Fatalna zapaść Rosy w Lidze Mistrzów

Share on facebook
Share on twitter

Po niezłej pierwszej połowie, gra drużyny z Radomia zupełnie posypała się w drugiej – wicemistrzowie Polski po przerwie zdobyli tylko 17 punktów, przegrali z Openjobmetis Varese 61:74 i spadli na ostatnie miejsce w grupie.

(Fot. Tomasz Fijałkowski)
(Fot. Tomasz Fijałkowski)

NBA, PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

W pierwszym meczu tych drużyn – najsłabszych ekip grupy C – Rosa wygrała we Włoszech 69:62, ale w rewanżu nie zdołała choćby obronić przewagi punktowej z grudniowego spotkania. A to oznacza, że dała się wyprzedzić w tabeli rywalowi z Varese – obie drużyny mają bilans 3-9, ale dwumecz wygrali goście, więc to radomianie spadli na ostatnie miejsce w grupie.

I nie mają już oczywiście żadnych szans na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. We wtorek Rosa wyglądała momentami tak, jakby tych rozgrywek miała trochę dosyć.

Obie strony nastawiły się na początku na rzuty z dystansu, a te wpadały i zwiastowały ofensywny mecz – Rosa w pierwszej kwarcie trafiła aż 6 razy, a do przerwy miała 8/16. Najlepsi byli wysocy – Darnell Jackson i Robert Witka trafili w pierwszej połowie po 3 z 4 rzutów z dystansu. Amerykanin miał po 20 minutach 16 punktów, a Polak – 11.

Dzięki nim, ale też Jordanowi Callahanowi, radomianie prowadzili 44:41. W trzeciej kwarcie Jackson i Witka zdobywali kolejne punkty, ale od 25. minuty gospodarze kompletnie stanęli. Od wyniku 54:52 stracili aż 11 „oczek” z rzędu. Znów bardzo nieskuteczny był Michał Sokołowski, pudłował też Gary Bell.

W ostatniej kwarcie radomianie już nie nawiązali walki, zespół z Varese kontrolował wynik. 17 punktów z drugiej połowy to tyle, ile gospodarze zdobyli w drugiej kwarcie oraz aż o 10 mniej niż w pierwszej. Na regres w grze wicemistrzów Polski w ciągu kilkunastu minut, przykro było patrzeć.

Rosa po przerwie miała tylko 1/13 za trzy, a Jackson dorzucił ledwie 4 punkty. Amerykanin i tak był jednak najlepszym strzelcem zespołu (8/13 z gry, 20 punktów, 5 zbiórek), w którym najbardziej zawiedli wspominani Bell (2/8 z gry, 8 punktów) i Sokołowski (też 2/8, 6 punktów).

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

POLECANE