Falstart Legii, faworyt przegrał z Biofarmem Poznań

Share on facebook
Share on twitter

Tego się nikt nie spodziewał. Faworyzowana Legia przegrała w Warszawie na inaugurację rozgrywek z Biofarmem Basket Poznań 60:64, chociaż w drugiej połowie prowadziła już różnicą 18 punktów. Goście wyszli na prowadzenie 42 sekundy przed końcem i już go nie oddali.

Łukasz Wilczek (Fot. Legiakosz.com)
Łukasz Wilczek (Fot. Legiakosz.com)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Legioniści w minionym sezonie byli już jedną nogą w ekstraklasie, wygrywając w finale z Miastem Szkła Krosno 2-1 i mając czwarty mecz i siebie. Biofarm uratował się przed spadkiem do II ligi, wygrywając w play-off ze Śląskiem II Wrocław.

Faworyt sobotniej inauguracji wydawał się oczywisty i długo to potwierdzały wydarzenia na boisku. Pierwsze punkty dla Legii w sezonie 2016/17 zdobył Grzegorz Kukiełka, po chwili było już 8:0 dla gospodarzy, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili 22:17, a do przerwy 40:26.

W 22. minucie uzyskali najwyższe w meczu 18-punktowe prowadzenie (44:26) i… przestali grać. Rywale zmniejszyli straty po trzech kwartach do 10 pkt (50:40).

Po trzypunktowym rzucie z rogu Marcela Wilczka (asysta debiutującego w Legii Łukasza Pacochy) na początku ostatniej odsłony zespół trenera Piotra Bakuna odskoczył na 13 punktów (55:42) i to już absolutnie go rozkojarzyło.

Dobrze broniący zespół z Poznania systematycznie odrabiał straty, wykorzystując błędy, przekraczanie czasu na oddanie rzutu i nieskuteczność gospodarzy, którzy kolejny fragment meczu przegrali 2:18.

Do remisu 57:57 doprowadził Piotr Wieloch, prowadzenie gościom dał trzypunktowym rzutem najlepszy strzelec zespołu Filip Struski (13) i goście już nie dali sobie odebrać zwycięstwa. W ostatnich 42 sekundach dwukrotnie na linii rzutów wolnych stawał Wieloch i nie pomylił się ani razu (w całym meczu 10/10 z linii). Nie pomogła celna trójka Pacochy, zmniejszająca straty (60:62) na 19,5 s przed końcem.

Legia za wcześnie uwierzyła, że już jest zwycięzcą. Na początku ostatniej kwarty szybko złapała cztery faule i rzuty wolne okazały się naszą szansą. Często stawałem na linii, nie pomyliłem się. Cały zespół zagrał super w ostatnich minutach i wygraliśmy, chociaż nikt się tego nie spodziewał – powiedział Wieloch.

W całym meczu Biofarm trafił 16 z 18 wolnych, Legia 11 z 16. W spotkaniu w którym oba zespoły postawiły na obronę w decydującym fragmencie lepszy okazał się młody zespół z Poznania.

W drużynie Legii trudno kogokolwiek wyróżnić. Dobre momenty, ale tylko momenty mieli Marcel Wilczek (12 pkt), Kukiełka (11), przechwytujący piłki w pierwszej fazie meczu Michał Aleksandrowicz (11). Pacocha potrzebuje jeszcze czasu, by zgrać się z zespołem.

Za wcześnie na definitywną analizę. Jesteśmy bardzo źli. Zobaczę mecz jeszcze raz na wideo. Mam wrażenie, że rywalom bardziej chciało się wygrać. Nie powiem, że moi zawodnicy nie chcieli. Cóż, raz drugi nie udała się akcja, mnożyły się błędy, byliśmy zdekoncentrowani. Wydawało się, że to samo się jakoś ugra. Zespół z Poznania zagrał dobre zawody mocno walcząc, stawiając twarde warunki. W kluczowych momentach ręka im nie zadrżała, trafili ważne punkty, podczas gdy my nie mogliśmy trafić. Niestety, wydawało się, że mecz powinien być łatwy, ale tak nie było – skomentował Bakun.

Falstart Legii skłania do przemyśleń już na początku rozgrywek. Miniony sezon pokazał, że najłatwiej awansować do ekstraklasy z pierwszego miejsca przed fazą play-off. Tymczasem zespół ze stolicy już po pierwszym meczu musi odrabiać straty.

Marek Cegliński

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.