Gonzaga w ósemce – ależ to była piękna walka!

Share on facebook
Share on twitter

To nie był mecz ładny, ale emocje były ogromne. Jordan Matthews trafił kluczową trójkę i Gonzaga pokonała West Virginię 61:58. Przemysław Karnowski rzucił 13 punktów.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

„Big Mamba” rozegrał swój najlepszy mecz w tym Turnieju – na początku drugiej połowy zdobył 6 punktów, zebrał 3 piłki i zaliczył asystę przy trójce Jordana Matthewsa. To wszystko w niespełna 6 minut, po których Gonzaga wyszła na prowadzenie 45:37. Swoje najwyższe w meczu.

Ale to był dopiero początek emocji, bo w drużynie West Virginii świetnie zaczął grać wtedy Jevon Carter. Rozgrywający, który słynie przede wszystkim z dobrej obrony, praktycznie sam odrobił straty, zdobył 21 punktów w meczu.

Gonzaga miała problemy – dwa faule ofensywne popełnił Nigel Williams-Goss, agresywnie broniący rywale wyszarpali kilka piłek, niespełna dwie minuty przed końcem, po czwartej trójce Cartera Mountaineers prowadzili 58:55. Ale wtedy błysnęli właśnie Williams-Goss i Matthews.

Pierwszy, najlepszy gracz Gonzagi w tym sezonie, trafił dwa wolne, zebrał piłkę w obronie, wyprowadził szybki atak i świetnie znalazł na skrzydle Matthewsa. Ten, w drugiej połowie długo przyspawany do ławki ze względu na cztery faule, rzucił w pierwsze tempo. I trafił! Bulldogs wyszli na prowadzenie 60:58, potem dorzucili punkt z linii.

A w ostatniej akcji pokazali znakomitą obronę. Mountaineers, Carter, spudłowali dwie trójki, ale trzeciej, w ostatnich sekundach, w ogóle nie zdołali już oddać. Gonzaga przetrwała.

To dopiero jej drugi awans do najlepszej ósemki Turnieju w historii, ale Bulldogs mają apetyt na coś większego – w sobotę zagrają historyczny mecz o Final Four.

I można być optymistą, bo Gonzaga w tym roku ma to coś, co pozwala jej wygrywać trudne, brzydkie mecze. Drużynie momentami nie idzie, ale ekipa trzyma się razem, dobrze broni, nie pęka.

W czwartek trzech graczy – Matthews, Karnowski i Johnathan Williams – zdobyło po 13 punktów, Williams-Goss dodał 10. Gonzaga popełniła 16 strat i pozwoliła rywalom na aż 20 zbiórek w ataku, ale z drugiej strony nie traciła głowy wobec agresywnego, ciągłego pressingu Mountaineers, no i sama świetnie broniła – West Virginia trafiła ledwie 26 proc. rzutów z gry.

Karnowski do 13 punktów dodał 5 zbiórek, 2 asysty i przechwyt, miał też 3 straty. Polak trafił 6 z 8 rzutów z gry, miał 1/3 z wolnych. Grał z kontuzją, z opatrunkiem na prawym kciuku, przy którym pozrywał ścięgna, ale kilkakrotnie wzbudzał zachwyt komentującego mecz w ESPN Chrisa Webbera.

ŁC

POLECANE