• Home
  • PLK
  • Heroiczny kapitan – Kamil Łączyński na wielkie mecze

Heroiczny kapitan – Kamil Łączyński na wielkie mecze

Share on facebook
Share on twitter

Najlepszy występ „Łączki” w finałach? Oczywiście mecz numer 7, decydujący o mistrzostwie Anwilu! Gdy przyszło pokazać prawdziwy charakter, Kamil Łączyński tradycyjnie nie zawiódł.

Kamil Łączyński / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Igor Milicić w przedmeczowym wywiadzie mówił o charakterze i przysłowiowych jajach, jakie trzeba pokazać w decydującym meczu. Jeśli chodzi o charakter i zaangażowanie kapitan Anwilu nie ma sobie równych i po raz kolejny pokazał, że w trudnych momentach jest w stanie wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

Gra Kamila Łączyńskiego nie zawsze zachwycała w tym sezonie, ale właśnie wspomnianego charakteru odmówić mu nie można. Ten sezon był dla niego ciężki. Długo grał z bolesną kontuzją, która nawet po zabiegu zostawiła po sobie ślad na pewien czas.

Wszystkie problemy jednak zeszły na dalszy plan w maju i czerwcu, kiedy Anwil grał najważniejsze mecze. Łączyński, może już nie tak spektakularnie jak przed rokiem, w finałach z Polskim Cukrem znów wziął bardzo dużo gry na siebie. Jego średnie z samej serii to 7,6 punktu i 5,7 asysty. W dwóch ostatnich meczach notował 12 i 13 punktów i tylko raz w tej serii miał więcej niż 2 straty.

Przy Kamilu warto także zauważyć, jak cienka granica jest pomiędzy byciem ulubieńcem publiczności, a najczęściej krytykowanym zawodnikiem. W jego przypadku rozbija się to wszystko o najprostsze trafianie do kosza.

Łączyński trafiający z dystansu to gracz niezwykle niebezpieczny, a jego celne trójki powodują, że defensywa nie wie, w jaki sposób go bronić. Jednak odchodząc już od jego roli w ataku, niebagatelną różnicę robił w tych playoffach w obronie.

Najczęściej ustawiany był na strzelcu rywali, czy kluczowym zawodniku. Najpierw Michał Chyliński, potem Krzysztof Szubarga, a na końcu Michael Umeh. Z każdym z rywali radził sobie bardzo dobrze, a ograniczenie ich miało ogromne znaczenie dla końcowego rezultatu.

Łączyński razem z Anwil w tym momencie świętuje drugi mistrzostwo z rzędu. Nie byłoby tych złotych medali, gdyby nie charakter Kamila, który przełożył się na cały zespół.

GS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>