Giannis, Kristaps, JoJo – kto zadebiutuje w Meczu Gwiazd?

Share on facebook
Share on twitter

Do 66. Meczu Gwiazd NBA pozostało dokładnie półtora miesiąca. Kto tym razem wystąpi w nim po raz pierwszy? Chętnych jest przynajmniej kilku.

(fot. Wikimedia Commons)
(fot. Wikimedia Commons)

Zobacz w jakich butach gra LeBron >>

O ile zmobilizowanym grupom fanów „wepchnąć” swoich ulubieńców do pierwszej piątki Meczu Gwiazd poprzez głosowanie będzie w tym roku trudniej, wszak należeć do nich będzie już tylko 50 proc. głosów, to i tak są spore szanse, że 19 lutego na parkiecie zobaczymy kilka nowych twarzy. Gracze tacy jak LeBron James, Kevin Durant czy Stephen Curry miejsca mają już zaklepane. Dla nich to prestiżowe spotkanie to zwykła rutyna.

Zagadką pozostaje to, kogo z grona świeżaków przywitają tego dnia w szatni? Rok temu mieliśmy cztery debiuty – Andre Drummond, Isaiah Thomas na Wschodzie oraz Kawhi Leonard i Draymond Green na Zachodzie. Poniżej prezentujemy najciekawszych kandydatów nadchodzącej edycji.

1. Giannis Antetokounmpo

„Greak Freak” to faworyt numer 1, którego tak naprawdę można już traktować w kategoriach pewniaka. Po pierwszym przeliczeniu głosów oddanych przez fanów miał ich już na koncie 500 633 i na Wschodzie wśród podkoszowych ustępował jedynie LeBronowi Jamesowi (595 288). Wygląda więc na to, że do All-Star Game załapie się już z głosowania, a nawet jeśli tu przydarzyłoby się jakieś fatalne faux pas, sprawę powinni naprostować trenerzy.

Ze średnimi statystykami na poziomie 24 pkt., 9 zb., 5,7 as., 1,9 prz. oraz 2,1 bl. jest jednym z najbardziej wszechstronnych graczy w lidze. 6. strzelec, 10 zbierający, 15. asystujący, 2. przechwytujący i 4. blokujący konferencji – jeśli to nie definicja gwiazdy, to my wysiadamy. A dzięki występom takim jak w Madison Square Garden 22-letni lider Bucks tylko potwierdza bardzo wyraźną przewagę w tym konkursie.

2. Kemba Walker

Problemem lidera Charlotte Hornets znów może być konkurencja. Na jego pozycji są bowiem chociażby Kyrie Irving, Kyle Lowry i Isaiah Thomas, czyli gracze trzech drużyn, które wyprzedzają jego zespół w tabeli. Nawet John Wall statystycznie prezentuje się lepiej, chociaż również pod tym względem Walker zalicza najbardziej udane rozgrywki.

Kolejny progres widać głównie po atakowanej stronie parkietu, gdzie zdobywa średnio 23,1 punktu przy najwyższej skuteczności w karierze 46,8 proc. (41,9 proc. z dystansu). Nieco łatwiej miałby pewnie, gdyby liga nie odebrała miastu Charlotte organizacji imprezy, a tak musi liczyć na przychylność trenerów. Pierwsza piątka wciąż jednak jest poza jego zasięgiem, na co brutalnie wskazały pierwsze wyniki głosowania (9. miejsce wśród obrońców).

3. Kristaps Porzingis

Przed rokiem zabrakło 95 tysięcy głosów, aby miejsce w pierwszej piątce poprzez głosowanie zapewnili mu kibice. Może i tym razem już by go do niej wcisnęli (choć póki co z nieco ponad 184 tys. głosów jest dopiero siódmy wśród graczy frontcourtu), ale zmieniły się zasady i będzie z tym trochę trudniej.

W tym sezonie Porzingis zdecydowanie awansował w ligowej hierarchii i teraz o jego kandydaturze możemy już mówić przez pryzmat walorów stricte sportowych. Z drugiej strony 20,1 pkt. i 7,7 zb. oraz dopiero 11. miejsce Knicks na Wschodzie wciąż wydają się zbyt słabymi argumentami, aby myśleć o debiucie w All-Star Game.

4. C.J. McCollum

W rozgrywkach 2015/16 otrzymał nagrodzę dla gracza, który poczynił największy postęp. Kluczowy wpływ na to miało wejście McColluma do pierwszej piątki. W tym pokazuje jednak, że wciąż ma jeszcze spory zapas i może być jeszcze lepszy. Czy to już poziom All Star, pozostaje póki co kwestią dyskusyjną.

W obozie Blazers pierwszy w kolejce do Meczu Gwiazd naturalnie, jeśli będzie zdrowy, stoi Damian Lillard. Niemniej kolega rzucający 23,6 punktu na skuteczności z dystansu na poziomie 41,6 proc. też już może coraz śmielej pukać do tych drzwi.

Buty najlepszych koszykarzy NBA – też pojawią się w Meczu Gwiazd >>

5. Joel Embiid

Zawodnik o innym nazwisku z podobnymi cyferkami w normalnych okolicznościach prawdopodobnie w ogóle nie łapałby się do rozmowy. 19,4 pkt., 7,3 pkt., 2 as., 2,4 bl. – nieźle, ale z czym do Meczu Gwiazd? Sęk w tym, że „JoJo” kręcił je w zaledwie 25 minut spędzanych co mecz na boisku. W przeliczeniu na 36 minut są to już statystki na poziomie 27,8 pkt., 10,5 zb., 2,9 as. i aż 3,4 bl.

Embiid, mimo że jest debiutantem, ma ograniczany czas gry i opuszcza niektóre spotkania, jest już w Filadelfii człowiekiem, do którego wędrują piłki w kluczowych momentach spotkań. Zachwycają się nim kibice, media i pewnie również wielu trenerów. Niewykluczone więc, że Kameruńczyk po prostu rozniesie w pył głosowanie na pierwsze piątki i 19 lutego wyjdzie na parkiet już od pierwszej minuty (po pierwszym liczeniu był czwarty i do trzeciego Kevina Love’a brakowało mu 28 363 głosów).

Gdyby tak się stało, byłby pierwszym debiutantem w Meczu Gwiazd od 2011 roku, kiedy to po raz pierwszy wystąpił w nim Blake Griffin.

6. Gordon Hayward

Latem na pewno będzie traktowany na równi z graczami rangi All-Star, kiedy trafi na rynek wolnych agentów, ale czy 19 lutego w Nowym Orleanie wyjdzie z nimi na parkiet? Opuścił początek rozgrywek przez uraz, potem jednak w 32 spotkaniach notował średnio 22 pkt., 5,8 zb., 3,5 as. i 1 prz.

Do pełni szczęścia mógłby jeszcze poprawić rzut, ale jest liderem 6. siły Konferencji Zachodniej, więc debiut w Meczu Gwiazd w jego siódmym sezonie gry byłby na pewno miłą nobilitacją.

7. Andrew Wiggins i Karl-Anthony Towns

Teoretycznie obie kandydatury można by brać pod uwagę. Pod względem indywidualnych statystyk i jeden, i drugi z pewnością zaliczają się do elity młodych graczy NBA. Wiggins zdobywa co mecz 22,1 punktu, Towns o 0,7 pkt. mniej, ale dokłada 11,6 zb. i 1,4 bl.

Trudno jednak traktować ich jako pełnoprawne gwiazdy, kiedy Timberwolves z bilansem 12-26 są na dnie swojej konferencji. Sixers Embiida wygrali dwa mecze mniej, ale środkowy z Filadelfii to – zarówno pod względem sportowym, jak i wizerunkowym – fenomen, którego nie da się porównać z żadnym innym kandydatem (no, może za wyjątkiem Giannisa).

W takich butach gra Andrew Wiggins – sprawdź >>

POLECANE