Hyży: To był koszykarski kryminał!

Hyży: To był koszykarski kryminał!

Gdyby moi podopieczni w 3. lidze popełniali takie błędy, jak zawodnicy Legii w pierwszym meczu, moja reakcja byłaby bezwględna: biorę czas, opieprz, opieprz i jeszcze biorę drugi czas, by opieprz kontynuować. Ale podtrzymuję swoje zdanie: w czwartek w Orbicie Legia wygra – mówi nam Radosław Hyży.
Aleksander Dziewa / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Michał Tomasik: A więc jak to tak naprawdę jest z tymi umiejętnościami defensywnymi Roberta Johnsona jr i Travisa Trice’a, o które lekko sprzeczaliśmy się przed meczem nr 1? 

Radosław Hyży: Rzadko bo rzadko, ale bywa w moim życiu i tak, że muszę sobie powiedzieć „Radek, okazuje się, że czasami masz do czynienia z ludźmi, którzy na jakiś konkretny temat związany w koszykówką wiedzą więcej od ciebie”. Właśnie takie myśli towarzyszyły mi, gdy przyglądałem się grze obronnej Johnsona juniora w pierwszym meczu finału. Wykonał kawał dobrej roboty, w czwartej kwarcie faktycznie mocno ograniczył poczynania Trice’a. Miałem nawet wrażenie, że Johnsona w grze Legii było trochę za mało. 

Tym razem to ty wyjmujesz mi słowa z ust. Na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, gdy Śląsk powiększał prowadzanie z trzech do 11 punktów, wydawało mi się, że Johnson spędził na ławce o kilka chwil za dużo. Pytałem nawet o to później trenera Legii. Bronił swej decyzji. Ale spójrzmy na to ile minut w kolejnych meczach play-off grał lider Legii: 36, 34, 35, 40, 33, 33 i – nagle, w finale – niespełna 30. 

Nie można wykluczyć, że gdyby trener Kamiński nieco inaczej rotował składem Legia mogła być bliżej zwycięstwa, ale i tak – w porównaniu z Andrejem Urlepem – wykonał świetną pracę. Przecież tylko dzięki dziwnym decyzjom Słoweńca Legia w ogóle w drugiej kwarcie wróciła do gry. Gdy na boisku byli niemal wszyscy najlepsi gracze gości, Urlep postanowił ewidentnie celowo roztrwonić sporą przewagę z pierwszej kwarty, posyłając w tym samym czasie w bój tego słabszego Trice’a w zestawieniu z Gabińskim i Tomczakiem. Gdzie tu sens, gdzie logika? 

Ale w tym samym czasie po boisku w barwach Legii biegał Jakub Sadowski. Przy nim Szymon Tomczak to wytrawny ligowiec. Podejrzewam, że Kamiński, wobec kolejnych kontuzji swoich wysokich graczy, chętnie widziałby go w swoim składzie. 

Nie no, nie róbmy sobie żartów. Szymona Tomczaka sam przyjmowałem do składu Śląska, będąc trenerem tego zespołu. Byłem z niego zadowolony, bo świetnie na treningach podawał piłki Olkowi Dziewie. Ale nie róbmy z niego zawodnika, który na poziomie finału PLK może robić jakąkolwiek różnicę. 

Czyli pewnie Jakub Sadowski też nie doczeka się na miłe słowa z twojej strony?

Zawodnik Sadowski, skoro nie do końca opanował jeszcze sztukę wkładania piłki do kosza z góry, mógłbym najpierw nauczyć się normalnych rzutów do kosza. Tę akcję pod koniec pierwszej połowy powinien skończyć. Dostał świetne podanie pod kosz, wystarczyło zrobić nieco użytku ze swojego ciała i obrońca byłby bezradny. Ale poszedł na skróty i skusił się na próbę wsadu. 

Może przynajmniej docenisz to, że w obronie bił się dzielnie? Pamiętasz jak w jednej z akcji wygonił Kantera pod linię środkową?

Za chwilę zaczniemy chwalić zawodników za to, że wybiegli na boisko w finale PLK i w pierwszym kroku nie przewrócili się o własne nogi. Sadowskiemu dobrze życzę, niech chłopak walczy, ale nie zniżajmy naszej dyskusji do tego poziomu. Bardziej od tej akcji obronnej na Kanterze pamiętam, jak Sadowski otrzymał dobre podanie od Johnsona juniora i piłka przeleciała mu pomiędzy rękoma.

W czwartek w Orbicie Legia zagra bez swojego podstawowego duetu podkoszowego – do leczącego kontuzję Adama Kempa dołączył po pierwszym meczu Grzegorz Kulka, który w tym sezonie już nie zagra. Legia jest bez szans?

A skąd, podtrzymuję swoje zdanie, że w Orbicie wygra. O ile tylko spisze się lepiej niż w pierwszym meczu. To przecież nie było tak, że Śląsk we wtorek zaprezentował jakąś kosmiczną koszykówkę. Legia zagrała po prostu słabiej niż w poprzednich meczach play-off. Zdecydowanie słabiej. 

Co musi poprawić? 

Przede wszystkim obronę. Przecież Śląsk we wtorek zdobył co najmniej sześć, jak nie osiem punktów szybkim atakiem, wykorzystując jakieś kuriozalne zagapienie zawodników Legii. Goście tracili w ten sposób punkty nawet tuż po tym, jak zdobywali swoje. Przecież to koszykarski kryminał! Takich błędów nie robili nawet w zakończonym właśnie sezonie prowadzeni przeze mnie zawodnicy z Siechnic w rozgrywkach III ligi. Dlatego awansowaliśmy. Gdyby popełniali takie błędy, moja reakcja byłaby następująca: biorę czas, opieprz, opieprz i od razu biorę drugi czas, by opieprz kontynuować. 

To czego oczekujesz po meczu nr 2?

Przede wszystkim, że poziom gry będzie wyższy. Albo, że przynajmniej mi się będzie wyższy wydawał. Żebym to uprawdopodobnić, umówiłem się przed meczem z kolegami na piwo. Lub dwa. 

Rozmawiał: Michał Tomasik

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.