Finał NBA: Warriors zostali przyparci do muru

Finał NBA: Warriors zostali przyparci do muru

Boston Celtics są już tylko dwa zwycięstwa od tytułu mistrzowskiego. Na nic zdały się pogróżki Draymonda Greena i szarża Warriors na początku drugiej połowy – ostatnie słowo należało do Jaysona Tatuma i jego kolegów. Wygrali 116:100 i w wielkim finale prowadzą już 2:1.

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Gary Payton. Rasheed Wallace. Dennis Rodman, a nawet Charles Oakley. Nazwiska wszystkich tych koszykarzy przypominał w rozmowach z dziennikarzami Draymond Green, ewidentnie nakręcając sam siebie przed trzecim straciem finałowym z Celtics. Miał iść ich śladami, odpowiedzieć wraz z kolegami z Warriors siłą na siłę Celtics i dosłownie wyszarpać im zwycięstwo z gardeł.

Nic z tego. Warriors ewidentnie mają jednak w tym finale problem – są starsi i zdarza im się nie wytrzymywać szybkich wymian ciosów z rywalem.

Przed meczem numer 3 wszyscy zastanawiali się, czy w końcu dobry mecz w tym finale rozegra Klay Thompson. Albo czy przynajmniej zacznie trafiać. I zaczął: zdobył 25 punktów – o jeden więcej niż w dwóch pierwszych meczach łącznie – trafiając aż 5 trójek.

Stephen Curry też zrobił swoje – 31 punktów z 22 rzutów. Andrew Wiggins dołożył 18. W trzeciej kwarcie Warriors nawet odrobili kilkunastopunktowe straty i na chwilę objęli prowadzenie. Tylko co z tego

W czwartej, przyparci do muru przez defensywę Celtics zdobyli tylko 11 punktów. To trzeci najgorszy wynik w historii finałów NBA odkąd zaczęto odmierzać czas 24 sekund na rozegranie akcji.

– Fakt, że potrafimy się podnosić po takich ciosach, które Warriors zadali nam w trzeciej kwarcie świadczy o postępie, który w tym sezonie wykonała nasza drużyna – cieszył się Jayson Tatum.

Lider Celtics do 26 punktów dołożył 9 asyst i 6 zbiórek. Był najlepszym zawodnikiem na parkiecie. O punkt więcej zdobył Jaylen Brown, który potrzebował do tego zaledwie 16 rzutów, a swoją fizycznością kilka razy po prostu zdominował Draymonda. 24 punkty dołożył.jak zwykle pewny swego Marcus Smart.

Kolejny mecz finałowy już w piątek, znów na parkiecie TD Garden. Jeśli nic się nie zmieni, jeszcze tylko chwila, jeszcze moment i kibice Celtics zaczną się witać z gąską.

TOMAS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.