Gonzaga przetrwała thriller – jest awans do Sweet Sixteen

Share on facebook
Share on twitter

Po świetnej pierwszej połowie Bulldogs okrutnie męczyli się w drugiej z debiutującym w March Madness Northwestern – ostatecznie wygrali 79:73. Przemysław Karnowski zdobył 9 punktów.

Przemysław Karnowski (fot. YouTube.com)

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

„Marcowe Szaleństwo” zaczęło się już na dobre, każdy kolejny mecz, to coraz większe nerwy. W czwartek Gonzaga zagrała dwie całkowicie różne połowy z South Dakotą – słabą pierwszą, dobrą drugą. W sobotę było odwrotnie, drużyna Marka Few do końca drżała o wynik.

W pierwszych 20 minutach meczu w Salt Lake City Gonzaga tłamsiła rywali i obroną, i atakiem. Bulldogs grali szybko, niezależnie od tego, czy kończyli akcje rzutami spod kosza, czy z dystansu. Bardzo dobrze spisywał się Nigel Williams-Goss, który już do przerwy miał 14 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty.

Ale ten dobry, płynny atak brał się z momentami świetnej obrony – w pierwszych 20 minutach Gonzaga miała 5 przechwytów i 3 bloki, kilka razy wyprowadzała łatwe kontry. Od stanu 6:6 Bulldogs mieli zryw 12:0 i momentami zupełnie dominowali nad rywalem.

Do przerwy było 38:20 dla Gonzagi, jednak druga połowa nie była już dla niej taka dobra. Przeciwnie, z każdą minutą była coraz gorsza. Zaczęły mnożyć się straty, obrona przestała być tak skuteczna, jak na początku. Northwestern w końcu zaczęło grać lepiej i zmniejszało straty.

Najpierw – do 12 punktów, ale wtedy trójkę trafił Williams-Goss, a potem dwie bardzo dobre, trzypunktowe akcje z rzędu wykonał Zach Collins. Potem – do 9, 7, wreszcie do 5 punktów na 5.29 minuty przed końcem. Bulldogs wyglądali na zagubionych, skuteczność zatracił Willliams-Goss, Karnowski większość czasu siedział na ławce z trzema faulami.

Gonzaga była w dużych tarapatach, a mogła – powinna! – być w jeszcze większych. Przy stanie 63:58 rywalom należały się punkty, bo Collins blokując rzut przełożył rękę od dołu przez obręcz. Sędziowie tego nie zauważyli, popełnili ogromny błąd, a na dodatek ostro protestującego trenera Northwestern Chrisa Collinsa ukarali przewinieniem technicznym. To był punkt zwrotny, Williams-Goss trafił dwa wolne, Bulldogs opanowali chaos i utrzymali niewielkie prowadzenie do końca.

Najwięcej punktów dla Gonzagi zdobył Williams-Goss – 20. Bardzo dobrze grali także Collins i Jordan Matthews, którzy rzucili po 14 punktów. Karnowski zdobył 9 punktów, dodał 4 zbiórki oraz 2 asysty, miał 3/6 z gry oraz 3/3 z wolnych.

Dla Northwestern 20 punktów zdobył Bryant McIntosh.

W kolejnej rundzie, a to już Sweet Sixteen, Bullgods zagrają z West Virginią, która słynie z ciągłej presji i obrony na całym boisku. Koszykarzem Mountaneers jest 20-letni Maciej Bender, ale dwóch pierwszych meczach turnieju nie pojawił się na boisku. Ten mecz odbędzie się w czwartek 23 marca.

ŁC

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

POLECANE