GTK gorące w ataku – King ograny w Gliwicach

Share on facebook
Share on twitter

Bardzo udany debiut Desmonda Washingtona oraz wreszcie poprawiona obrona. GTK Gliwice pewnie pokonało Kinga Szczecin 95:81, notując trzecią wygraną w sezonie.

Riley LaChance / fot. GTK Gliwice

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

W piątkowy wieczór w Gliwicach od początku działo się sporo ciekawego. Z jednej strony Martynas Sajus bezlitośnie obnażał defensywną nieudolność Demonte’a Dodda, ale z drugiej GTK bardzo ładnie radziło się w ataku pozycyjnym. Gdy kilka udanych akcji pokazał, wchodzący z ławki, Kacper Radwański, było 22:15 dla gospodarzy.

W drugiej kwarcie po raz pierwszy w Gliwicach zaprezentował się Desmond Washington i błyskawicznie potwierdził pogłoski o sporym talencie w ataku. Zdobył szybkie 7 oczek i zrobiło się już nawet 31:17 dla gospodarzy.

Stanowcze „nie!” dominacji gliwiczan powiedział wówczas jednak Tauraz Jogela i niemal w pojedynkę przywrócił Kinga do meczu. W drugiej kwarcie Litwin rzucił aż 13 punktów i do przerwy było już tylko 38:35 dla GTK.

Po przerwie King rozsądnie przystąpił do atakowania, mających problemy z faulami, wysokich graczy z Gliwic, ale minimalną przewagę gospodarzom dla odmiany utrzymywał Riley LaChance, który po przerwie miał swoje mocne 5 minut. Po 30 minutach było 64:53, bo obrona „Wilków” kilka razy zagapiła się w obronie, zapominając o Washingtonie.

Gdy na początku ostatniej części trójkę trafił drugi z debiutantów – Jakub Dłoniak, zrobiło się już 71:55 i gospodarze tej przewagi już nie wypuścili. Rozluźnione już GTK do końca grało ładnie i skutecznie w ataku, a gościom ze Szczecina brakowało pomysłów i opcji ofensywnych. Zagrał już Paweł Kikowski, ale widać było, że nie jest jeszcze w normalnej formie. Widać było także, że King jest wyraźnie słabszym zespołem, gdy na ławce brakuje trenera Mindaugasa Budzinauskasa.

Washington w bardzo obiecującym debiucie zdobył aż 20 punktów, choć widać też było, że  w roli rozgrywającego nie radzi sobie pewnie. W Kingu Jakub Schenk miał 20 punktów, 6 asyst, ale i 5 strat, a Jogela skończył mecz z 15 punktami i 8 zbiórkami.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>




Legia obudziła się za późno, Stal po prostu była lepsza w tym półfinale. W spotkaniu numer 3 gospodarze z Ostrowa potwierdzili swoją wyższość i pokonali drużynę z Warszawy 95:87. Arged BM Slam Stal od 28 kwietnia rywalizować będzie w finale PLK z Enea Zastalem Zielona Góra.
17 / 04 / 2021 19:45

NBA

Profesjonalny obóz koszykarski w wakacje. Do Ustki na PolskiKosz.pl Camp już w lipcu zapraszają trener główny Mihailo Uvalin oraz Kamil Chanas. Codziennie treningi pod okiem fachowców, świetna atmosfera i pobyt w atrakcyjnej miejscowości nad morzem. Trwają zgłoszenia, są jeszcze wolne miejsca!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Nie widział nawet obręczy, kiedy oddawał rzut za 3 punkty na zwycięstwo. Niemal stracił równowagę i w ostatniej chwili zdążył wypuścić piłkę z rąk, a ta jakimś cudem wpadła do kosza, co Luka Doncić zdołał już zobaczyć. Mavericks wygrali dzięki temu 114:113 z Memphis Grizzlies.
15 / 04 / 2021 10:34
Kilka dni po historycznym meczu w Warszawie, w którym na zakończenie sezonu regularnego Legia pokonała Kinga 137:43, także w Turcji doszło do wyjątkowo jednostronnego spotkania. W niedzielnym meczu na szczycie (to nie żart) Fenerbahce Stambuł wygrał z osłabionym Pinarem Karsiyaka aż 117:59.
Tomislav Gabrić Wielkanoc zapamięta na długo. Zaledwie 3 godziny po ogłoszeniu informacji o podpisaniu kontraktu były gracz Enea Astorii zadebiutował w niemieckim Oldenburgu. Jego nowy zespół wygrał w Wuerzburgu aż 116:66, a reprezentant Chorwacji w ciągu 18 minut zdobył… 20 punktów.