Festiwal trójek w dogrywce – Asseco ogrywa Czarnych

Share on facebook
Share on twitter

Długo rozpędzały się obie drużyny, aby w końcówce wreszcie zapewnić wielkie emocje. Asseco w Gdyni pokonało Czarnych 81:77, dzięki skuteczności w doliczonym czasie gry.

Krzysztof Szubarga (fot. Tomasz Fijałkowski, fiolek.art.pl)

To są buty Russella Westbrooka – możesz je mieć! >>

„Mecz dla koneserów” – mnóstwo błędów, nieporozumień, braku zgrania, niczym w przedsezonowym sparingu. Czarni przez większość I polowy utrzymywali się w grze dzięki indywidualnej grze do kosza Dominica Artisa i Justina Wattsa. Gdy świetne kilka minut zaliczył Daniel Wall (7 pkt.) goście prowadzili nawet 33:28.

Słupszczanie mieli jednak problem z obroną pod samym koszem, nie potrafili też ograniczyć Krzysztofa Szubargi. Dwie trójki na początku zaliczył Jakub Garbacz, punkty pod obręczą „na cwaniaka” wyrwał Piotr Szczotka, połowę efektownie skończył rzutem z dystansu skuteczny Marcel Ponitka (15 pkt., 9 zbiórek w meczu).

Do przerwy Asseco prowadziło 40:33, choć takiej różnicy między zespołami na boisku nie było widać.

W III kwarcie można było pomyśleć, że Czarni już się rozsypali. Zbyt indywidualnie grali Artis i Watts, a lepiej broniący, rozluźniony zespół z Gdyni wyszedł nawet na prowadzenie 50:35.

Co się stało? Obaj obwodowi Amerykanie z Czarnych postanowili dać porzucać kolegom z drużyny, a tym zaczęły wpadać trójki. Najpierw Wall, potem dwukrotnie Łukasz Bonarek, potem Cesnauskis i wreszcie Watts. W połowie ostatniej kwarty zrobiło się szokujące 62:56 dla gości ze Słupska.

W nerwowej, pełnej błędów końcówce bliżsi wygranej byli gracze Asseco, ale w ostatniej minucie najpierw zostawili autostradę pod kosz Artisowi (19 pkt. w meczu), który łatwo wyrównał, a potem nie wykorzystali dwóch rzutów na wygraną. Było więc 66:66.

W końcówce wreszcie gospodarzom dopisała skuteczność. Dwukrotnie za trzy punkty trafił Szubarga (21 pkt., 7 asyst), poprawił Przemysław Żołnierewicz, a decydujący cios zadał – także trójką – nieskuteczny wcześniej Dariusz Wyka. Czarni walczyli jeszcze, ale nie potrafili odpowiedzieć porównywalną skutecznością, ani potem wystarczająco szybko faulować.

Emocje w dogrywce wyraźnie udzieliły się też charakterystycznemu spikerowi w Gdyni, który po jednej z trójek krzyknął, że punkty zdobył Przemysław Frasunkiewicz. PLK wróciła!

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

RW

W takich butach szalał Kobe Bryant – zobacz! >>




POLECANE

W Stargardzie szybko znaleziono zastępstwo dla Kamila Piechuckiego. Nowym trenerem PGE Spójni ma zostać Jacek Winnicki, który po 3. kolejce został zwolniony z BM Slam Stali Ostrów. To właśnie przeciwko swojemu byłem klubowi będzie debiutował.

tagi