Gonzaga o włos, to była wielka walka – dzięki Przemek!

Gonzaga o włos, to była wielka walka – dzięki Przemek!

Share on facebook
Share on twitter

North Carolina – Gonzaga 71:65 w emocjonującym finale NCAA. Bulldogs kończyli go ze łzami w oczach, do wygranej zabrakło naprawę niewiele.

Przemysław Karnowski (fot. YouTube)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Jeszcze niespełna dwie minuty przed końcem Gonzaga prowadziła 65:63 po trafieniu Nigela Williamsa-Gossa. Oglądaliśmy już wówczas mało efektowną, momentami wręcz brzydką, ale jednak wielką i emocjonującą batalię. Stawka paraliżowała, nikt nie ryzykował, a na dodatek liderzy obu drużyn albo mieli kłopoty z faulami, albo grali po prostu słabo.

Jednak w kluczowym momencie lider North Caroliny, Justin Jackson, wykonał akcję za trzy punkty, a lider Gonzagi, Williams-Goss podkręcił nogę, a potem spudłował rzut z półdystansu. Gdy Isaiah Hicks trafił na 68:65 na 27 sekund przed końcem, Gonzaga spanikowała, końcówkę zawaliła.

Przemysław Karnowski swoją karierę w NCAA skończył zdobywając 9 punktów i 9 zbiórek. Miał fatalne 1/8 z gry, popełnił też 4 straty, nadrabiał rzutami wolnymi – wykorzystał aż 7 z 9 rzutów. Jego rekordowy w historii rozgrywek licznik zwycięstw zatrzymał się na 137.

Nie zdołali uciec w pierwszej połowie

Do przerwy Gonzaga prowadziła 35:32, głównie dzięki celnym trójkom – Bulldogs trafili 5 z 9 prób, a błyszczał szczególnie Josh Perkins. Obwodowy, który w półfinale z South Carolina nie zdobył punktu, tym razem do przerwy miał ich aż 13, trafił trzy rzuty z dystansu.

Ale Bulldogs nie mogli być zadowoleni, bo choć nieźle grali też Nigel Williams-Goss (gorsza skuteczność, ale sporo asyst), Johnathan Williams (ładne półhaki) i Zach Collins (tradycyjne już przebłyski pod koszami), choć ich przewaga wynosiła momentami siedem punktów (21:14 lub 30:23), to rywale za każdym razem się zbliżali.

Koszykarze North Caroliny w pierwszej połowie trafili tylko 31 proc. rzutów (słabe 2/13 za trzy), ale nie popełniali strat, zbierali w ataku, wykorzystywali rzuty wolne i cały czas zagrażali Bulldogs.

„Big Mamba” bez precyzji

Karnowski w pierwszej połowie wypadł słabo, spudłował wszystkie cztery rzuty – te „swoje”, z bliskiej odległości, popełnił też trzy straty. Jeśli się czymś wyróżniał, to zbiórkami, których do przerwy miał pięć.

Polak punktować zaczął dopiero po przerwie – nadal miał duże problemy z trafieniem z gry, ale zaczął poprawiać swój dorobek z linii rzutów wolnych. I akurat w tym elemencie był bardzo skuteczny, miał 7/9 z linii.

Ale jednak go zabrakło, zabrakło tych kilku trafień spod kosza, tych półhaków lub rzutów o tablicę po obrotach. W starciu z także potężnym Kennedym Meeksem zużywał wiele energii na walkę o pozycję, w jego grze nie było precyzji.

Zrywy, a potem chaos

Druga połowa zaczęła się od dwóch szybkich strat Perkinsa oraz dwóch kompletnie nieudanych rzutów Williamsa-Gossa – North Carolina wyszła na prowadzenie, które po zrywie 8:0 sięgnęło ono nawet 5 punktów, bo drużynie Gonzagi nie szło nic.

Ale w końcu trzypunktowe akcje wykonali Collins oraz Jordan Matthews, a potem świetnie piłkę wywalczył w parterze Killian Tillie – właśnie wtedy swoje pierwsze punkty zdobył Karnowski i Bulldogs mieli swój zryw 8:0. Odzyskali prowadzenie, było 43:40.

Ładnej gry było coraz mniej – zamiast tego mieliśmy chaos, straty, bieganie od kosza do kosza i rzuty z nieprzygotowanych pozycji. A także dużo fauli, z którymi problemy mieli najważniejsi gracze obu drużyn, m.in. Karnowski. Gonzadze skrzydła podcięło też piąte przewinienie skutecznego Collinsa (9 punktów, 7 zbiórek, 3 bloki).

Williams-Goss skręcony i zablokowany

Sześć minut przed końcem North Carolina wyszła na prowadzenie 56:52, ale wtedy Gonzaga znów zaczęła trafiać za trzy, ciężar gry wziął na siebie Williams-Goss i Bulldogs po chwili byli na czele – ale minimalnie, 65:63, i tylko przez chwilę. Justin Jackson, słabo grający przez większość meczu lider Tar Heels, dał prowadzenie 66:65.

Chwilę później kostkę podkręcił Williams-Goss, który jednak nie zszedł z parkietu, ale spudłował ważny rzut z półdystansu. Po trafieniu Isaiaha Hicksa zrobiło się 68:65, a po przerwie dla trenera Marka Few, Meeks zablokował rzut Williamsa-Gossa.

I było po meczu, po sezonie. Najlepszym graczem wybrano Joela Berry’ego II, który zdobył 22 punkty.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

POLECANE

Zawodnicy (i część klubów) postawili na swoim. Władze najlepszym rozgrywek na Starym Kontynencie podjęły decyzję, aby odwołać resztę sezonu Euroligi i EuroCup. Nowy sezon ma ruszyć 1. października, w tym samym składzie 18 zespołów.

tagi

NBA

Którzy koszykarze mają dobry styl, a którzy ubierają się koszmarnie? Jak do mody podchodzą sportowcy? Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu rozmawia z Michałem Karbowskim, znanym stylistą.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W Europie jest dziś prawdopodobnie najpopularniejszym celebrytą promującym koszykówkę. Darko Perić, jedna z gwiazd serialu “Dom z papieru” robi ostatnio furorę także jako dziennikarz. Jest częstym gościem na meczach, rozpoczął współpracę z Euroligą.
26 / 05 / 2020 10:03
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Finałowe odcinki świetnego serialu „Ostatni taniec” przyniosły wspomnienie szóstego tytułu mistrza NBA w 1998, mnóstwo barwnych perełek zza kulis , ale też bardzo mocną deklarację Michaela Jordana – gdyby został Phil Jackson i inni gracze z drużyny, on zostałby jeszcze na rok w Chicago Bulls i powalczył o siódmy tytuł.
18 / 05 / 2020 14:53
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34