PRAISE THE WEAR

GTK ogrywa Kinga. Ważny krok do utrzymania!

GTK ogrywa Kinga. Ważny krok do utrzymania!

Tauron GTK Gliwice pokonało 90:83 Kinga Szczecin. Earl Rowland miał 15 punktów i 9 asyst.
Maros Kovacik fot. Andrzej Romanski, plk.pl

Tauron GTK Gliwice sensacyjnie pokonało Kinga Szczecin. Goście byli w stanie wrócić w tym meczu z jedenastu punktów przewagi gliwiczan w końcówce trzeciej kwarty.

Przy wyniku 83:80 Andy Mazurczak zdecydował się na wejście pod kosz. Został zablokowany czysto przez Mateusza Szlachetkę, a w odpowiedzi Zac Cuthbertson faulował Earla Rowlanda. Ten trafił jeden z dwóch rzutów wolnych i było 84:80 na 120 sekund przed końcem.

Bryce Brown odpowiedział trójką na 83:84 na 37 sekund przed końcem, ale w odpowiedzi Kamari Murphy trafił spod kosza po świetnym podaniu Earla Rowlanda. Było 86:83, a ostatnie posiadanie należało do Kinga. Andy Mazurczak wybijał piłkę z boku, podał za mocno do Tony’ego Meiera i oddał piłkę w rękę gliwiczan. Rowland był faulowany, trafił dwa rzuty wolne i zapewnił zwycięstwo GTK.

Dla gliwiczan to dziewiąta wygrana w sezonie. Ich przewaga pomiędzy ostatnim w tabeli zespołem z Torunia wynosi w tej chwili dwa zwycięstwa, ale Twarde Pierniki dziś grają u siebie ze Startem Lublin. Są faworytami tego spotkania.

Przed rokiem zwycięstwo GTK nad Kingiem zapewniło im utrzymanie. Czy historia lubi się powtarzać, przekonamy się po zakończeniu rozgrywek. Gliwiczanie robią jednak ważny krok, aby za rok ponownie zagrać w Energa Basket Lidze.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami