasket Misko Razantovića. Ten wrzucił go do swojego zespołu Rio Breogan, gdzie połowa graczy jest reprezentowana przez niego. Musa wygrał statuetkę MVP ostatniego sezonu. Trzy razy sprawdzaliśmy, czy rzeczywiście ma tyle wzrostu. Przy 206 cm i 101 kg gra jako obwodowy. Nie powinien mieć żadnych problemów ze zdobywaniem punktów w Eurolidze. Jeden z największych talentów w Europie, który nadal ma tylko 23 lata. Cały czas głośno jest o powrocie Facundo Campazzo, ale to się jeszcze nie wydarzyło.

Do drużyny wraca Sergio Rodriguez, który dwa ostatnie sezony czarował swoją grą kibiców z Mediolanu. Obok niego będzie grała legenda zespołu Sergio Llull oraz kolejna legenda – Rudy Fernandez.  Z UNICS-u Kazań (znowu oni!) przywędrował Chorwat Mario Hezonja, a na końcówkę ostatniego sezonu pojawił się z powrotem Gabriel Deck. Pod koszem są Petr Cornellie, Edy Tavers i Vincet Poirier. 

W drużynie nie ma już trenerskiej legendy Pablo Laso, który ze względu na problemy ze zdrowiem zrezygnował ze stanowiska. Zastąpił go asystent Jesus Mateo. Podobnie jak w Barcelonie, w Madrycie myślą tylko o finale i zdobyciu mistrzostwa Euroligi. 

Gracz do oglądania: Dzanan Musa. Będzie point-fzwardem tego zespołu i piłka będzie w jego rękach. Zdobywać punkty potrafi na wszystkie sposoby. Niesamowity gracz, który już dawno powinien być w Eurolidze. Już w pięciu meczach przedsezonowych rzucał średnio 22.5 punktów.

1.Anadolu Efes Stambuł 

Mogą podobnie jak w ubiegłym sezonie, zawodzić na początku sezonu regularnego. Na wiosnę, gdy zacznie się prawdziwe granie, znowu przypomną o sobie. Do niesamowitego duetu Shane Larkin – Vasilije Micić dodali Willa Clyburna (CSKA Moskwa), który wraca do Stambułu po kilku latach przerwy. To tutaj rozbłysła jego gwiazda, gdy grał w sąsiedniej Darussaface. Clyburn jako gracz CSKA był MVP Final Four Euroligi w 2019 roku. W ostatnim sezonie, przerwanym przez wojnę na Ukrainie dla CSKA, notował 14.9 punktów, trafiając 1.7 trójki na mecz. Jeden z najważniejszych transferów tego lata.

Pod koszem pojawił się Ante Zizic, na czwórkę sprowadzono Archie Polonarę (Fenerbahce). Będziemy tęsknić za Chorwatem Krunoslavem Simonem, który powędrował do Cedevity i mocno liczymy na kolejny, jeszcze lepszy sezon Elijah Bryanta. 

Trenerem zespołu jest Ergin Ataman. Żaden inny szkoleniowiec nie był częściej wyrzucany do szatni niż on, ale on nic sobie z tego nie robi. Czy wywalczy trzeci pod rząd tytuł mistrza Euroligi? Szanse na to są bardzo wysokie. 

Gracz do oglądania: Vasilije Micić. Żeby zobaczyć go na żywo pojechaliśmy w ubiegłym roku na mecz Alby Berlin i nie żałowaliśmy. Jest ogromny, a przy tym dokonały technicznie. Jeśli ktoś w Europie choć trochę przypomina Lukę Donica, to właśnie on! Niesamowity gracz, który już dawno powinien być w NBA. 

Kosma Zatorski

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami