PRAISE THE WEAR

Europejskie przegrane polskich klubów. Góra rywale ze Słowacji, a nawet… Kosowa

Europejskie przegrane polskich klubów. Góra rywale ze Słowacji, a nawet… Kosowa

MKS Dąbrowa Górnicza i PGE Spójnia Stargard w środę zagrały poniżej oczekiwań - kibiców, ale pewnie także i swoich. Rywale zdecydowanie byli w ich zasięgu.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

MKS Dąbrowa Górnicza w ubiegłym sezonie nie zachwycał, ale na koniec mógł pochwalić się trofeum za wygranie Alpe Adria Cup. Poziom sportowy tych rozgrywek to osobny temat. Trzeba jednak powiedzieć – MKS był ostatnio najlepszym zespołem całej edycji, tyle.

W takim razie, skoro klub ponownie zgłosił się do rywalizacji, to mówimy o próbie obrony trofeum. Ta zaczęła się od niespodziewanej wpadki. MKS w ramach pierwszego meczu udał się do Spiskiej Nowej Wsi, był dużym faworytem do zwycięstwa. I tak jak w Orlen Basket Lidze jest wiceliderem tabeli, tak środowe spotkanie nie poszło po myśli Polaków. Słowacy zaczęli od serii 7:0, a pod koniec kwarty ich prowadzenie było już dwucyfrowe. Z kolei MKS do remisu doprowadził “dopiero” po zmianie stron. Drużyna prowadzona przez Borisa Balibreę objęła prowadzenie, ale przeciwnicy w końcówce wykorzystali jeden rzut wolny, przez co byliśmy świadkami dogrywki. I znów seria 7:0 na korzyść Słowaków! MKS walczył do ostatnich sekund, ale finalnie rozpoczął sezon w Alpe Adria Cup od porażki – 94:92.

Trzema najlepszymi punktującymi byli obcokrajowcy – Garcia (26), Persons (25) i Horne (18). Może dąbrowianie cieszyliby się ze zwycięstwa, gdyby nie braki kadrowe? Na parkiecie nie pojawił się Carvacho, Kucharek i Wojciechowski.

Równie zaskakującą porażkę poniosła Spójnia. Zespół Sebastiana Machowskiego znacznie pogorszył swoją sytuację w grupie H FIBA Europe Cup. Zaczęli udział w rozgrywkach dobrze, pokonując Den Bosch. Sęk w tym, że z czasem okazało się, Holendrzy mają bilans 0-3 i wcale nie grają tak skutecznie. Po znaczącej przegranej z Niemcami Spójnia zaczęła przygotowywać się do starcia z Peją. Już w przedmeczowej zapowiedzi pisaliśmy: – KB Peja wydaje się być nieprzewidywalnym zespołem. Nawet jeśli Spójnia jest faworytem tego spotkania, koszykarze ze Stargardu muszą mieć się na baczności.

Mistrz Kosowa po trzech kwartach w Stargardzie przegrywał sześcioma oczkami. Istotny zryw rozpoczął na siedem minut przed końcem, gdy Spójnia miała problemy w ofensywie. Nagle seria 10:0 (!) i prowadzenie przyjezdnych. To stargardzianie musieli gonić, a sytuacja była coraz mniej przyjemna. Za autorów kluczowych akcji można uznać Benjamina Simonsa i Karola Gruszeckiego. Obaj próbowali trafić z dystansu, aby Spójnia zbliżyła się do rywali na odległość jednego oczka. Nie udało się, a później oglądaliśmy już rozwiązania w postaci rzutów wolnych czy próby przechwycenia piłki. Na koniec spotkania – 83:79 dla mistrza Kosowa. Spójnia z bilansem 1-2 zajmuje obecnie 3. miejsce w grupie H.

Trener Machowski trochę jak trener Balibrea, bazował w tym meczu na obcokrajowcach. Brown, Daniels i Simons zdobyli łącznie aż 62 punkty z 79 całej drużyny. Najwięcej oczek wśród Polaków zanotował Karol Gruszecki – trzy. Jego skuteczność z gry wyniosła w tym meczu jedną celną próbę z dziewięciu. Mało!

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami