Helsinki Day – jak zagrać mecz przed obiadem?

Share on facebook
Share on twitter

Treningi o 12.45 czasu polskiego, kilka wewnętrznych sparingów o tej porze. Ale to nie wszystko – podczas przygotowań nasi koszykarze kilkakrotnie przeszli przez tzw. Helsinki Day.

(fot. Wikipedia)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

EuroBasket startuje w czwartek, 31 sierpnia rywalizację zaczną grupa A w Finlandii i grupa B w Izraelu. Najpierw – ta pierwsza. Przywilej rozegrania inauguracyjnego spotkania całego turnieju przypadnie Polsce, która zmierzy się ze Słowenią. Tylko że pora będzie bardzo wczesna – godz. 13.45 w Helsinkach, czyli 12.45 w Polsce.

Warto pamiętać, że na EuroBaskecie zagramy dwa takie mecze, bo w sobotę z Islandią spotkamy się o tej samej godzinie. Dlatego jesteśmy bardzo dobrze przygotowani pod tym kątem, nie będzie żadnego zaskoczenia – mówi Adam Waczyński, kapitan reprezentacji. – Dla mnie to nie jest nic dziwnego, w Hiszpanii to normalna pora meczowa.

W PLK niedzielne mecze telewizyjne też mogły przygotować pod tym kątem kadrowiczów, ale generalnie – pora obiadowa wymaga specjalnego grafiku i rytmu dnia. I reprezentacja nad nim pracowała.

Od 1 sierpnia właściwie każdy dzień bez podróży i sparingu, to był Helsinki Day. Wstawaliśmy tak, żeby zjeść śniadanie o 9, potem od razu mieliśmy meeting z tzw. obchodem zagrywek danej drużyny. Wszystko w hotelowej sali, przy małym, dziecinnym koszu. Przypominaliśmy sobie zagrywki rywali, a potem jechaliśmy na trening, który zaczynał się w godzinie meczu – opowiada Łukasz Koszarek.

W trakcie przygotowań staraliśmy się często robić treningi o godz. 12.45 polskiego czasu, zagraliśmy o tej porze kilka wewnętrznych sparingów – dodaje Mike Taylor.

Helsinki Day był ważnym punktem przygotowań, wszystko było dokładnie zaplanowane. W hotelowych salach, wokół tego małego kosza, rozklejaliśmy taśmy imitujące linie, a po meetingu mieliśmy tzw. czas Dominatora, czyli chwilę wolnego – opowiada trener.

Potem jechaliśmy na halę. Moment wyjazdu zależał od bliskości obiektu, ale generalnie zawsze chcemy być w hali 90 minut przed meczem. 45 minut przed początkiem spotkania mamy kolejne spotkanie zespołu, kwadrans później zaczynamy rozgrzewkę.

Kadrowicze wylecieli do Finlandii we wtorek w południe, w środę będą mieli już normalny Helsinki Day w Helsinkach. – Wtedy o ten rytm będzie już łatwo, dostaniemy trening w porze meczu. Wieczorem chętni będą mieli opcję treningu rzutowego, ale generalnie wolimy, żeby koszykarze odpoczęli – mówi Taylor.

Pora meczu nie będzie dla nas żadnym problemem. Szkoda tylko kibiców, bo to czwartek i wczesne popołudnie. Pewnie nie wszyscy kibice będą mogli nas obejrzeć – kończy Waczyński.

ŁC

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>