Faulstart Przemysława Karnowskiego w Orlando

Share on facebook
Share on twitter

Fajerwerków nie było, „Big Mamba” był na końcu rotacji, budząca respekt postura przegrywała z atletyzmem rywali. W meczu otwarcia Ligi Letniej w Orlando Polak zdobył dwa punkty i miał trzy zbiórki, a jego Hornets pokonali Heat 74:67.

Przemysław Karnowski (fot. YouTube)

To są buty gwiazd NBA – zobacz! >>

Inauguracyjny mecz Summer League w Orlando reprezentant Polski rozpoczął na ławce rezerwowych. Prowadzący w tym turnieju drużynę „Szerszeni” Stephen Silas od początku postawił na niską piątkę z mierzącym 206 cm wzrostu Johnem O’Bryantem na pozycji centra.

Potem szybciej niż Karnowski na parkiecie zameldował się Mangok Mathiang. Swojej szansy Polak doczekał się dopiero na starcie drugiej kwarty. Pod względem gabarytów (216 cm, 136 kg) od razu zrobił spore wrażenie zarówno na komentatorach, jak i rywalach. Przykładowo, gdy taki Eric Mika (208 cm) dostał piłkę pod koszem i zobaczył przed sobą absolwenta Gonzagi, momentalnie zrezygnował z próby zdobycia punktów.

O sile i nieustępliwości w defensywie polskiego giganta już w pierwszej akcji przy okazji podkoszowego klinczu przekonał się także wybrany przez Heat z 14. numerem zeszłotygodniowego draftu Bam Adebayo. Niestety z czasem znać o sobie dała już jednak przewaga atletyczna Amerykanina. Zarówno on, jak i Okaro White przy walce o zbiórkę, nawet w obliczu dobrego zastawienia (a i tu zdarzyło się Karnowskiemu przysnąć), zgarniali Polakowi piłkę znad głowy.

Ta przewaga atletyzmu po stronie Adebayo poskutkowała również trzema przewinieniami, które Karnowski złapał w zaledwie 4 minuty. W tym czasie zdążył jednak zaprezentować kilka ze swoich atutów, o których przed wyjazdem na turniej mówił tymczasowy trener ekipy z Północnej Karoliny.

Postawił kilka mocnych zasłon (choć jedną z nich, chyba niesłusznie, uznano za ruchomą) i powalczył na atakowanej tablicy. W obronie w momencie rzutu zdarzyło mu się stracić z pola widzenia wbiegającego pod obręcz Adebayo, co poskutkowało zbiórką rywala oraz jednym z jego trzech fauli, a w konsekwencji także opuszczeniem placu gry, ale kilkakrotnie przytomnie przejmował niższych graczy i skutecznie utrudniał im oddawanie celnych rzutów.

Ostatecznie, mimo trzech przewinień nie pozwolił Adebayo zdobyć punktów z gry. Ani w drugiej, ani w czwartej kwarcie, w której znów na starcie spędził na parkiecie kolejne 3 minuty. To wówczas, wykorzystując przekazanie krycia i przewagę nad niższym obrońcą, zdobył swoje pierwsze i jak na razie jedyne punkty w Orlando Summer League.

https://twitter.com/BBallSociety_/status/881188725375545347

Spotkanie zakończył z dorobkiem 2 punktów (1/1 z gry) oraz 3 zbiórek (1 w ataku). Poprzestał na trzech faulach i popełnił dwie straty, a z nim w grze Hornets byli punkt na plusie.

Co do samego meczu, zespół z Charlotte już w pierwszej ćwiartce odskoczył na dwucyfrowe prowadzenie, którego skutecznie bronił przez pozostałą część pojedynku. Najlepiej w zespole Karnowskiego z 16 pkt., 13 zb., 4 as. i 3 prz. wypadł Treveon Graham, który w sezonie 2016/17 wystąpił w barwach Hornets w 27 meczach rundy zasadniczej i ma z nimi niegwarantowany kontrakt na kolejne rozgrywki (1,3 mln dol.).

Po stronie Heat brylował niespełna 20-letni Adebayo, który w 31 minut wykręcił 14 pkt., 10 zb. (6 w ataku), 3 bl., 2 as. i 1 prz.

MO

W takich butach gra Stephen Curry – zobacz >>

POLECANE