George King – coraz lepszy w Stelmecie

George King – coraz lepszy w Stelmecie

Share on facebook
Share on twitter
W lidze VTB dwukrotnie już zdobywał 18 punktów i wyraźnie zyskuje coraz więcej zaufania u trenera Żana Tabaka. George King pierwszymi tygodniami w Zielonej Górze pokazał, że może być ważnym ogniwem zespołu w końcówce sezonu.
George King / fot. Eurocup

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Trudne początki, szybki postęp

Po pierwszy meczach można było się zastanawiać, czy George King rzeczywiście będzie wzmocnieniem zespołu z Zielonej Góry. Zaczął bowiem od przeciętnego spotkania z BM Slam Stalą Ostrów Wlkp. (6 punktów), w Astanie grał 14 minut i nie zdobył punktów, a chwilę potem w Warszawie na parkiecie przebywał przez 3 minuty i 19 sekund.

King jednak najwyraźniej potrzebował czasu – na aklimatyzację, poznanie kolegów z zespołu i dostosowanie się do wymagań trenera Żana Tabaka. Szybko okazało się, że Amerykanin może być jednak przydatnym graczem, a może nawet jednym z czołowych zawodników Stelmetu Enei BC.

George ma już na swoim koncie dwa mecze na 18 punktów w lidze VTB – z Niżnym Nowogrodem i Avtodorem Saratov. To drugie spotkanie udało się Stelmetowi wygrać (więcej TUTAJ>>), a King był jednym z liderów zespołu, dopóki nie spadł za 5 fauli. Spędził w sumie na parkiecie ledwie 17 minut, ale za to było to bardzo efektywne 17 minut. 

Odpowiedź na ligowych atletów

Amerykanin w zespole z Zielonej Góry będzie trochę obok, a trochę w zastępstwie Przemysława Zamojskiego, który z kadrą 3×3 wyjedzie na kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich. Już jednak wiadomo, że King lukę po „Zamoju” będzie w stanie wypełnić, a może nawet dać zespołami trochę więcej niż reprezentant Polski.

Przede wszystkim chodzi o fizyczność Kinga, który tak naprawdę może bronić rywali z pozycji od 1 do 4. To wielki skarb posiadać tak uniwersalnego gracza, który trafia na dobrym procencie rzuty z dystansu, dobrze zbiera i może pokryć na parkiecie prawie każdego z wyjątkiem środkowych.

Mimo że jeszcze King aż tak ważnym ogniwem w Stelmecie nie jest, tak w playoff, a w szczególności w starciach z zespołami, które lubią grać smallballowymi ustawieniami, może okazać się kluczowym zawodnikiem. 

Stelmet miał już wcześniej w swoich szeregach dobrych obrońców, ale nie aż tak fizycznych. King może być idealną odpowiedzią na najlepszych zawodników głównych rywali do medali – McKenziego Moore’a, Ricky’ego Ledo czy Josha Bostica.

Po tych kilku meczach można już raczej stwierdzić, że Stelmet kolejny raz udowodnił, że w tym sezonie budowa zespołu jest niezwykle przemyślana, a wszystkie klocki do siebie idealnie pasują.

Stelmet kolejne spotkanie rozegra w piątek. W ćwierćfinale Pucharu Polski zielonogórzanie zmierzą się z Treflem Sopot.

GS

.

POLECANE

tagi

NBA

Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27
Brak liderów kadry – Mateusza Ponitki i Adama Waczyńskiego – udało się przykryć w jednym z meczów, dzięki rewelacyjnej grze AJ-a Slaughtera i wsparciu ze strony Michała Sokołowskiego i Aarona Cela. W spotkaniach z Izraelem i Hiszpanią traciliśmy zdecydowanie za dużo punktów spod kosza, bardzo potrzeba nam dominującego w obronie środkowego.
25 / 02 / 2020 1:08