Frank Ntilikina – młody, ale sprytny

Share on facebook
Share on twitter

Uwierzycie, że 19-letni rozgrywający New York Knicks jest drugi w NBA pod względem liczby przechwytów na mecz, a najlepszy, jeśli przeliczyć tę statystykę na 36 minut gry?

Frank Ntilikina / fot. wikimedia commons

W takich butach grają gwiazdy NBA – możesz i Ty! >>

Knicks grają od początku sezonu zaskakująco dobrze, wszystkie oczy zwrócone są oczywiście na niesamowite postępy Kristapsa Porzingisa, ale dobrego bilansu w Nowym Jorku (obecnie 8-6) nie wykręca się przecież w pojedynkę.

Frank Ntilikina nie miał ostatnio łatwych dni, trochę przyczepił się do niego LeBron James, sugerując, że Knicks powinni w drafcie wziąć raczej Dennisa Smitha Jr., który o jeden numer później (obaj byli odpowiednio na 8 i 9) został wybrany przez Dallas i świetnie radzi sobie w Mavs.

Pochodzący z rwandyjskiej rodziny, francuski rozgrywający (196 cm, rocznik 1998) w roli rezerwowej jedynki nie radzi sobie jednak wcale źle – spędza na boisku średnio ok. 20.5 minuty. Zdecydowanie brakuje mu jeszcze dobrego rzutu (niecałe 35% z gry, zaledwie 23% z dystansu), ale zdarzyły mu się już mecze z 8 czy 9 asystami (średnio 4.3 na mecz), a przede wszystkim jest świetnym obrońcą.

Ntilikina notuje przeciętnie 2 przechwyty na mecz, lepszy w NBA jest od niego tylko Paul George. Ale już w przeliczeniu na 36 minut, to Frank jest najefektywniejszy w całej lidze. „Stealikina” zaczęli o nim pisać kibice Knicks na forach dyskusyjnych, po tym, gdy w niedawnym meczu z Clippers zaliczył aż 6 przechwytów.

Eksperci ESPN porównują do do Ricky’ego Rubio, zwracając uwagę, że w pierwszych w sezonach w lidze jego atutem pozostanie jednak głównie obrona. Szeroki zasięg ramion pozwala mu zdobywać punkty blisko obręczy, ale przed nim dużo pracy, aby doszlifować rzut z wyskoku.

RW

W takich butach grają gwiazdy NBA – najlepsze ceny! >>

https://www.youtube.com/watch?v=lT4D-F6r6aQ




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.