Fatalny atak, małe wsparcie z ławki – 5 wniosków po porażce z Izraelem

Fatalny atak, małe wsparcie z ławki – 5 wniosków po porażce z Izraelem

Share on facebook
Share on twitter
W przegranym spotkaniu z Izraelem zawiodła skuteczności bliżej kosza i forma rezerwowych, zabrakło także pomocy dla A.J. Slaughtera. 5 wniosków po czwartkowym meczu Polska - Izrael, przegranym 71:75.
Aaron Cel i Michał Michalak /fot. FIBA

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Skuteczność spod kosza

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Mike Taylor wskazał właśnie na skuteczność w pomalowanym, jako na największy problem w przegranym spotkaniu z Izraelem (relacja TUTAJ>>). Polacy przegrali w punktach z pola trzech sekund 18:34, trafiając przy tym fatalne 9/29 rzutów.

Zawodziło wykończenie nawet najprostszych akcji. Damian Kulig kilkukrotnie potrafił wypracować sobie dobrą pozycję, ale piłka wylewała się z kosza. Środkowy naszej reprezentacji skończył to spotkanie z zaledwie 3 celnymi rzutami z gry z 11 prób.

Fatalną dyspozycję Polaków w okolicy obręczy dobrze obrazuje poniższa mapa rzutów.

Wolne tempo

Trener Taylor po meczu chwalił swój zespół za obronę i zaangażowanie. Rzeczywiście, 75 straconych punktów to niezły wynik. Polacy potrafili momentami skutecznie wybronić kilka akcji Izraelczyków z rzędu. Do zwycięstwa zabrakło przede wszystkim ataku, który był zbyt statyczny.

Oprócz A.J. Slaughtera brakowało nam opcji w ofensywie. Rywale także dobrze bronili, w efekcie czego większość akcji w ataku pozycyjnym kończyła się grą z zasłoną na szczycie lub wręcz 1 na 1 naszego rozgrywającego. Przy takich kłopotach prosiło się wręcz, o przyspieszenie gry, a przecież mamy do tego dobrych wykonawców.

Michał Sokołowski, Michał Michalak, Jarosław Zyskowski, czy wszyscy reprezentanci z Polskiego Cukru – każdy z nich w swoim klubie przyzwyczajony jest do napędzania tempa i tam szukania swoich szans na punkty. W reprezentacji po zbiórce wyglądało to jednak inaczej – piłka do rozgrywającego i konstruujemy akcję. W drugiej połowie ograniczyło to wprawdzie straty, ale także zmusiło Polaków do męczarni w ataku pozycyjnym.

Osamotniony A.J. Slaughter

W pierwszej połowie trzymał nas w grze – 20 punktów i 6/6 z dystansu. Był wręcz rewelacyjny (otrzymał od nas najwyższą ocenę, sprawdź TUTAJ>>), nic dziwnego więc, że w drugiej połowie Izrael rzucił wszystko co ma najlepsze w obronie właśnie w kierunku Slaughtera.

Amerykanin ostatecznie zdobył 29 punktów, ale w drugiej połowie miał ogromne kłopoty z uwolnieniem się od agresywnej obrony. Zabrakło wtedy wsparcia dla naszego lidera, innego gracza, który grając z piłką w rękach zrobiłby różnicę. Niestety, w tym składzie takiego zawodnika, który by mijał i stwarzał przewagi, nie mamy.

Brak lidera na końcówkę

Jakbyśmy bardzo nie pudrowali rzeczywistości i udawali, że tematu nie ma, to jednak po tym meczu trzeba jasno stwierdzić – Mateusz Ponitka i Adam Waczyński są w tej kadrze nie do zastąpienia. Grający w ich miejsce Michał Michalak i Jarosław Zyskowski starali się jak mogli, ale na ten moment nie są w stanie dać kadrze tyle jakości w ataku, co dotychczasowi liderzy.

Problem szczególnie był widoczny w końcówce, gdy nękanemu Slaughterowi nie miał kto pomóc. Ostatnie 3 minuty przegraliśmy 5:10 (od stanu 66:65 do 71:75) przeprowadzając w tym czasie bardzo chaotyczne i mocno improwizowane akcje.

Mały wkład rezerwowych

W punktach z ławki przegraliśmy z Izraelem 14:34 – przepaść. Do tego wszyscy gracze rezerwowi z naszej reprezentacji skończyli to spotkanie z ujemną wartością w rubryce +/- (zespół z nimi na parkiecie był na minusie).

Niewidoczny był Tomasz Gielo, niewiele na parkiet wnieśli Adam Hrycaniuk i Jarosław Zyskowski, a więcej grający Karol Gruszecki i Łukasz Koszarek także mieli kłopoty ze skutecznością. W następnym spotkaniu, już w niedzielę, zmierzymy się z niezwykle wyrównaną reprezentacją Hiszpanii (która ograła Rumunię, więcej TUTAJ>>) i w tym starciu potrzebna będzie dobra gra całej dziesiątki, a może nawet dwunastki.

Grzegorz Szybieniecki

POLECANE

tagi

NBA

Drugi odcinek #StrefaChanasa na rozpoczęcie koszykarskiego sezonu 2020/21! Gośćmi Kamila są: trener Mihailo Uvalin oraz Radosław Hyży, był znany zawodnik, a obecnie także trener. Czego spodziewają się po zespołach ekstraklasy?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53