PRAISE THE WEAR

HydroTruck lepszy od Astorii – grad trójek w Radomiu

HydroTruck lepszy od Astorii – grad trójek w Radomiu

Aż 16 trójek (z 43 oddanych) trafili koszykarze HydroTrucka Radom, co pozwoliło im pokonać Eneą Astorię Bydgoszcz 85:80. Po profesorsku zagrał Obie Trotter, który skończył mecz z 25 punktami i 5 asystami.
fot. Tomasz Fijałkowski, fiolek.art.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Astoria rozpoczęła to spotkanie od zespołowej i skutecznej gry, jednak nie była w stanie wypracować sobie przewagi. Gospodarzy w grze trzymał Obie Trotter, który w samej pierwszej kwarcie trafił 3 trójki.

Ten mecz w całości zdominowały właśnie rzuty z dystansu. HydroTruck oddał ich aż 43 (rekord sezonu) i trafił 16, przy tylko 11/34 za 2 (2/12 w pierwszej połowie). Wspomniany Trotter skończył z 6 celnymi z 9 prób.

Goście przez długi moment pierwszej połowy byli na prowadzeniu. Dobre minuty zaliczyli rezerwowi, chociażby Łukasz Frąckiewicz, który skończył mecz z 7 oczkami. Rywalizacja na rzuty z dystansu przypadła do gustu także Michałowi Nowakowskiemu, którego 3 trójki dały Astorii prowadzenie do przerwy 42:38.

Brakowało jednak w zespole z Bydgoszczy wsparcia dla silnego skrzydłowego. Kris Clyburn obudził się nieco za późno – przed serią 8 punktów z rzędu w czwartej kwarcie miał ogromne problemy ze skutecznością.

Gospodarze w czwartej kwarcie wyszli na 10-punktowe prowadzenie – oczywiście dzięki rzutom z dystansu. Po profesorsku grał Obie Trotter, który skończył mecz z 25 punktami, 6 zbiórkami i 5 asystami, a także z być może akcją meczu, w której połamał Michałowi Krasuskiemu kostki i trafił trójkę.

Astoria nie miała w swoich szeregach takiego lidera i musiała ostatecznie uznać wyższość HydroTrucka w tym spotkaniu. Radomianie wygrali 85:80 i mają aktualnie bilans 3-3. Astoria wygrała do tej pory 2 spotkania z 6.

GS

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami