Genialny Damian Lillard to mało – Thunder idą w górę

Share on facebook
Share on twitter

Nawet niesamowite 51 punktów i 9 asyst Damiana Lillarda nie wystarczyło Blazers do zwycięstwa. Po pełnym emocji mecz Oklahoma City Thunder pokonali Portland 129:121.

Damian Lillard / fot. wikimedia commons

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

NBA zaproponowała w czwartek tylko dwa spotkania – Bucks pewnie ograli Pacers, wygrywając 117:98 i pokazując drużynie z Indianapolis miejsce w szeregu, natomiast znacznie więcej emocji było w Portland, gdzie Trail Blazers zmierzyli się z Oklahoma City Thunder. W pojedynku rywali z jednej dywizji jak zwykle było bardzo gorąco i potrzeba było nawet dodatkowych minut.

Historią tego spotkania były przede wszystkim starcia Jusufa Nurkica z Russellem Westbrookiem i Paulem George’em oraz aż 51 punktów Damiana Lillarda. Dla rozgrywającego Trail Blazers to najlepszy wynik w tym sezonie, lecz tak dobry występ – 15/28 z gry, 3/10 za trzy i 18/20 z wolnych, a do tego także 9 asyst – nie uchronił jego zespołu przed porażką.

Gospodarze mocno odczuli bowiem w dogrywce brak Jusufa Nurkica, który na kilka sekund przed końcem meczu został wyrzucony z parkietu za drugie przewinienie techniczne. Był to efekt starcia z Paulem George’em, który kilkadziesiąt sekund wcześniej przy wjeździe pod kosz uderzył Bośniaka łokciem w twarz, lecz sędziowie nie odgwizdali wtedy żadnego przewinienia.




Nurkić jeszcze w pierwszej połowie naraził się innej gwieździe Thunder – Russsellowi Westbrookowi – gdy podkoszowy podłożył nogę (później tłumaczył, że nie było to specjalnie) rozgrywającemu, a ten w odpowiedzi popchnął Nurkica. To z kolei spowodowało, że Westbrook przez cały mecz musiał słuchać buczenia kibiców Blazers zgromadzonych w Moda Center.

Nie przeszkodziło to jednak Westbrookowi, by zdobyć 37 oczek i poprowadzić swój zespół do zwycięstwa. Thunder wygrali dodatkowe pięć minut wynikiem 16-8, raz za razem atakując Enesa Kantera (który zastąpił Nurkica) w akcjach pick-and-roll, co przyniosło im sporo sukcesu. Tym samym podopieczni Billy’ego Donovana przeskoczyli Blazers w tabeli konferencji zachodniej.

„W ostatnich latach każdy taki mecz jest jak wojna i teraz nie było inaczej” – mówił po spotkaniu bohater gospodarzy Lillard. „To nasz rywal z dywizji, więc na pewno jest między nami sporo złej krwi” – dodał George. Warto dodać, że w tym sezonie to Thunder wygrali wszystkie cztery mecze przeciwko Blazers. Oba zespoły cały czas walczą też o jak najlepszą pozycję przed rozpoczęciem fazy play-off, dlatego też nic dziwnego, że każde takie spotkanie to wielkie emocje i dużo walki.

Tomek Kordylewski

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

tagi