• Home
  • Europa
  • Fenerbahce czyni cuda – niewiarygodna końcówka finału!

Fenerbahce czyni cuda – niewiarygodna końcówka finału!

Share on facebook
Share on twitter

Dwie minuty przed końcem przegrywali 65:79, a jednak zakończyli czwartą kwartę zrywem 19:5 i wygrali z Besiktasem 98:94 po dogrywce. Drużyna Żeljko Obradovicia zakończyła znakomity sezon imponującym finiszem.

Bogdan Bogdanović i Jan Vesely (fot. euroleague.net)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Kilka tygodni temu, jako pierwszy turecki zespół w historii, wygrali Euroligę, potem jak burza przeszli przez play-off w Turcji. Zwyciężyli w każdym z 9 meczów, w całym ligowym sezonie mieli bilans 37-2.

W piątek wydawało się jednak, że przegrają z Besiktasem na wyjeździe, że w finale będzie 3-1, że rywalizacja wróci do hali Fenerbahce. Besiktas prowadził w meczu nr 4 79:65 na dwie minuty przed końcem. Zanosiło się, że wygra smutny mecz w pustej, zamkniętej ze względu na burdy we wcześniejszym spotkaniu, hali.

Ale Fenerbahce nie zamierzało się poddać!

Bogdan Bogdanović trafił za trzy, a Kyle Weems sfaulował w tym samym momencie Nikolę Kalinicia. Niesportowo, Fenerbahce miało dwa rzuty i piłkę z boku. Serb trafił jeden raz z linii, a po wybiciu z boku DJ Strawberry sfaulował Bogdanovicia przy rzucie za trzy. A to oczywiście oznaczało trzy punkty dla gości.

Podwojony Strawberry źle podawał i przechwyt zaliczył Bobby Dixon, który po chwili trafił za trzy z narożnika – szczęśliwie, piłka najpierw odbiła się wysoko od obręczy i dopiero do niej wpadła. Nagle, 1.25 minuty przed końcem, zrobiło się tylko 79:75 dla Besiktasu.

Po pudle Weemsa Bogdanović zagrał jeden na jednego ze Strawberrym, został sfaulowany, trafił dwa wolne. Świetna obrona Fenerbahce wciąż przeszkadzała gospodarzom, ale 35 sekund przed końcem Strawberry trafił w końcu dla gospodarzy – na 81:77. Dodatkowy rzut wolny jednak spudłował.

Bogdanović spudłował trójkę, ale faulowany pod koszem Jan Vesely dorzucił dwa punkty z linii. Besiktas prowadził 81:79, było 26 sekund do końca. Taktyczny faul gości dał rzuty wolne Strawberry’emu – po pierwszym trafieniu, Besiktas zebrał piłkę po drugim pudle. Dwa punkty z linii zdobył po chwili Michael Roll.

18 sekund i 79:84? Dla Fenerbahce nie ma rzeczy niemożliwych. Dixon, momentalnie po wybiciu z autu po przerwie dla Żeljko Obradovicia, trafił bardzo daleką trójkę, a Vesely przeszkodził Weemsowi w otrzymaniu piłki, nabił nią Amerykanina, ta wyszła na aut.

Fenerbahce miało 14 sekund na ostatnią akcję. Bogdanović łatwo wszedł pod kosz i wyrównał, a Erkan Veyseloglu wybił piłkę na aut, dając gościom szansę na zwycięstwo! Dixon, Vesely i Ekpe Udoh spudłowali jednak minimalnie swoje próby, doszło do dogrywki.

W niej rozsypany Besiktas nie zdołał już powalczyć. Przegrał 94:98, mistrzem zostało Fenerbahce. Vesely zakończył mecz z 26 punktami i 11 zbiórkami, Bogdanović dodał 23 i 9 asyst, a drużyna Obradovicia obroniła tytuł.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>