Giannis Antetokounmpo show – Bucks zawstydzili Kanadę

Share on facebook
Share on twitter

„Greek Freak” dobitnie pokazał całemu światu, co myśli o faworyzowaniu w tej serii ekipy z Toronto. Bucks rozjechali Raptors w drugiej połowie i zaskakująco łatwo wygrali pierwsze starcie 97:83.

Giannis Antetokounmpo (fot. Wikimedia)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Dwa słowa: GIANNIS ANTETOKOUNMPO! Na tego gościa niedługo może nie być odpowiedzi. W trakcie obecnych rozgrywek Tracy McGrady w programie ESPN „The Jump” powiedział mu, że jeśli poprawi rzut z dystansu, może być najlepszy na świecie i takie występy w jego wykonaniu tylko tę tezę potwierdzają.

W sobotę zza łuku próbował dwukrotnie i oba rzuty okazały się nieskuteczne. Robił jednak całą masę świetnych rzeczy we wszystkich pozostałych miejscach parkietu. Jego warunki fizyczne, szybkość, coraz szerszy wachlarz umiejętności oraz wyraźnie narastająca pewnością siebie to mieszanka wybuchowa, która zasięgiem obejmie niedługo całą ligę.

Kibice zgromadzeni w hali Air Canada Center, a także ci oglądający spotkanie chociażby na słynnym Maple Leaf Square nazywanym również „Jurassic Park”, boleśnie się o tym przekonali. W szeregach ich ulubieńców „Antek” siał istne spustoszenie. Poza dwoma wspomnianymi próbami zza łuku trafił 13 z 16 rzutów z gry, a mecz zakończył z dorobkiem 28 punktów, 8 zbiórek, 3 asyst, 2 przechwytów i bloku, którym odebrał resztki chęci do gry DeMarowi DeRozanowi.

https://www.youtube.com/watch?v=enW1aqyjcaM

Niby to Bucks mieli być tymi młodymi, mniej doświadczonymi, popełniającymi więcej błędów, nieradzącymi sobie z presją, a tu taki psikus. W całym meczu popełnili tylko 5 strat, podczas gdy Raptors mieli ich dwa razy więcej i pozwolili tym samym gościom na 19 ekstra punktów. I co z tego, że dostali aż 33 rzuty wolne, skoro w całej drugiej połowie trafiali co piąty rzut z gry.

20 procent! Na takiej właśnie skuteczności ekipa z Milwaukee zatrzymała gospodarzy po przerwie. DeRozan zdobył dla nich 27 punktów, ale tylko jeden dołożył w czwartej kwarcie i to nie po wymuszonym faulu, a po przewinieniu technicznym. Oprócz niego tylko Serge Ibaka (19+14) zapisał na swoim koncie dwucyfrową zdobycz. Dla porównania, „Kozły” miały w swoim składzie sześciu takich graczy.

Dla drużyny Jasona Kidda to powrót do bardzo dobrej postawy sprzed kontuzji Malcolma Brogdona, gdy wygrywała 14 z 17 kolejnych spotkań. Tacy Bucks rzeczywiście mogą w tej serii nieźle narozrabiać, choć dla Raptors porażka w pierwszym meczu play-off to żadna nowość. Od niepowodzenia rozpoczynali bowiem każdy z dziewięciu ostatnich startów w tej fazie sezonu.

Przekonamy się, czy młodzież z Milwaukee stać będzie teraz, aby pójść za ciosem. Drugi mecz tej pary odbędzie się w nocy z wtorku na środę o godz. 1.00 polskiego czasu również w Toronto.

https://www.youtube.com/watch?v=XXVQaqOVj2g

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi