Hyży: Dzisiaj Koszarek znów będzie wielki

Hyży: Dzisiaj Koszarek znów będzie wielki

– Trener Legii doskonale wie jak zatrzymać szybki atak Śląska. Ale wiedzieć, a wykonać – to dwie inne rzeczy. Z koszykarzami często jest tak jak z dziećmi. Wiedzą, że mają czegoś nie dotykać, bo gorące i można się oparzyć, ale przecież i tak dotkną – mówi przed czwartym meczem finału PLK Radosław Hyży.
Łukasz Koszarek i Wojciech Kamiński / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Michał Tomasik: Przed poprzednim meczem mówiłeś, że po krytyce kilku jego decyzji taktycznych trener Urlep przestał ci odpowiadać na „dzień dobry”. Czy spodziewasz się, że gdy natkniecie się na siebie po raz kolejny powie ci „dziękuje”? W niedzielnym meczu nr 3 finału Śląsk zagrał dokładnie tak, jak tego oczekiwałeś – bardziej wykorzystując atuty podkoszowe, szczególnie w postaci Aleksandra Dziewy i  Martinsa Meiersa. 

Radosław Hyży: Oglądałem ten mecz ze znajomymi i co chwilę powtarzałem sobie w duchu: Radek, ty wcale nie jesteś taki głupi! Bardzo fajne doświadczenie. Śląsk zagrał świetnie. A że Andrej Urlep skorzystał z porad innych ludzi? To tylko dobrze o nim świadczy. Tego typu zachowanie cechuje mądrych trenerów. Śląsk zagrał w niedzielę bardzo mądrze. 

Co ci się w jego grze szczególnie podobało?

Przede wszystkim zaangażowanie. Determinacja, z jaką wyszli na boisko podopieczni Urlepa wylewała im się uszami. W trakcie meczu uwielbiam zaglądać w oczy koszykarzy. Gdy w niedzielę kamery pokazywały twarze zawodników Śląska, w ich oczach widziałem za każdym razem jedno hasło: przyjechaliśmy tu po swoje i nikt nam tego nie odbierze. Zaimponowali mi, bo był moment w trzeciej kwarcie, gdy Legia przejęła inicjatywę. Ale reakcja Śląska i jego trenera była imponująca – nie tracąc wściekłej determinacji, zachowali spokój. Brawa dla nich!

Na kilka ciepłych słów od ciebie zasłużył chyba nawet Łukasz Kolenda? W 26 minut zrobił wiele pożytecznych rzeczy na boisku. 

Zasłużyłby, ale bardzo fajny mecz w jego wykonaniu przesłoniły mi kłótnie z sędziami. O ludzie, jakież to było irytujące! Łukasz powinien sobie na spokojnie obejrzeć powtórkę i zrozumieć, że nawet, jeśli w 25 procentach decyzji ma rację, to – po pierwsze w 75 proc. jej nie ma, a po drugie – faul jest wtedy, gdy gwizdnie sędzia. Koniec, kropka. Niech się skupi na grze w basket. Jak się tylko przestanie kłócić z sędziami obiecuję, że na koniec sezonu… No nie wiem, chyba jakiś prezent mu normalnie kupię! 

Czyli ty jednak też masz w sobie sporo determinacji i naprawdę chcesz zmobilizować wrocławskich koszykarzy. 

W kwestii tych kłótni z sędziami – naprawdę dużo dałbym, by nasi koszykarze zostawili je Lukom Donciciom tego świata. Może to już po prostu starość, ale nic mnie tak nie irytuje jak gracze wykłócający się o faule, których nie było. To machanie rękami jest po prostu niesmaczne. Ono zaburza mi przyjemność oglądania. Którą niewątpliwie mam, bo ten finał jest świetny. Poziom po pierwszym słabszym meczu się podniósł, a emocje są non stop. Tylko niech już Kolenda przestanie na boisku zachowywać się jak… Hm, jakby to kulturalnie powiedzieć? O wiem: tu przypomina mi się słynne hasło Igora Griszczuka z koszulek, których sprzedażą zajmuje się Kamil Chanas. 

Przejdźmy na chwilę do Legii. Niby Śląsk grał świetnie, niby Legia niczym szczególnym nie imponowała, a gdyby w ostatniej minucie piłka po rzucie Łukasza Koszarka nie została wypluta przez obręcz – warszawianie wciąż mogli ten mecz wygrać. 

Jasne, na tym polega cały urok tego finału. Obecnie równie dobrze Śląsk mógłby prowadzić 3:0, jak i Legia. Obie drużyny tworzą świetne widowiska, trzymające do końca w napięciu. O to w sporcie chodzi: o nieprzewidywalność! Często chodzę na mecze koszykarek Ślęzy Wrocław, bo kobieca koszykówka jest już totalnie nieprzewidywalna. Z finałem PLK jest podobnie. 

Czego brakuje ci w grze Legii?

Większej odwagi Dariusza Wyki. Mógłby czasami spojrzeć w stronę kosza, albo się przynajmniej w jego kierunku odwrócić. Ale wiadomo, że na końcu Legia wygrywa, jeśli trafia za 3, a przegrywa – jeśli nie trafia. W niedzielę pudłowała. 

Trener Legii mówił w niedzielę, że jeśli jego gracze nie zdołają zastopować szybkiego ataku Śląska, mogą już w tej serii niczego nie wygrać. Może tym razem dasz jakąś złotą radę Wojciechowi Kamińskiemu? 

A właśnie, że nie dam. I to nie tylko dlatego, że ostatecznie jednak w finale kibicuję Śląskowi. Po prostu uważam, że trener Kamiński doskonale wie jak zatrzymać szybki atak rywali. Ale wiedzieć, a wykonać – to dwie inne rzeczy. Z koszykarzami często jest tak jak z dziećmi – wiedzą, że mają czegoś nie dotykać, bo gorące i można się oparzyć, ale przecież i tak dotkną. Podobnie jest z tą obroną Legii. Czy też jej brakiem. Czasami najlepszy generał nie wystarczy, gdy ma pod sobą niewłaściwie wyszkolonych żołnierzy. Jakość wojska w finałach play-off ma znaczenie. Śląsk ma silniejsze.

Czy wciąż podtrzymujesz, że po dwóch warszawskich meczach finału rywalizacja wróci do Wrocławia przy remisie 2:2?

Tak, choć jedna rzecz mnie martwi: słabo w tym finale gra Łukasz Koszarek. A jeśli on gra słabo, Legia traci mnóstwo ze swoich atutów. 

Ponoć w meczu numer 3 Łukasz nie do końca był w pełni sił.

To by sporo tłumaczyło. Legia potrzebuje pewnego siebie Koszarka, na dodatek takiego, który rzuci 12 punktów. Jeśli we wtorek znów zakończy mecz z jednym bądź trzema – będę się cieszył, bo to będzie oznaczało, że Śląsk wróci do Wrocławia przy prowadzeniu 3:1 i przygotowania do osiemnastki ruszą pełną parą. Ale spodziewam się, że we wtorek Łukasz Koszarek jeszcze raz będzie w finale PLK wielki. Uważam, że jesteśmy dopiero gdzieś w środku dłuuugiej serii. 

Rozmawiał: Michał Tomasik

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.