Gdzie Cukier lepszy od Anwilu? Przewagi i problemy

Share on facebook
Share on twitter

Polski Cukier Toruń w serii przeciwko Anwilowi będzie miał zdecydowaną przewagę pod koszem, ale także będzie ustępował włocławianom atletyzmem na obwodzie. Przedstawiamy atuty i słabości „Twardych Pierników” przed finałem PLK.

Aaron Cel i Damian Kulig / fot. A. Romański, Polski Cukier Toruń

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Artykuł „Gdzie Anwil jest lepszy od Polskiego Cukru?” – jeszcze dziś!

Atuty Pierników:

1. Dobra obrona trójek

Anwil aktualnie w dużej mierze opiera swój atak na rzutach z dystansu. Tak się jednak składa, że Polski Cukier to najlepiej broniąca trójki drużyna w lidze. Pozwala rywalom trafiać zaledwie 33,4% z nich.

Do tego dochodzi bardzo duża, dość specyficzna jeśli chodzi o rzucanie i wyczucie odległości hala. Zatrzymanie Anwilu w toruńskiej arenie na skuteczności poniżej 30% może oznaczać zwycięstwo Twardych Pierników.

Włocławianie w tej serii już tak łatwo jak w półfinale z trójek zrezygnować nie będą mogli. Polski Cukier w przeciwieństwie do rywali ma pod koszem mobilnych wysokich, którzy w defensywie powinni zdecydowanie lepiej bronić obręczy niż chociażby podkoszowi Arki. Sam Damian Kulig w playoff rozdał już 12 bloków (w 6 meczach).

2. Przewaga pod koszem

Anwil swoje braki pod koszem zamienił w ich atut, jednak w tej serii niekoniecznie musi to być aż tak widoczne. Polski Cukier dysponuje ogromną siłą pod koszem, która jest ich największą przewagą w tej rywalizacji.

To nie tylko bardziej mobilni obrońcy niż Adam Łapeta, czy Shawn King, ale przede wszystkim bardzo utalentowani w ataku zawodnicy. Damian Kulig gra coraz lepiej, a przecież w tym zespole są jeszcze Krzysztof Sulima, Cheikh Mbodj i Aaron Cel.

Przewaga centymetrów może dać znać o sobie także w walce o zbiórki, szczególnie na atakowanej desce. Ani Michał Ignerski, ani Szymon Szewczyk nie są już tak skocznymi graczami jak środkowi Polskiego Cukru. To właśnie punkty z ponowienia mogą się na końcu okazać kluczem do wygrania tej serii.

3. X factor – Michael Umeh

Przy tak wyrównanej serii jak ta Polskiego Cukru z Anwilem liczyć się będą indywidualności. Rob Lowery, czy Damian Kulig to z pewnością główne postacie torunian, jednak do zwycięstwa będzie potrzebna dobra gra także zawodników drugoplanowych.

Kiedy, jak nie w finale, grę na siebie w pewnych momentach powinien wziąć bardzo doświadczony i ograny Michael Umeh? Amerykanin reprezentujący Nigerię gra bardzo w kratkę – w półfinałach miał mecz na 18 punktów, ale też na 0.

Postawa Umeha będzie bardzo ważna. To właśnie w minutach z ławki Anwil wyglądał znakomicie przeciwko Arce. Torunianie zatem będą musieli na rezerwowe ustawienie włocławian odpowiedzieć dobrą grą po obu stronach boiska. Jeśli w ataku będą mogli liczyć trafienia swojego snajpera, może to ich bardzo mocno przybliżyć do ogrania Anwilu w tej serii.




Kłopoty Polskiego Cukru

1. Obrona 1 na 1

Anwil w serii z Arką dał się poznać jako drużyna bezlitośnie wykorzystująca przewagi w grze 1 na 1, zarówno na obwodzie, jak i pod koszem. Eksplozja ofensywna włocławian była o tyle zaskakująca, że to przecież Arka była najlepszą defensywą tego sezonu, a w swoim składzie miała przynajmniej 2 kandydatów do nagrody dla obrońcy roku.

Polski Cukier tak atletycznymi obrońcami na obwodzie nie dysponuje. Trener Dejan Mihevc będzie musiał przygotować bardziej zespołowy sposób na powstrzymanie szarżujących do kosza Aarona Broussarda, czy Ivana Almeidę.

Może się okazać nawet, że Twarde Pierniki zdecydowanie częściej niż w sezonie będą bronić strefą, co uniemożliwi Anwilowi grę 1 na 1 i zmusi do rzucania za 3 punkty.

2. Kontuzja Aarona Cela

Aaron Cel w trakcie tych playoff gra zdecydowanie mniej niż w sezonie zasadniczym. Jest to podyktowane nie do końca zaleczoną kontuzją, z którą reprezentant Polski od pewnego czasu gra. Do pierwszej piątki w jego miejsce wskoczył Damian Kulig, która gra bardzo dobrze, jednak w finale słabsza dyspozycja Cela może zaważyć na wyniku.

Silny skrzydłowy Polskiego Cukru ma za sobą jeden z najlepszych sezonów w karierze, co zwieńczył wybór do najlepszej piątki obecnych rozgrywek. Na końcu tak wyrównanej serii jak ta z Anwilem może się okazać, że to właśnie Aarona Cela w 100% gotowego do gry zabraknie do końcowego sukcesu.

Grzegorz Szybieniecki

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 




POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.