PRAISE THE WEAR

Frasunkiewicz: “Czuć było atmosferę play-offów!”, “Groselle? Nie ma tematu. Natomiast…”

Frasunkiewicz: “Czuć było atmosferę play-offów!”, “Groselle? Nie ma tematu. Natomiast…”

W sobotni wieczór Anwil Włocławek wygrał dwunasty z rzędu mecz w Orlen Basket Lidze. Historyczny wynik! Jednak po spotkaniu pojawiły się inne tematy do dyskusji - m.in. Luke Petrasek jako Polak oraz ewentualny transfer Geoffrey'a Groselle'a.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Starcie Anwil – Stal było zdecydowanym hitem 15. kolejki Orlen Basket Ligi. W przypadku tego meczu coraz częściej padało pytanie, czy to właśnie ostrowianie będą pierwszą ekipą, która w tym sezonie wygra z “Rottweilerami”. Zresztą, iskrzy również między kibicami jednych i drugich. Może właśnie ten pojedynek jest teraźniejszą “Świętą Wojną”?

Zdecydowanie lepiej ten mecz rozpoczął się dla Stali, o czym mówił nawet Przemysław Frasunkiewicz. To charakterystyczna cecha tego zespołu, że z dużą energią wchodzi w spotkanie. Anwil złapał rytm w drugiej kwarcie i systematycznie zaczął przejmować inicjatywę. Do tego stopnia, że pod koniec trzeciej kwarty włocławianie prowadzili 74:53. I choć obecny lider tabeli na przełomie pierwszej i drugiej połowy zaliczył serię – uwaga – 22:0 (!), to przyjezdni naprawdę mieli powody, by jeszcze uwierzyć w swoje zwycięstwo. Poważnie!

Choćby dlatego, że swoją dobrą grą zjechali do zaledwie pięciopunktowej straty, a do końca pozostało jeszcze ponad pięć minut. Wtedy z kolei swój kapitalny moment złapał duet Sanders & Garbacz. Ulubieniec włocławskiej publiczności już nieraz udowodnił, że potrafi stworzyć coś z niczego, ale tym razem równie istotne były akcje Polaka, w tym ta z faulem, za trzy punkty. Ostatecznie Anwil wygrał u siebie 97:86.

– Po pierwsze: było czuć atmosferę play-offów. A jest grudzień! Świetny doping, było głośno. Rewelacja! Kibice naprawdę nas dzisiaj ponieśli – tymi słowami rozpoczął swoją wypowiedź trener Przemysław Frasunkiewicz. Konferencje z jego udziałem cieszą się szczególnym zainteresowaniem. Można powiedzieć, że to koło samo się nakręca. Jemu chce się odpowiadać, wchodzić w polemikę. Z kolei dziennikarze są ciekawi, co dzieje się wewnątrz zespołu i jaka jest przyszłość klubu – również transferowa. Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec odpowiedział m.in. na pytania Marka Szubskiego i Karola Waśka.

– Nie musimy tego robić na szybko. Cały czas się przyglądamy. Mamy 12-0, więc nam się nie spieszy za bardzo – odpowiadał trener Frasunkiewicz, jednocześnie zaznaczając, że wciąż trzeba być czujnym na rynku transferowym, choćby w poszukiwaniu nagłej okazji. Teraz, gdy Luke Petrasek otrzymał polski paszport, ponownie można sięgnąć po kolejnego obcokrajowca. Z kolei jeśli Anwil faktycznie zakontraktuje Geoffrey’a Groselle, to wciąż ma miejsce dla zawodnika zza granicy. Środkowy Zastalu również ma polski paszport!

– Odpowiem na tego Groselle’a, bo mnie pytają ludzie. Jeszcze raz: nie ma tematu. Natomiast! Gdyby się dało, to bardzo chętnie. To jest bardzo dobry gracz. Wiecie, jak to jest – w jednym miejscu ktoś gra lepiej, w innym gorzej. Ja na przykład, grając we Włocławku, grałem bardzo słabo. Najgorzej w życiu – w ten sposób trener Anwilu wyjaśnił, jak wygląda obecna sytuacja ws. transferu Groselle’a. Według plotek ten miałby “zastąpić” we Włocławku Tannera Grovesa.

– Z tym Tannerem (Grovesem – przyp. red.) jest trochę tak, że utworzyła się opinia, że on nie może tu, nie może tam, nie może nic. Ludzie go zaczęli atakować, on się trochę sfrustrował. (…) On powiedział, że jest jakaś tam lekka różnica między NCAA a polską ligą. Jest przepaść. Jest naprawdę duża “produkcja” prospektów do NBA, natomiast jeżeli chodzi o granie schematów, to są to ciężkie rzeczy, których trudno nauczyć się w 3 miesiące.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami