PRAISE THE WEAR

Hit w Ergo Arenie! Co jeszcze czeka nas po dłuższej przerwie?

Hit w Ergo Arenie! Co jeszcze czeka nas po dłuższej przerwie?

Koniec przerwy od ligowego grania! W czwartek wracamy na parkiet, od razu z nie byle jakim meczem. Pełna kolejka, z ważnymi spotkaniami w kontekście play-offów i utrzymania. Emocji w tym tygodniu? Co nie miara!

fot. Andrzej Romański/plk.pl

Dwudziestą drugą serię gier rozpoczniemy tradycyjnie, jak to w zwyczaju bywa, w czwartek o 17:30. I od razu z pozoru ciekawym spotkaniem! Do Dąbrowy Górniczej przyjechali Czarni, z trzema wygranymi z rzędu i dwoma nowymi zawodnikami – Szymonem Tomczakiem oraz Mateuszem Dziembą. Z kolei MKS także podejdzie do tego meczu “wzmocniony”, po urazie kości oczodołu sprzed kilku tygodniu do gry wraca ich najlepszy strzelec, Marc Garcia. Obie drużyny z identycznym bilansem, 11 zwycięstw i 10 porażek, z równie podobnymi celami w postaci awansu do fazy play-off. Arcyważne spotkanie dla obu ekip, w pierwszym górowali słupszczanie… dwoma punktami. 

To nie koniec emocji w ten czwartek, chwilę później walczący o utrzymanie Zastal podejmie walczący o czołową “ósemkę” Śląsk. Zielonogórski klub w ostatnim czasie odsunął od zespołu pierwszego trenera, Davida Dedka. Stery przejął jego asystent Virginijus Sirvydis. Tak naprawdę nie do końca będzie to jego debiut w roli head coacha, podobną funkcję przejął w trakcie spotkania w Sopocie, gdy Dedek był zmuszony opuścić boisko. Zastal z jedną wygraną w Orlen Basket Lidze w tym roku, zaś Śląsk z nadzieją po ostatniej wygranej ze Startem, bez nakładu meczów – nareszcie był czas na trening, czy będą tego efekty? 

Piątek, piąteczek, piątunio nieco osamotniony, zaledwie z jednym meczem w rozkładzie. Do Gliwic przyjeżdża rewelacja sezonu, Dziki Warszawa. Zespół prowadzony przez Krzysztofa Szablowskiego w rundzie rewanżowej wygrał 6 z 7 spotkań, idzie jak burza! Tę serię będą próbować przerwać gliwiczanie, którzy sami po siedmiu porażkach z rzędu podnieśli się z kolan i wygrali “mecz o 4 punkty” z Zastalem. Kolejny kosmiczny mecz Josha Price’a (35 punktów w pierwszym pojedynku), dążenie do zbudowania serii zwycięstw, a pokonanie drugi raz beniaminka może stać się faktem – tej sztuki dokonał jak na razie jedynie Trefl Sopot. 

Sobota? Istny maraton! Zasiądziemy przed telewizorami od 13:30, odejdziemy od niego dopiero po godzinie 21, gdy skończy się czwarty mecz tego dnia. Zaczniemy w Stargardzie, gdzie po dalekiej podróży w poszukiwaniu arcyważnych wygranych przyjechali koszykarze z Łańcuta. Ekipa Marka Łukomskiego jako jedyna nie wygrała w 2024 roku w PLK, choć miała okazję np. w Zielonej Górze lub w Słupsku. To może tym razem? Ostatnio Sokół pokonał stargardzian w… 2017 roku w ramach rywalizacji o 3. miejsce na zapleczu ekstraklasy. Od tego czasu siedem kolejnych zwycięstw Biało-bordowych, ósma raczej na horyzoncie. 

Lider tabeli zagra o 15:30 w Gdyni, gdzie miejscowa Arka sprawiła dwie sensacje w krótkim odstępie czasowym – ze Stalą Ostrów Wielkopolski oraz Legią Warszawa. Cóż to by była za historia, jeśli kolejna drużyna  z czołówki polegnie w Polsat Plus Arenie! Ekipa Przemysława Frasunkiewicza, co by nie mówić, na tym obiekcie ma problemy – ostatnie dwa mecze pomiędzy tymi zespołami w trójmieście kończyły się wygraną Arki. Samo to, że zespół z dołu tabeli pokonałby lidera byłoby czymś niezwykłym. Tym samym gdynianie mogliby przedłużyć serię zwycięstw, a każdy kolejny zespół przyjeżdżający do Gdyni miałby strach w oczach. 

Hit dnia, na antenach Polsatu w Lublinie, gdzie swoją niesamowitą serię wyjazdowych wygranych mogą przedłużyć mistrzowie Polski. Obie drużyny liczą się w grze o wyższe miejsca po sezonie zasadniczym, z pewnością ten pojedynek będzie istotny w kontekście finalnego ustawienia w tabeli. Co ważne, Start ma 4 “oczka” zaliczki, wówczas świetny tercet Durham & O’Reilly & Benson powstrzymał szczecinian – czy dokonają tego znów, przerwą passę 9 wyjazdowych zwycięstw z rzędu i jako drudzy po MKS-ie dwukrotnie pokonają ekipę Arkadiusza Miłoszewskiego? Wszystko możliwe!

Deserem dnia jest spotkanie Twardych Pierników z triumfatorami Pucharu Polski 2024. Ekipa, już na stałe do końca sezonu, Marka Popiołka jest w grze o play-off, ich rywale także. Tyle że osłabieni brakiem Gorana Filipovicia mają nikłe szanse, na wyjście z kryzysu, jakim niewątpliwie jest przegranie czterech ostatnich spotkań z rzędu różnicą min. 18 “oczek”. Legia w Toruniu nie przegrała od ponad czterech lat, żadne znaki na niebie nie wskazują na koniec tego okresu tej soboty. Zmotywowani zdobyciem pucharu, ze świetną chemią w zespole są zdecydowanym faworytem meczu. 

Creme de la creme kolejki na samym końcu, w niedzielę sopocianie będą gościć “Stalówkę”. Pierwotnie mecz miał się odbyć na Hali 100-lecia, jednak jak hit, to hit! Zagrają w Ergo Arenie, oby z jak największą frekwencją. Czołowe drużyny Orlen Basket Ligi z aspiracjami mistrzowskimi powinny dać nam pokaz pięknej koszykówki. Osłabiona Stal pokazała, że potrafi grać na wysokich obrotach, z kolei Trefl ma 12 wygranych w 14 ostatnich meczach na ligowym podwórku. Trener Andrzej Urban nie potrafi znaleźć rozwiązania na Żana Tabaka, w tej rywalizacji jest 3:0 dla Chorwata w PLK. Czy tym razem znajdzie złoty klucz na jego drużynę? Dodatkowo klub z Sopotu proponuje wejście na mecz… za darmo! Dla posiadaczy Karty Mieszkańca Sopotu lub Gdańska, raz w tegorocznej kampanii. 

George Clooney

Błażej Pańczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Błażej Pańczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami