Grzegorz Grochowski: Ugody można wyrzucić do kosza

Grzegorz Grochowski: Ugody można wyrzucić do kosza

Share on facebook
Share on twitter
Żadna ugoda, którą podpisałem, nie została spłacona w terminie. Żadna. A było ich chyba 8 - mówi Grzegorz Grochowski, koszykarz, który z zadłużonego wobec niego Miasta Szkła Krosno wrócił do Polfarmeksu Kutno, który również jest mu winny pieniądze.
- Żadna ugoda, którą podpisałem, nie została spłacona w terminie. Żadna. A było ich chyba 8 - mówi Grzegorz Grochowski, koszykarz, który z zadłużonego wobec niego Miasta Szkła Krosno wrócił do Polfarmeksu Kutno, który również jest mu winny pieniądze.
Grzegorz Grochowski (fot. Polfarmex Kutno)

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Pamela Wrona: Po dwóch sezonach w Mieście Szkła Krosno, wracasz do pierwszoligowego Polfarmeksu Kutno. Co zdecydowało o takiej decyzji?

Grzegorz Grochowski: Myślę, że kluczowe dla mnie było odbudowanie się i poszukanie większej ilości minut oraz większej roli w zespole. Nie ma co ukrywać, że moje dwa sezony w Krośnie nie były, mówiąc delikatnie, najlepsze.

Miałeś wrażenie, że po zmianach jakie nastąpiły w klubie, koncepcja może się zmienić i nie będzie dla Ciebie miejsca? Czy inne czynniki zadecydowały?

Czynników było kilka, nie mogę powiedzieć o jednym powodzie, dlaczego nie dogadałem się z zespołem z Krosna. Doszły mnie też słuchy, że pewien człowiek z zarządu w Krośnie nie był fanem mojej osoby i powymyślał trochę plotek na mój temat. Wydaje mi się, że to też miało spory wpływ na to, że nie było zaawansowanych rozmów na temat mojego pozostania na Podkarpaciu.

Nie jest tajemnicą, że zawodnicy nie zostali w Krośnie rozliczeni. Tymczasem wracasz teraz do klubu z Kutna, który też nadal ma wobec Ciebie zaległości, jeszcze z czasów gry w ekstraklasie. Jak to możliwe?

Zgadza się. Dlaczego podpisałem kontrakt w klubie, który jest mi winien pieniądze? To pewien paradoks, wydaje się to śmieszne i absurdalne, ale to jest prawda.

Miałem kilka ofert z pierwszej ligi, w tym jedną od klubu, który jednak w niej w ogóle nie wystartował. Byłem dogadany już bardzo konkretnie, klub miał wziąć udział w rozgrywkach, więc pozostałym powiedziałem „nie”. Nie chciałem zachowywać się nie fair w stosunku do innych i ich być może niepotrzebnie przeciągać, bo ja tak nie gram. Jak się później okazało, wszystko się posypało.

Musiałem szukać czegoś innego, ale tak naprawdę nie miałem już innych rozwiązań. Doszły mnie słuchy, że miałem na przykład ofertę ze Szczecina, ale żadnych konkretnych propozycji nie było.

Nie miałeś obaw, decydując się na powrót do Kutna?

Oczywiście, że miałem, a nawet niestety dalej mam te obawy. Jak wiadomo w całej Polsce, zespół miał problemy z otrzymaniem licencji, to nie był dobry prognostyk na przyszłość. Jednak sytuacja powoli zaczyna się stabilizować. Ma być lepiej w niedługim czasie. Nie pozostaje nic innego jak być dobrej myśli i skupić się na sezonie.

Nie mam pojęcia, co jest powodem takich problemów w klubach. Nie siedzę w środku tego wszystkiego i nie wiem jak to wygląda od tamtej strony, więc ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat, mogę mieć tylko swoje domysły.

Ludzie często mówią, że zawodnicy grają źle, bo nie dostają pieniędzy – nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Każdy zawodnik, nawet jak miał spore zaległości, to jak już stawał na boisku, dawał z siebie 100%, czy to na treningach, czy na meczach. Wiadomo, że poza boiskiem ten temat niestety był wałkowany i to wszystko siedzi w głowie.

W środowisku koszykarskim można spotkać się z krytyką, gdy dochodzi do podpisywania ugód klubu z zawodnikami. Będąc w sytuacji zawodnika, z jakimi myślami trzeba się mierzyć? Co przemawia za tym, aby taką ugodę w ogóle podpisać?

Gdyby ktoś się wyłamał, tak jak zrobiło to trzech zawodników w Kutnie, klub mógłby nie wystartować w rozgrywkach w ogóle. Miało to dla nas duże znaczenie, bowiem wszyscy już w Kutnie byliśmy.

Ja w ogóle nie chcę takich rzeczy podpisywać. To nie jest tak, że zawodnicy chcą. Na to nakłada się wiele czynników, które przeciągane są po prostu w czasie. Ugoda to pozwolenie na spłatę długu, ale w dłuższym okresie czasu.

Podpiszesz ugodę i tak jak wcześniej wspomniałem, spłata jest jedynie odwlekana, bo później terminów nikt się nie trzyma – to samo tyczy się kontraktów. W 90% przypadków można wyrzucić to do kosza. To tak na dobrą sprawę nie pomaga w odzyskaniu pieniędzy – jedynie powoduje, że klub istnieje i może kiedyś uda się je odzyskać, bo będzie jeszcze skąd.

Ja nadal nie otrzymałem swoich pieniędzy z Kutna, jeszcze z czasów ekstraklasy. Gdyby stało się tak, że klub by przestał istnieć, tych pieniędzy nie odzyskałbym już na pewno. Zresztą nie tylko ja.

I w takiej sytuacji, jaka była niedawno w Kutnie, zostały podpisane ugody, część kontraktów spłacono, dzięki czemu te wynagrodzenia mamy szansę odzyskać. Niestety, w ten sposób zawodnik sobie w głowie wszystko kalkuluje. Dodam, że jeszcze żadna ugoda, którą podpisałem, nie została spłacona w terminie. Żadna. A było ich chyba 8.

A kluby i tak przechodzą weryfikację…

Ugoda to przedziwne narzędzie w środowisku koszykarskim. Nie znam dokładnie przepisów, jakie są w Polsce odnośnie weryfikacji klubów, ale na moim przykładzie z tego sezonu mogę powiedzieć, że to jest trudne do zrozumienia.

W Kutnie walczą o licencję na grę w 1.lidze z powodu zaległości wobec różnych podmiotów, a w Krośnie weryfikacja przechodzi bez najmniejszego problemu. Nie wiem, jak to działa – nie dostałem swoich zaległych pieniędzy, ugody, ani nawet żadnej formalnej propozycji!

Żadnego tematu i klub przechodzi weryfikację w pierwszym terminie, wszyscy są zadowoleni. A my wciąż jesteśmy bez swoich pieniędzy, bo graliśmy jakiś czas charytatywnie. Jestem jedynie w kontakcie telefonicznym i otrzymałem w sierpniu informację, że we wrześniu dostanę należne pieniądze. Spójrzmy w kalendarz…

Cieszę się, że różne kluby występują w lidze, ale dlaczego zasady nie są dla wszystkich jednakowe, a kwestie finansowe i zaległości wobec zawodników nie są w ogóle poruszane? Tego po prostu nie potrafię zrozumieć.

Czy to zawodnik powinien mieć takie dylematy?

Zawodnik powinien się skupiać na tym, żeby być w jak najlepszej formie fizycznej oraz mentalnej. Uważam, że nie powinniśmy myśleć po przepracowanym miesiącu czy dostaniemy swoje pieniądze i będziemy mieli za co opłacić rachunki.

Wielu zawodników ma rodziny, z którymi przeprowadzają się na drugi koniec Polski, żeby godnie reprezentować dany klub, mają swoje zobowiązania, wydatki i tak dalej… A przychodzi moment, że np. przez 2-3 miesiące nie dostają należnej wypłaty. To nie jest fajna sytuacja.

Czy nie powinniśmy pytać „dlaczego kluby dają ugody do podpisania”, zamiast „dlaczego zawodnicy podpisują ugody”?

Ciężkie pytanie. Ja jestem w stanie zrozumieć, że klub ma problemy w danym momencie, że coś się „poprzesuwa”, że coś się wydarzyło i z tego powodu będą opóźnienia, więc „podpiszcie ugodę, a za 2-3 tygodnie wszystko będzie w porządku”. Ale tutaj pojawia się kolejny ważny czynnik – komunikacja między klubem a zawodnikami. Bardzo często ta komunikacja jest zerowa i większość informacji przechodzi np. przez trenera, a to nie jest jego rola. My musimy dowiadywać się z innych źródeł, co się dzieje w klubie.

Często w klubach, przed sezonem jest mówione zawodnikom i agentom, że w tym roku będzie lepiej, że spłacają długi, będzie nowy sponsor, nie ma się czego obawiać. Niekiedy, idzie się z klubu X do klubu Y, w którym nie posiada się żadnego znajomego, który mógłby powiedzieć coś więcej, jak w rzeczywistości wygląda organizacja tego ośrodka, czy są jakieś problemy? Czasami nie ma się świadomości, w co można się wpakować.

Czasami jakieś problemy są zręcznie zamiecione pod dywan, jest niby wszystko w porządku, a po jakimś czasie wszystko nagle się zmienia.

Nie wpływa to w żaden sposób na Twoje postrzeganie koszykówki, czy wręcz przeciwnie?

Są momenty, że się odechciewa… Trenujesz dzień w dzień, czasami po dwa razy, jeździsz na mecze… W moim przypadku jeszcze te mecze były bardzo często przegrane, co dodawało kolejnych argumentów, że się miało czasami dość, a jak jeszcze do tego nie dostajesz wynagrodzenia?

Koniec końców jednak zawsze jest tak samo – kocham ten sport i moje całe życie kręci się wokół koszykówki, więc czasami trzeba podnieść głowę i spróbować poszukać czegoś pozytywnego, co da energii do dalszej pracy i rozwoju.

Nie ma takiego życia, w którym byłoby idealnie – każdy zawodnik napotka i będzie napotykał jakieś trudności na swojej drodze – to jest naturalne i normalne. Kwestia tego jak sobie z tymi trudnościami zawodnik radzi mentalnie i fizycznie.

Rozmawiałem jakiś czas temu z Michałem Michalakiem i Tomkiem Gielo. Opowiadali, jak takie sprawy wyglądają u nich, za granicą. To jest duża przepaść. Mamy od niedawna Związek Zawodowy Koszykarzy, ale szczerze, nie znam szczegółów na jakich to będzie zasadach i jak to się rozwija. Z tego co się orientuje, Hubert Radke jest jednym z organizatorów. To jest bardzo inteligentny gość, który siedzi w koszykówce już bardzo długo, również od strony prawnej, co jest istotne. On może to zrobić. Ma predyspozycje, aby to zrobić w Polsce. Mam nadzieję, że tak będzie i w końcu coś się zmieni.

Wracając do 1.ligi. Trudno czy łatwo będzie Ci się przestawić po powrocie z PLK?

Jestem nastawiony na granie, na tym zależy mi najbardziej. Wydaję mi się, że już mam na tyle spore doświadczenie, że z przestawieniem się nie będzie większego problemu. Po miesiącu trenowania mogę powiedzieć, że dostrzegam różnicę w czytaniu i rozumieniu gry, rozwiązywaniu sytuacji na rożne sposoby. Każdy może mieć umiejętności, które wykorzysta lepiej lub gorzej, ale w samym rozumieniu koszykówki chyba jest największa różnica.

O co walczy Kutno w nowym sezonie?

Nie odpowiem na to pytanie, bo zawsze jak na takie pytanie odpowiadałem to było odwrotnie, więc teraz wstrzymam się od odpowiedzi (śmiech).
Wiem tylko, że będziemy niewygodnym rywalem dla każdego. Mamy grać szybko – sam preferuję taką grę. „Zbióra i bieganie”. Myślę, że mając swój styl, będziemy mogli postawić się przeciwnikom. Jesteśmy w stanie namieszać w tej lidze, a nasz skład może jeszcze ulec zmianom.
Co do innych zespołów, nie dostrzegam żadnego, który zrobiłby na mnie duże wrażenie. Są różne rankingi, ale to jak wróżenie z fusów. Wszystko zweryfikuje boisko

Pamela Wrona, @Pamela_Wrona

POLECANE

tagi

Goście z Radomia przetrzymali napór „Kociewskich Diabłów” w pierwszej połowie, a w końcówce wykazali się większym doświadczeniem. HydroTruck wygrał w Starogardzie Gdańskim 86:78 i umocnił niespodziewaną pozycję w pierwszej ósemce tabeli.
13 / 12 / 2019 22:04

NBA

Rekrody głupoty! Dion Waiters nie doczeka się chyba debiutu w tym sezonie. W czwartek Miami Heat zawiesili go już po raz trzeci w trwających rozgrywkach, tym razem za nieprzestrzeganie klubowych reguł i niesubordynację.
13 / 12 / 2019 17:11
Dwie drużyny NBA zaangażowały się w niezwykłe przedsięwzięcie – mecze koszykarzy z więźniami. Pierwsze spotkanie odbędzie się już w czwartek w Kalifornii, ale nazwy i lokalizacji zakładu karnego nie podaje się jeszcze do publicznej wiadomości.
13 / 12 / 2019 13:22
W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Charles Barkley oraz Shaquille O’Neal mogą działać jako trenerzy motywacyjni. Po ich słowach krytyki wobec Joela Embiida, Kameruńczyk zagrał jeden z najlepszych meczów w karierze, zdobywając 38 punktów, 13 zbiórek i 6 asyst na trudnym terenie w Bostonie. Sixers pokonali Celtics 115:109.
13 / 12 / 2019 9:44
Oglądając koszykówkę Golden State Warriors, momentami można odnieść wrażenie, że w klubie z San Francisco pod względem stylu gry niewiele się zmieniło. Wciąż pojawia się dużo ścięć, akcji po koszyczku czy po zasłonach – w każdej z tych kategorii Dubs znajdują się w top-5 – a drużyna, mimo nieporównywalnie gorszych wykonawców, nadal chce robić to samo. 
12 / 12 / 2019 11:24
W Toronto był to wieczór pełen okrzyków „M-V-P” oraz uwielbienia dla Kawhiego Leonarda, któremu kibice Raptors zgotowali fantastyczne przyjęcie i podziękowali za zdobyte mistrzostwo. A on potem wygrał tam mecz ze swoimi LA Clippers.
12 / 12 / 2019 9:30
Koszykarskie derby Poznania – mecz 3. ligi koszykówki mężczyzn: KKS Wiara Lecha – AZS Politechnika Poznańska już w piątek, 20 grudnia (godz. 19.00), będzie okazają do przypomnienia czasów świetności basketu w Wielkopolsce, a szczególnie w słynnej hali Arena.
12 / 12 / 2019 18:02
Rasta Vechta, która nie dała szans Anwilowi w pierwszej rundzie, to na dziś główny rywal Anwilu do miejsca w pierwszej czwórce grupy Ligi Mistrzów. Włocławianie myśląc o awansie muszą zrobić wszystko by wygrać, a idealnym scenariuszem byłoby odrobienie 13-punktowej straty z pierwszego spotkania.