Gordon Hayward – powrót ważniejszy niż statystyki!

Share on facebook
Share on twitter

Dokładnie rok – tyle trwała rozłąka Gordona Haywarda z NBA. Skrzydłowy Boston Celtics wrócił do gry we wtorek, lecz to nie zdobyte punkty czy wygrana zespołu miały dla niego największe znaczenie.

Gordon Hayward i Kyrie Irving / fot. wikimedia commons

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Boston Celtics pokonali wynikiem 105:87 drużynę Sixers w meczu otwierającym sezon NBA, a Gordon Hayward zagrał od pierwszej minuty. Był to dla niego pierwszy od czasu feralnej kontuzji sprzed roku normalny mecz, jak i pierwsze oficjalne spotkanie w TD Garden. „Musiałem czekać rok, ale było niesamowicie” – mówił po meczu o wsparciu bostońskich kibiców.

28-latek zapisał na konto 10 punktów, trafił kilka rzutów i dołożył do tego także 5 zbiórek oraz 4 przechwyty, czym wyrównał rekord kariery. Jednak nie o same liczby czy jakość gry w tym wszystkim chodziło – dla Haywarda najważniejszy był sam fakt, że po roku przerwy udało mu wrócić do akcji i ponownie wybiec na parkiet NBA.

Przynajmniej ten jeden raz, to jak zawodnik się zaprezentował nie miało znaczenia. „Wciąż sporo pracy przede mną, ale to był świetny pierwszy krok” – stwierdził Hayward. Skrzydłowy wyglądał na nieco zardzewiałego, wciąż brakuje mu też nieco więcej pewności siebie, jak i eksplozywności. Ale wszystko to schodzi dziś na dalszy plan po roku oczekiwania na sam moment powrotu.

Hayward nieraz przyznawał w wywiadach, że nigdy nie oglądał tamtej akcji, po której złamał kostkę i zakończył swój pierwszy sezon w Bostonie po ledwie pięciu minutach. Rehabilitacja trwała bardzo długo i momentami było bardzo bolesna, także pod względem mentalnym. 28-latek wspomina, że czasami miewał „czarne myśli” i często wracał myślami do tego feralnego wieczoru w Cleveland.

Nikogo jednak nie powinno dziwić to, że taka kontuzja zostawiła trwały ślad w psychice zawodnika. Jak mówi jednak sam Hayward, w momencie gdy wybiegasz na parkiet, wszystkie myśli z tym związane gdzieś uciekają. Fani bostońskiej drużyny trzymają więc kciuki za to, aby skrzydłowy szybko wrócił do formy, dzięki której zagrał przecież w Meczu Gwiazd w 2017 roku.

Ale przecież Celtics mają na tyle głęboki skład, że Hayward nie musi się spieszyć. Potwierdzeniem tego jest m.in. limit minut (do 25 na mecz) nałożony na zawodnika na starcie sezonu. 28-latek dobrze o tym zresztą wie, że powinien być cierpliwy, tak samo jak w trakcie rehabilitacji. „Tak długo jak pomagam drużynie wygrywać, będę szczęśliwy” – dodaje.

Tomek Kordylewski

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.