Igraszki z zapałkami – polityka w sporcie kosztuje

Share on facebook
Share on twitter

Kolejny happening z udziałem władz polskiej koszykówki niby można byłoby tradycyjnie uznać za żart. Poniedziałkowa „Debata o polskiej koszykówce” była też jednak ostrzeżeniem, że wkrótce w PLK mogą zostać wprowadzane rozwiązania jeszcze bardziej niedorzeczne od obecnych.

fot. YouTube / plk.pl

W tych butach James Harden idzie po MVP! >>

Założenia były nawet słuszne – zadbać o relacje z nowymi sponsorami, pokazując w mediach pozytywy ich zaangażowania w basket oraz pochwalić się ostatnimi sukcesami, jak choćby długoletnią umową z Polsatem. Wyszło jak zwykle. Wizerunkowi koszykówki lepiej by chyba zrobiło, gdyby takich debat publicznie po prostu nie pokazywać.

I nie chodzi tu nawet o małą medialność prezesów, dziwaczny język debaty i wygłaszane w hurtowych ilościach ogólniki, bez jednego choćby konkretu przez 50 minut rozmowy. Wyśmiewanie kolejnych gaf, lapsusów i zupełnego oderwania działaczy od tego, czym faktycznie żyją kibice koszykówki, stało się już po prostu nudne.

Wypowiedzi wiceministra sportu Jarosława Stawiarskiego i prezesa ligi Radosława Piesiewicza pokazują nowy problem na horyzoncie. Uzależnienie związki i ligi od politycznego poparcia może prowadzi do konieczności realizowania w pakiecie szkodliwych pomysłów, jakie przyjdą do głowy politykom.

Nie jesteśmy dziećmi. Zaangażowanie Energi w koszykówkę cieszy, ale nie nastąpiło przecież dlatego, że polski basket jest dziś wspaniałym i perspektywicznym produktem. Nie byłoby możliwe, gdyby prezesem PLK nie został (związany z PiS) Piesiewicz, nie mający przecież wcześniej z tą dyscypliną żadnych związków.

Szanujemy inteligencję naszych Czytelników, więc bezsensowności idei „polska liga tylko dla Polaków” nie trzeba w tym miejscu tłumaczyć. Wiceminister sportu całkiem poważnie mówiący o pomyśle, aby na początek (!!) wprowadzić przepis o 3 Polakach na boisku, a następnie pójść jeszcze dalej (!!) to oczywiste kuriozum. Problem w tym jednak, że to kuriozum nie tylko nie spotkało się z polemiką żadnego z uczestników debaty, ale najwyraźniej trafiło na podatny grunt.

Brak zainteresowania poważnych mediów koszykówką i jej problemami będzie niestety czynnikiem ułatwiającym wdrażanie kolejnych „reform”. Nie oszukujmy się bowiem – nawet wprowadzenie zasady o graniu w PLK jednocześnie siódemkami graczy na boisku zamiast piątek nie przebiłoby się do mainstreamu. PZKosz już od wielu lat funkcjonuje bez jakiejkolwiek presj – ani na wyniki, ani na przynajmniej racjonalność podejmowanych działań.

Ligi i związku, uzależnionych od pieniędzy przynoszonych przez polityków, nie będzie już teraz po prostu stać na odmowę w żadnej sytuacji. Żab do zjedzenia będzie coraz więcej.

Tomasz Sobiech

W tych butach James Harden idzie po MVP! >>




Legia obudziła się za późno, Stal po prostu była lepsza w tym półfinale. W spotkaniu numer 3 gospodarze z Ostrowa potwierdzili swoją wyższość i pokonali drużynę z Warszawy 95:87. Arged BM Slam Stal od 28 kwietnia rywalizować będzie w finale PLK z Enea Zastalem Zielona Góra.
17 / 04 / 2021 19:45

NBA

Profesjonalny obóz koszykarski w wakacje. Do Ustki na PolskiKosz.pl Camp już w lipcu zapraszają trener główny Mihailo Uvalin oraz Kamil Chanas. Codziennie treningi pod okiem fachowców, świetna atmosfera i pobyt w atrakcyjnej miejscowości nad morzem. Trwają zgłoszenia, są jeszcze wolne miejsca!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Nie widział nawet obręczy, kiedy oddawał rzut za 3 punkty na zwycięstwo. Niemal stracił równowagę i w ostatniej chwili zdążył wypuścić piłkę z rąk, a ta jakimś cudem wpadła do kosza, co Luka Doncić zdołał już zobaczyć. Mavericks wygrali dzięki temu 114:113 z Memphis Grizzlies.
15 / 04 / 2021 10:34
Kilka dni po historycznym meczu w Warszawie, w którym na zakończenie sezonu regularnego Legia pokonała Kinga 137:43, także w Turcji doszło do wyjątkowo jednostronnego spotkania. W niedzielnym meczu na szczycie (to nie żart) Fenerbahce Stambuł wygrał z osłabionym Pinarem Karsiyaka aż 117:59.
Tomislav Gabrić Wielkanoc zapamięta na długo. Zaledwie 3 godziny po ogłoszeniu informacji o podpisaniu kontraktu były gracz Enea Astorii zadebiutował w niemieckim Oldenburgu. Jego nowy zespół wygrał w Wuerzburgu aż 116:66, a reprezentant Chorwacji w ciągu 18 minut zdobył… 20 punktów.