Fatalny sezon Pelicans – frustracja coraz większa

Share on facebook
Share on twitter
To miało być nowe otwarcie w Nowym Orleanie i powiew świeżości po odejściu Anthony’ego Davisa. Zamiast tego jest rekordowa w historii klubu seria porażek. Pozostaje już chyba tylko czekać na powrót Ziona Williamsona, który wciąż jest odkładany na nieznany termin.
Brandon Ingram / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Dwanaście kolejnych porażek New Orleans Pelicans w niedzielę stało się faktem. Tym razem lepsi okazali się być koszykarze Orlando Magic, którzy dość łatwo rozprawili się z rywalem i wygrali 130:119. Tak złej passy w Nowym Orleanie jeszcze nigdy nie widzieli: w 2004 roku oraz w 2012 roku drużyna zaliczyła serie 11 przegranych z rzędu.

Najgorsze w tym wszystkim dla kibiców Pelicans jest jednak to, że nie widać nadziei na poprawę. Przed sezonem były marzenia o awansie do fazy play-off, a okazało się, że defensywa Pelikanów jest jedną z najgorszych w lidze. W ciągu 12-meczowej serii porażek NOP oddają średnio ponad 120 punktów, a średnia różnica przegranych wynosi 12 punktów.

Frustracja urosła na tyle, że niedzielnego meczu do końca nie zobaczył trener Alvin Gentry – dla niego też jest to zresztą najgorsza taka passa w karierze. Szkoleniowiec drużyny z Nowego Orleanu został wyrzucony z parkietu w trzeciej kwarcie za dwa faule techniczne. Wściekły udał się więc do szatni, a po drodze wpadł jeszcze na Davida Griffina, generalnego menedżera zespołu.

To od Griffina zależy przyszłość Gentry’ego w Nowym Orleanie, a on sam nie zamierza martwić się czymś, nad czym nie kontroli. Zamiast tego nadal będzie starać się o to, by odwrócić stan rzeczy. Jak tłumaczy rozgrywający Jrue Holiday największym problemem Pelicans pozostaje nieumiejętność odpowiedzenia na ataki rywala. „Musimy grać twardo przez 48 minut” – dodaje.

W niedzielę Pelicans prowadzili nawet po pierwszej kwarcie, ale już w drugiej nie byli w stanie odpowiedzieć na kolejne ciosy Magic i pozwoli rywalowi zdobyć aż 41 punktów, przez co na przerwę schodzili już ze sporą stratą. Holiday, który jest jednym z niewielu pozytywów trwającego sezonu, choć sam miewa też słabsze okresy, podkreśla to jak ważne jest pozytywne nastawienie.

O to jednak w Nowym Orleanie trudno, tym bardziej, że wciąż nie wiadomo kiedy do gry wróci Zion Williamson. Numer 1 tegorocznego draftu miał zadebiutować w grudniu, ale wedle ostatnich doniesień datę powrotu przesunięto na 2020 rok. W tej chwili czekanie na Ziona to chyba jedyne, co pozostaje kibicom Pelicans – ale w tym sezonie nawet on nie odwróci chyba losów klubu.

Tomek Kordylewski

Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.