Fatalne lato młodzieży – kadry grzęzną w II lidze

Share on facebook
Share on twitter

„Sraczka” w meczach o prawdziwą stawkę, liderzy, którzy nie udźwignęli roli, brak zawodników robiących różnicę – tak wygląda nasz męski młodzieżowy basket A.D. 2017.

Aleksander Dziewa (fot. PZKosz.pl)

Buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

Piąte miejsce młodzieżówki, piąte miejsce juniorów, dziewiąte – w najlepszym wypadku – kadetów. Oczywiście wszystko w Dywizjach B. Niedosyt, porażka, zawód. Inaczej występów naszych drużyn podsumować się nie da.

Owszem, z jednej strony młodzieżówka i juniorzy nie byli daleko od półfinału i bezpośredniej walki o awans. Kadeci w grupie B nie odstawali poziomem od drużyn, które z niej wyszły z do ósemki. Ale pamiętajmy – to tylko Dywizja B. W skali Europy mówimy o miejscach nr 21 i niższych.

Dlaczego nie było nas stać na więcej?

13 punktów i koniec marzeń

W grupach, w rywalizacjach z najsłabszymi, stać nas na popisy – pokazy dobrej obrony, mecze wygrane różnicą 30 punktów itp. Jednak w meczach o prawdziwą stawkę – takich, które po prostu trzeba wygrać – dopada nas paraliż.

Albo – parafrazując przywołany ostatnio przez Łukasza Koszarka cytat z Krzysztofa Roszyka – „sraczka”.

Młodzieżówka przegrała ćwierćfinał z Wielką Brytanią. Juniorzy – kluczowy mecz o pierwsze miejsce w grupie, a potem ćwierćfinał z Estonią. Kadeci – decydujące o wyjściu z grupy spotkanie z Bułgarią.

69:71, 85:88 po dogrywce, 63:68, 72:75. Cztery ważne mecze, cztery porażki. Walczyliśmy, ale w najważniejszych momentach zawiedliśmy. Decydowały pojedyncze rzuty, pojedyncze akcje. W sumie 13 punktów w plecy i koniec marzeń.

Liderzy dobrzy do czasu

O przyczynie słabej gry pod presją mówił m.in. Tomasz Niedbalski, trener młodzieżówki – nasi nastolatkowie rozgrywają za mało meczów o stawkę. Podejmowanie decyzji pod presją, koncentracja, pewność, że skoro w sezonie trafiłem 10 trudnych rzutów w 20 zaciętych meczach, to trafię i teraz – tego nasi gracze nie mają. I przegrywają.

W tych najtrudniejszych momentach odpowiedzialności za wynik nie udźwignęli też liderzy. Kolejno: Marcel Ponitka i Aleksander Dziewa w młodzieżówce, Łukasz Kolenda i Dominik Wilczek w juniorach, Igor Yoka-Bratasz i Mateusz Kaszowski w kadetach.

To nie było tak, że każdy z nich grał słaby turniej – większość z wymienionych miała dobre lub bardzo dobre mecze, ale w momentach, w których wszystkie oczy były zwrócone na nich, zawodzili. Złe decyzje, straty, spudłowane rzuty – to też, niestety, prawidłowość w tym sezonie wśród młodzieżowych liderów.

Nikt nie robił różnicy

Ponitka, Dziewa, Kolenda, Wilczek, Yoka-Bratasz i Kaszowski oraz kilku innych wyróżniających się koszykarzy z opisywanych kadr, to czołowi, pewnie najlepsi gracze w swoich rocznikach występujący w kraju. Nasze nadzieje.

Dlatego smutna jest konstatacja, że tak naprawdę żaden z nich nie robił tego lata różnicy na poziomie europejskim. Ten się fajnie ruszał, tamten trochę trafiał, kolejny wyróżniał się fizycznością, ale summa summarum – wszyscy zginęli w tłumie Dywizji B.

Tych jednostek, które różnicę mogłyby robić, w tym sezonie zabrakło. Nasuwają się szczególnie trzy nazwiska – Maciej Bender (młodzieżówka), Aleksander Balcerowski (juniorzy) i Filip Siewruk (kadeci). Gracze wysocy, utalentowani, wszechstronni, grożący rzutem. Tacy, których rywale muszą się obawiać – przynajmniej w teorii.

Nie ma pewności czy ta trójka rzeczywiście zrobiłaby różnicę. Ale ich wynikające z różnych powodów nieobecności i towarzyszące im kontrowersje – umiarkowane w młodzieżówce, ale już toksyczne w kadetach – też świadczyły o słabości naszych kadr. Największe talenty nie zagrały.

Problemów jest dużo więcej

Powyższe wnioski są dość oczywiste, wynikające z obserwacji przygotowań i meczów naszych nastolatków. Kolejne, bardziej ogólne, można wymienić jednym tchem i o każdym napisać osobny tekst:

– niska popularność koszykówki

– relatywnie niewielka liczba dzieci przychodzących na treningi

– nędzna selekcja, bo przecież nie ma z kogo wybierać

– nastawienie trenerów na wynik, a nie szkolenie

– wynikająca z tego nastawienia nauka zagrywek, niedostatek techniki i gry jeden na jednego

– dyskusyjne nominacje na trenerów kadr młodzieżowych

Druga liga europejska – tam w męskiej koszykówce młodzieżowej jesteśmy. Tam ugrzęźliśmy.

ŁC

Buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

NBA

Gościem podcastu Kamila Chanasa są chłopaki z zespołu Bullseyes – fani koszykówki i twórcy fajnej muzyki! Przed rozmową spotkanie z ekspertem podcastu, Radosławem Hyżym. Rozmowa o najgorętszym temacie – meczach reprezentacji Polski. Jak wygląda gra ekipy Mike’a Taylora i kto powinien załapać się do składu na turniej w Kownie, gdzie powalczymy o igrzyska?
17 / 06 / 2021 20:12
76ers mieli już Jastrzębie w garści, ale zawodnicy Hawks po raz kolejny w ostatnich dniach pokazali swój wielki charakter. Odrobili 26-punktową stratę i wygrali 109:106, dzięki czemu są już o krok od awansu do finałów konferencji – prowadzą 3:2!
17 / 06 / 2021 11:35
Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Gościem podcastu Kamila Chanasa są chłopaki z zespołu Bullseyes – fani koszykówki i twórcy fajnej muzyki! Przed rozmową spotkanie z ekspertem podcastu, Radosławem Hyżym. Rozmowa o najgorętszym temacie – meczach reprezentacji Polski. Jak wygląda gra ekipy Mike’a Taylora i kto powinien załapać się do składu na turniej w Kownie, gdzie powalczymy o igrzyska?
17 / 06 / 2021 20:12
76ers mieli już Jastrzębie w garści, ale zawodnicy Hawks po raz kolejny w ostatnich dniach pokazali swój wielki charakter. Odrobili 26-punktową stratę i wygrali 109:106, dzięki czemu są już o krok od awansu do finałów konferencji – prowadzą 3:2!
17 / 06 / 2021 11:35
Wreszcie Michael Jordan dokonał jakiegoś dobrego wyboru! 51 meczów LaMelo Balla wystarczyło, by 19-latek zgarnął nagrodę dla najlepszego debiutanta sezonu 2020/21. Zawodnik Charlotte Hornets pokonał więc m.in. Anthony’ego Edwardsa.
17 / 06 / 2021 10:07