Hiszpania z kosmosu – demoluje w pięknym stylu!

Share on facebook
Share on twitter

Czarnogóra i Czechy zostały odprawione łączną różnicą 76 punktów, Hiszpanie rozbijali ich obronę efektownymi akcjami, a Pau Gasol jest – jak zwykle na EuroBaskecie – w życiowej formie.

Ricky Rubio (fot. FIBA.com)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >> 

99:60 z Czarnogórą, 93:56 z Czechami, a w kolejce czekają jeszcze Rumunia, Chorwacja i Węgry… Chorwaci to może jeszcze jakoś powalczą, ale dwa pozostałe zespoły mogą błagać Hiszpanów o litość.

Ten świetny początek obrońców tytułu oczywiście nie jest niespodzianką – raz, że rywale do najlepszych nie należą, a dwa, że od dawna wiadomo było, że zespół Sergio Scariolo jest głównym faworytem do złota. Gwarantuje to obecność Pau i Marca Gasola, a przecież klasowych graczy tego zespołu można wymieniać długo – w pierwszych meczach błysnęli już bracia Willy i Juancho Hernangomez, rozgrywający Sergio Rodriguez z Rickym Rubio…

Ale największą klasę pokazuje rzecz jasna Pau Gasol. 37-letni podkoszowy, który goni Tony’ego Parkera w klasyfikacji strzelców wszech czasów mistrzostw Europy (Francuz ma 1104 punkty, Hiszpan już 1070), z Czarnogórą zdobył 10 punktów, z Czechami – 26. Ale w jego linijki statystyczne warto się zagłębić.

Gasol w obu meczach grał przez ledwie 39 minut – rzucił 36 punktów, miał 11/15 z gry i 12/15 z wolnych. Do tego zgromadził 16 zbiórek, 7 asyst i 3 bloki. Z Czarnogórą raczej podawał (5 asyst), z Czechami wykańczał akcje (9/10 z gry, 7/7 z wolnych).

No i tak sobie Hiszpania na początku turnieju pyka – jak dotąd wszystko przychodzi jej lekko łatwo i przyjemnie. Nie wiadomo, czy mistrzowie Europy utrzymają taką formę przez cały turniej, po wyjątkowo łatwej grupie przyjdą silniejsi rywale w fazie pucharowej, ale na razie sprawiają wielką frajdę – można ich oglądać bez końca: