PRAISE THE WEAR

Finały U-17, czyli na kogo warto mieć oko!

Finały U-17, czyli na kogo warto mieć oko!

Szymon Woźnik omawia na naszych łamach najciekawszych koszykarzy finałów U17.
MP-U19 w Sopocie fot. Bartek Muller
fot. Bartek Muller

W pierwszy weekend maja na obiektach hali gier GCS w Gdyni, odbyły się Mistrzostwa Polski U-17 w koszykówce mężczyzn. Podobnie jak to miało miejsce przy okazji MP U-19 zapraszam na moje subiektywne podsumowanie tych rozgrywek. W przypadku tych zawodów, chciałbym opisać wybranych 3-4 zawodników z każdej drużyny, a dodatkowo wyróżnić z imienia i nazwiska chłopaków, którzy także zasłużyli przynajmniej na wzmiankę w moim tekście. Jak zawsze zapraszam później do dyskusji!

Miejsce 8. zajęła Grupa Strategia Gim92 Warszawa – Komorów. Zespół sprawił w tym turnieju jedną niespodziankę, pokonując Profbud Legię Warszawa, co skutkowało tym, że Legia w małej tabelce na koniec zmagań musiała uznać wyższość Trefla Sopot, którego pokonała i to zespół z Pomorza zameldował się w strefie medalowej. Warto wspomnieć o pomysłach w obronie, które zastosował Trener Łukasiewicz, od tych innowacyjnych (ciekawa zone-press na całym boisku) po takie, które wychodzą powoli z obiegu koszykarskiego, jak “plaster” na najgroźniejszego zawodnika rywali.

Mateusz Soczyński to zawodnik, który był już “omawiany” w artykule po ćwierćfinałach U-19, natomiast zmieniła się perspektywa oceny tego chłopaka – tym razem Mateusz rywalizował prawie ze swoimi rówieśnikami (07 r.). Tym co go wyróżnia jest duże boiskowe IQ, bardzo dobra mechanika rzutu i solidna praca na nogach – brzmi to jak charakterystyka typowego 3&D, ale właśnie, po to żeby Mateusza nie zamykać w tych ramach, warto popracować nad jego grą na piłce i atletycznością. 

Franciszek Pałasz – w tym przypadku śmiało można przepisać niemalże 1 do 1 powyższą część artykułu dedykowaną Mateuszowi Soczyńskiego z trzema jednak wyjątkami: Pałasz to zawodnik z pozycji 3/4, a Soczyński 3/2, Pałasz posiada lepszą atletyczność niż Soczyński, a Soczyński jest zdecydowanie groźniejszy w ataku z piłką, natomiast Pałasz szuka bardziej swojego rzutu lub gry bez piłki. 

Michał Strojek – dobrze zbudowany, combo guard w stylu Stephena Curry’ego, dla którego dystans do oddania rzutu za trzy punkty nie ma znaczenia i robi to z niezłą skutecznością, jednakże aby dalej inspirować się gwiazdorem zza oceanu, trzeba poprawiać się w tych elementach, gdzie Curry jest profesorem czyli ball-handlingu i to powinien być cel na przyszłe miesiące dla Michała.

Zawodnik do wyróżnienia w GiM92: Michał Stelmach

Siódme miejsce zgarnęła dla siebie Enea Basket Poznań, pewnie dla wielu zaskoczenie, że dopiero siódme jak dla potentata młodzieżowej koszykówki w Polsce,  jednakże oglądając rywalizacje tej drużyny, jest to miejsce adekwatne do aktualnej dyspozycji tego rocznika w Poznaniu.

Iwo Baganc – czy Jarosław Zyskowski lub Josh Shurna mają ładną mechanikę rzutu? Oczywiście że nie, ale rzucają na takiej skuteczności, że śmiało można ich nazwać strzelcami. Podobnie jest z Bagancem i w tym przypadku już nie ma co kombinować w tej mechanice, niech chłopak rzuca i trafia jak najwięcej. Spory talent z rocznika 06, z bardzo dobrą motoryką i agresywna grą 1 na 1. Około 201 cm wzrostu zawodnika grającego głównie na obwodzie brzmi nieźle i warto obserwować!

Igor Krajewski – jestem zły na siebie, że przed tym turniejem za bardzo nie słyszałem o tym chłopaku, ale jednocześnie to powoduje, że to jeden z tych zawodników, który najbardziej mi zaimponował. Dwumetrowy leworęczny strzelec, który bardzo dobrze radzi sobie na koźle i dodatkowo grozi przeciwnikom świetnym rzutem z dystansu. Zawodnik, który raczej (póki co) sam sobie nie wykreuje pozycji, ale po odrzuceniu – jest bardzo groźny. Motoryka na pewno nie na poziomie kolegi Baganca, ale praca na nogach jest na tyle dobra, że z powodzeniem bronił zarówno niskich, jak i wysokich zawodników.

Remigiusz Pawlicki to zawodnik z rocznika 07 – combo guard, mający inklinacje do kluczowych podań w ataku pozycyjnym, agresywnie grający po obu stronach parkietu, dodatkowo posiadający w swoim arsenale sporo sytuacyjnych rzutów. Jak zawsze w takich przypadkach, determinować przyszłość, będzie kwestia fizyczności i umiejętności czysto koszykarskich.

Zawodnikiem do wyróżnienia w Enea Basket Poznań jest Szymon Buczkowski 

Szóste miejsce zajęła Profbud Legia Warszawa. Widać, że kontynuowana jest świetna praca z chłopakami w stołecznym klubie, dwa finały U-19 i U-17, zawodnicy już teraz bardzo dobrze wyglądają atletycznie i motorycznie – duże brawa dla organizacji, choć stawiałem przed turniejem na strefę medalową.

Aleksander Kornacki jest silnym fizycznie, wysokim zawodnikiem, który potrafi zagrać tyłem do kosza, z dobrym skutkiem, mimo że ten element gry trochę wychodzi z mody. Bardzo dobrze stawiane zasłony, co u młodych graczy jest problemem, ale Olek w tej kwestii się wyróżnia. Fajnie że potrafi zagrać przodem do kosza, jak i rzucić zarówno z dystansu i półdystansu. Dobra praca na nogach w obronie, skłania mnie do tezy, że Kornacki śmiało może już rywalizować, pewnie początkowo na treningach, ale już z seniorami.

Juliusz Dąbrowski – kolejny wysoki zawodnik (204 cm), który zasługuje na wyróżnienie, a dodatkowo Juliusz jest z rocznika 07′. Zupełnie inny gracz od Kornackiego, niemający póki co takiego arsenału ofensywnego. Dąbrowski zmierza w kierunku rim-protectora, z czutką do bloków i zbiórek, ale także świetnie biegającego i kończącego akcje z góry po podaniach kolegów. Intrygujące jest to, w którym kierunku rozwój tego chłopaka zostanie pokierowany, ale na pewno jednym z elementów do poprawy w przyszłości jest rzut.

Marcel Książek – jeszcze jeden zawodnik wysoki z Profbud Legia Warszawa, który bardzo chętnie gra przodem do kosza i dysponuje niezłym rzutem. Dobra motoryka i wspomniane wyżej aspekty, sugerują że warto zwrócić uwagę na tego gracza.

Błażej Czapla to następny koszykarz z rocznika 07, tym razem jest to zawodnik w stylu combo. Długie ramiona, dobra mechanika rzutu i umiejętność kreowania sobie swoich pozycji to cechy, którymi charakteryzuje się Czapla. Oczywiście na tym etapie brakuje jeszcze fizyczności i odpowiedniej atletyki, ale przyjdą one z czasem. Za rok powinien być liderem swojej drużyny w rozgrywkach U-17.

Zawodnicy do wyróżnienia w Profbud Legia Warszawa: Tymon Zadara, Jakub Gomółka, Wojciech Jasiewicz

Miejsce 5 zajął Nawrot Śląsk Wrocław, co pewnie dla takiej firmy, jaką jest Śląsk w koszykówce młodzieżowej, jest pewnym rozczarowaniem.

Kacper Ambroziak – miejsce zespołu to jedno, ale najważniejsze w koszykówce młodzieżowej jest rozwijanie zawodników, aby w przyszłości mogli grać co najmniej na poziomie PLK. Na pewno kandydatem do takiej kariery jest wspomniany Ambroziak. Świetnie pracujący na nogach, nowoczesny wysoki, który spokojnie może bronić zawodników z każdej pozycji. W ataku dysponuje niezłym rzutem, który będzie coraz lepszy, ale największą bronią Kacpra jest jego zasięg ramion i atletyczność na świetnym poziomie. Bardzo podobny w swoim stylu gry do Szymona Tomczaka (świetna inklinacja do zbiórek defensywnych jak i ofensywnych) i trzeba liczyć na to, aby u Kacpra jeszcze przybyło parę centymetrów je i jednocześnie na to, aby wraz z tym wzrostem: nie zatracił swoich walorów motoryczno-atletycznych. Dobrze, że stara się coraz częściej oddawać rzuty z dystansu, jak i grać przodem do kosza, bo taka jest jego przyszłość w nowoczesnej koszykówce.

Bartosz Ptak to kolejny skrzydłowy w tym zestawieniu, który potrafi zaprezentować się w roli Point Forward i jeszcze z tej pozycji dobrze odnajdywać kolegów. Dobra mechanika rzutu i poprawny atletyzm oraz duże boiskowe IQ – aby wejść na wyższy poziom, konsekwentna praca nad tymi elementami jest kluczem do rozwoju Ptaka.

Maksymilian Leniec – następny zawodnik z rocznika 07′, świetnie przystosowane do koszykówki ciało, długie ramiona, atletyczna sylwetka i naturalny luz w grze 1 na 1. Nie mogę się doczekać dalszego rozwoju tego zawodnika, a czuje że może być bardzo dobrze.

Zawodnikiem do wyróżnienia w Nawrot Śląsk Wrocław jest Borys Baran.

Tuż poza podium swoją rywalizację zakończył zespół Trefla Sopot i jest to bardzo dobry wynik, duże brawa należą się chłopakom oraz Trenerowi Stefańskiemu, szczególnie pod tym względem, że prawie połowa drużyny to chłopaki z rocznika 07′

Franciszek Chac – pokuszę się o stwierdzenie, że to jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie zawodników w całych rozgrywkach U-17, bardzo dobra mechanika rzutu, łatwość gry 1 na 1 i kreowania pozycji, zarówno dla siebie jak i kolegów. Nie jest to typ koszykarza, który będzie najszybszy i najskoczniejszy na parkiecie, ale za to boiskowe IQ i technika są na zasługującym na uznanie poziomie. I to wszystko jest jeszcze bardziej uwidocznione, skoro mówimy o zawodniku z rocznika 07 – wow!

Olaf Rarowski-Geckler – sopocka szkoła charakteryzuje się tym, że spod jej skrzydeł wychodzą obiecujący zawodnicy obwodowi: M. Kolenda, B. Kulikowski czy D. Ziółkowski, a szansę dołączenie do tego grona ma Rarowski-Geckler – to bardzo dobry obrońca, jeden z najlepiej broniących na nogach zawodników w stawce, posiadający umiejętność gry 1 na 1 w kontakcie z rywalami. Może lekka modyfikacja swojej mechaniki rzutu to dobry pomysł na przyszłość, choć ta i tak już kreuje się w różowych barwach.

Daniel Grzejszczyk – patrząc na statystyki, można mówić o lekkim zawodzie, skoro mówimy o reprezentancie Polski U-16 z zeszłego roku, ale charakterystyka gry Daniela troszkę się różni od pozostałych wysokich zawodników w tym zestawieniu. Daniel szuka bardzo często swoich kolegów zarówno z pozycji zawodnika na tzw. short-rollu jak i grając tyłem do kosza. Dobra motoryka powoduje że Daniel z powodzeniem może bronić niskich zawodników. Do poprawy na pewno arsenał ofensywny, ale także typowe zachowanie wysokich zawodników: zastawienie czy stawianie porządnych zasłon. Pamiętać należy że Daniel to gracz z rocznika 07′ i szczerze powiedziawszy ciekawi mnie jego koszykarska przyszłość.

Zawodnicy do wyróżnienia w Treflu Sopot: Antoni Juraszewski (wysoki PG), Jan Czyżewski, Wojciech Gaik.

Na najniższym stopniu podium rywalizację zakończyło WKK Wrocław, które po kapitalnym meczu półfinałowym, zakończonym bardzo dużym błędem sędziowskim, mającym realny wpływ na końcowy rezultat spotkania, musiało uznać wyższość przyszłego mistrza Polski, czyli drużynę GAK Gdynia. 

Karol Prochorowicz – świetny turniej tego zawodnika z rocznika 07′. Często musiał występować na pozycji numer 5, choć jego docelową pozycją w przyszłości powinna być pozycja PF, może nawet SF, w zależności od rozwoju motorycznego. Dobrze wyszkolony wysoki gracz, potrafiący zagrać przodem i tyłem do kosza, grożący rzutem z dystansu. W obronie dobrze radził sobie na nogach z niższymi zawodnikami, ale też umiejętnie zastawiał i radził sobie fizycznie z wyższymi zawodnikami pod koszem. Karol dawał też cenne zmiany w rozgrywkach U-19, o czym warto wspomnieć.

Michał Szarbatke – lubię oglądać tego typu zawodników, którzy mają świetnie przystosowane ciało do koszykówki, długie kończyny oraz naturalny luz w grze 1 na 1, a także poprawną mechanikę rzutu. Szarbatke to łowca punktów, który potrafi je zdobyć na wiele sposobów, ale też nie odpuszcza w obronie

Konrad Rychlik – wstęp podsumowania gry tego zawodnika może być identyczny jak do Szarbatke, ale Rychlik imponuje lepszymi warunkami fizycznymi (ok.200 cm wzrostu), natomiast jego potencjał ofensywny jeszcze nie jest do końca odkryty. Na ten moment jest to świetny materiał na zawodnika 3&D, ale mam wrażenie, o czym świadczą też niektóre fragmenty spotkań, że Rychlik w ofensywie będzie coraz lepszy.

Jakub Galewski to “mały” generał parkietu po stronie WKK, biorący na siebie odpowiedzialność rzutową w kluczowych momentach meczów. Dobry procent z dystansu i niezła mechanika rzutu to na razie charakteryzuje Galewskiego. Oczywiście kwestią kluczową są warunki fizyczne Galewskiego i w którym kierunku one pójdą, ale patrząc na długość ramion, można przypuszczać, że Jakub jeszcze podrośnie.

Zawodnicy do wyróżnienia w WKK Wrocław to Jakub Zabłocki i Bartosz Perczak. 

Srebrny medal Mistrzostw Polski U-17 mężczyzn dla ekipy GTK Gliwice, zespół w prawie niezmienionym składzie rywalizował także w rozgrywkach U-19, co zaprocentowała w tym turnieju.

Filip Poradzki – świetnie rozwija się ten chłopak i dosłownie rośnie w oczach. Filip to rozgrywający, ale nieklasyczny, potrafiący wypracować sobie pozycję do rzutu, a także agresywnie zagrać 1 na 1, rzucić w pełnym wyskoku po koźle i co ważne, już na tym etapie kariery – z pewną stabilizacją w tym elemencie. Potrafi dograć piłkę, dobrze współpracuje z wysokimi, jest nieustępliwy i szybki na nogach w obronie. Oby Poradzki nie spoczął na laurach i konsekwentnie pracował nad techniką i swoimi warunkami fizycznymi.

Samuel Gusławski to zawodnik, który według mnie coraz więcej powinien grać z piłką, nawet jako wysoki rozgrywający. Duże boiskowe IQ, dobre “długie” ciało do koszykówki. Spory luz w grze 1 na 1, z umiejętnością gry na kontakcie, bardzo dobry obrońca, mający czutkę do przechwytów w obronie. Gra na piłce i ustabilizowanie swojego rzutu – to elementy do poprawy na przyszłość.

Kajetan Misztal – bardzo dobrze zbudowany, silny center, gracz od “czarnej roboty” – zabezpieczenia zbiórki, postawienia dobrej zasłony, wykorzystania swoich przewag na low post. Niemniej widzę, że u Misztala ten sufit jest wyżej np. świadczy o tym ładna mechanika rzutu czy próby wykorzystywania pół-haków w ofensywie. Sporo pracy motorycznej przed nim, aby wraz z rozbudową góry ciała poszła za tym dynamiczna praca na nogach. Dużą zagwozdkę stanowi dla mnie rozwój tego zawodnika.

Mikołaj Jopek to też center, ale różniący się od swojego kolegi w zespole. Bardzo dobrze pracujący na nogach, o sporym potencjale atletycznym. Materiał na rim-protectora, który w ataku będzie wysoko latał i opierał swoją grę na “dokarmianiu” przez kolegów, nie sądzę, że Jopek diametralnie zmieni swój styl gry, ale tak w nowoczesnej koszykówce grają wysocy, może do swojego repertuaru doda jeszcze rzut? 

Zawodnik do wyróżnienia w GTK Gliwice: Antoni Marciński

Na koniec pozostali oczywiście zwycięzcy całego turnieju, którzy mimo problemów w półfinale, dosyć wyraźnie “zakotwiczyli” się na czele stawki, czyli GAK Gdynia. 

Bartosz Mońko – sporo już o Bartoszu zostało napisane, komplementy sypią się z każdej strony i słusznie, bo to materiał na świetnego zawodnika w przyszłości. Pewny, stabilny, świetnie wyglądający rzut, imponująca gra 1 na 1, a co najważniejsze Bartosz jest tak samo dobry po obu stronach parkietu. Mecz z WKK i  jego trans ofensywny w końcówce-nieziemski! Może pierwsza liga w przyszłym roku? Dlaczego nie.

Cezary Zabrocki – bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie Zabrocki, mocna defensywa na nogach, co z resztą charakteryzuje chłopaków z GAKu, ale też świetna wizja gry i umiejętność odegrania piłki. Dobre warunki fizyczne, jak na rozgrywającego, ale co ważne to coraz odważniejsza gra w ataku tego gracza. Szczególnie brawa dla Cezarego za kreowanie sobie pozycji w rzucie z wyskoku, a także duży luz w grze 1 na 1, z bardzo długim pierwszym krokiem.

Szymon Kiejzik – pierwsze co kojarzy się z Szymonem to bardzo mocna defensywa, fajne warunki fizyczne i dobra mechanika rzutu, ale tak samo o Kiejziku można było napisać rok i dwa lata temu. Czekam na przełom i rozwinięcia gry z piłką i ustabilizowanie rzutu na przyzwoitym procencie.

Kacper Ponitka – podobnie jak bracia, Kacper od samego początku wyróżnia się ponadprzeciętną motoryką i wrodzonym atletyzmem. Ciekawy jest fakt, że ciężko na tą chwilę przypisać go do jednej pozycji, a w nowoczesnej koszykówce w cenie jest multipozycyjność.

Zawodnicy do wyróżnienia w GAK Gdynia: Leon Frańczuk i Bartłomiej Pfeifer 

Szymon Woźnik

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami