Gortat zagrał w Clippers, ale Boban ukradł show (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter

Nowy klub Marcina Gortata przegrał we własnej hali mecz otwarcia z Denver Nuggets 98:107. Polak zanotował 6 punktów i 6 zbiórek, a najskuteczniejszym graczem zwycięskiej drużyny gości był Nikola Jokić, zdobywca 21 oczek.

Boban Marjanović (51) / fot. wikimedia commons

MID SEASON Sale – najlepszy moment na koszykarskie zakupy! >>

Marcin Gortat miał już okazję zadebiutować w barwach Clippers w preaseason, jednak dopiero dziś w nocy rozegrał dla klubu z LA pierwsze oficjalne spotkanie. Polak wyszedł w pierwszej piątce i miał nie lada ciężkie zadanie, ponieważ był odpowiedzialny za ograniczenie poczynań lidera gości – Nikoli Jokicia.

Dla Marcina nie był to wymarzony start sezonu. Oddał 5 rzutów i grał zaledwie 18 minut, gdyż ostatnimi czasy mocno w górę idą notowania Bobana Marjanovicia. To właśnie pojedynek serbskich centrów – Boban vs Jokić – był ozdobą tego meczu.

Gigant w koszulce Clippers w 17 minut zdobył 18 punktów i zebrał 8 piłek. To właśnie akcje z czwartej kwarty z jego udziałem wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie.

Nuggets w przeciwieństwie do Clippers są drużyną typowaną do play off na zachodzie i to oni byli faworytem tego pojedynku. Ciągle nie mogą skorzystać z Isaiah Thomasa i Michael Portera Jr, ale i bez tych zawodników mają kadrę na tyle mocną by w każdym meczu walczyć o zwycięstwo.

Mecz przez jego większość był wyrównany i dopiero w końcówce koszykarze prowadzeni przez Mike Malone’a potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – ostatnie 5 minut wygrali 23:6. W Nuggets, zgodnie z przypuszczeniami, liderem był Nikola Jokić, jednak by gracze Denver mogli myśleć o realnej walce z potentatami Zachodu, muszą na wyższy poziom wejść młodzi obwodowi – Jamal Murray i Gary Harris. Pierwszy mecz nie był najlepszym w ich wykonaniu, łącznie złożyli się na 9/28 z gry.

Nie byłoby pozytywnego startu sezonu dla Nuggets, gdyby nie doświadczenie Paula Millsapa, który zebrał aż 16 piłek. Po meczu mówił: To jest to, co dojrzałe drużyny robią. Jeśli wszystko nie idzie po ich myśli i tak znajdują drogę do zwycięstwa. Na tak ciasnym Zachodzie, rzeczywiście każda wygrana może być na wagę awansu do najlepszej ósemki.

Statystyki Gortata z poprzednich sezonów będzie bardzo ciężko powtórzyć. Konkurencja na pozycji centra to nie tylko Marjanović, ale także Motrezl Harrell, który funkcjonuje jako niski center w rezerwowych ustawieniach drużyny z Los Angeles. Obaj to gracze, którzy mogą swoją grę jeszcze udoskonalić, a Polak to już niestety zawodnik „za górką” i raczej w pierwszoplanowej roli w NBA występować nie będzie.

Być może efektywność ofensywną Marcina zmieni powrót na boisko Milosa Teodosicia, w końcu najlepsze lata kariery Gortata to te spędzone ze Steve’em Nashem, czyli też rozgrywającym skoncentrowanym na obsługiwaniu partnerów. Jednak, póki co, Clippers grają w piątce z Patrickiem Beverleyem, a Polak pełni rolę raczej statysty, niż ważnego ogniwa w ofensywnej taktyce drużyny z LA.

Warto też pamiętać, że Boban to także ulubieniec publiczności, który może przyciągać do hali kibiców, o których cały czas muszą walczyć Clippers. Pozytywny Serb jest bohaterem wielu filmików na YouTube, a z Tobiasem Harrisem zaczęli tworzyć nawet internetowe show.

W piątek Clippers czeka pojedynek z Oklahoma City Thunder, z kolei Denver w sobotę podejmować będzie u siebie Phoenix Suns.

Grzegorz Szybieniecki https://twitter.com/gszyb

MID SEASON Sale – najlepszy moment na koszykarskie zakupy! >>




POLECANE