Horror w Gliwicach dla Spójni – wielki mecz Raya Cowelsa

Share on facebook
Share on twitter
Skuteczny Kacper Młynarski, świetny Raymond Cowels i szarpiący Duke Mondy – mecz w Gliwicach miał wielu bohaterów, jednak ostatecznie PGE Spójnia Stargard pokonała po dogrywce GTK 97:93.
Kamil Piechucki i jego zespół / fot. Tadusz Skarga, PGE Spójnia

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Lepiej spotkanie rozpoczęli gospodarze z Gliwic. W ataku od początku aktywny był Brandon Tabb, a potem pałeczkę od swojego rodaka przejął Duke Mondy, który nie tylko punktował, ale przede wszystkim dobrze prowadził grę GTK.

PGE Spójnia jedna cały czas trzymała się blisko rywali, a to głównie zasługa przewagi fizycznej praktycznie na każdej pozycji. Peter Olisemeka rozdał kilka efektownych bloków, problemem dla obrony gliwiczan była także para skrzydłowych Kacper Młynarski – Mateusz Kostrzewski. Ten drugi ustalił trójką wynik pierwszej kwarty – 23:22 dla GTK.

W drugiej kwarcie ciężar gry w ataku po stronie gości ze Stargardu wziął na siebie Ray Cowels, czyli najjaśniejsza postać PGE Spójni jak do tej pory w tym sezonie. Amerykanin do przerwy miał już 14 punktów, a cały mecz skończył z dorobkiem 31 oczek. Do przerwy minimalnie prowadzili goście – 42:41.

Mimo że trener Kamil Piechucki na przy linii bocznej wychodził z siebie, to jego zespół wciąż miał problemy w defensywie i w konsekwencji nie mógł sobie wypracować większej niż kilka punktów przewagi.

Po stronie GTK nieco na siłę i zbyt dużo pod siebie, ale na końcu jednak skutecznie grał Duke Mondy, którego punkty sprawiły, że przed ostatnią kwartą gliwiczanie przegrywali tylko jednym punktem.

W ostatniej części gry duet Młynarski – Cowels zdawał się przejmować to spotkanie dla PGE Spójni. Na niecałe 2 minuty do końca goście prowadzili +3, jednak gospodarze nie dali za wygraną, a konkretnie Payton Henson i oczywiście Mondy.

Ten pierwszy nie trafił jednak obu osobistych na 20 sekund przed końcem, które mogły dać 3 punkty prowadzenia. W odpowiedzi, po chaotycznej akcji trójkę trafił Kacper Młynarski. Po czasie GTK oddało piłkę w ręce Mondy’ego, który wejściem na kosz doprowadził do dogrywki.

Raz na prowadzeniu GTK, raz Spójnia i tak przez kilka minut. Na końcu jednak po raz kolejny ogromną jakość pokazał Ray Cowels, który nie pozwolił swojej drużynie przegrać tego spotkania. Ostatecznie PGE Spójnia wygrywa w Gliwicach 97:93.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>.

GS

POLECANE

tagi