Gruby skandal w Eurolidze – takie numery tylko w Moskwie?

Share on facebook
Share on twitter

W jednej z najważniejszych akcji meczu z zegara zniknęło 5 sekund. Żalgiris Kowno popełnił błąd 24 sekund, a potem przegrał po dogrywce mecz z CSKA Moskwa 97:99. Protest Litwinów już nic zmieni.

Sergio Rodriguez / fot. Euroleague

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>

Euroliga narzuciła w tym sezonie szaleńcze tempo wszystkim klubom. W tym tygodniu gra przez 4 dni z rzędu, rozgrywając w tym czasie 2 kolejki. Jak widać, w Moskwie postanowiono dosłownie dostosować się do szalonego tempa.

W środowy wieczór CSKA Moskwa podejmowało litewski Żalgiris. Ostatecznie, po niesamowicie wyrównanym meczu górą była drużyna z Rosji, zwyciężając 99:97. Wielki udział w wygranej mieli bohaterowie końcówki – Sergio Rodriguez (24 pkt. w meczu) i Cory Higgins (23 pkt).

Po meczu uwagę wszystkich przykuła jednak sytuacja z samej końcówki tego spotkania. Na 1:13 min przed końcem, wynik na tablicy brzmiał 84:81 dla Żalgirisu, który dodatkowo był w posiadaniu piłki.

Litwini rozpoczęli swoją kolejną akcję, po czym zegar czasu akcji (potocznie nazywany po prostu zegarem 24 sekund) „przeskoczył” z 18 sekund na sekund 13 – dokładnie widać to na wideo poniżej. Żalgiris w tej sytuacji popełnił błąd 24 sekund, stracił piłkę, a po kolejnych punktach Rodrigueza CSKA odrobiło straty. Litwini przegrali mecz po dogrywce.

Żalgiris niewiele już wskóra, bo choć wysłał po meczu protest do Euroligi, to (jak donoszą litewscy dziennikarze) nie zrobił tego w regulaminowym czasie 15 minut od zakończenia spotkania. W tej sytuacji może jedynie uzyskać finansową karę dla gospodarzy, czyli CSKA.

Jan Delmanowski

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>




POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi