• Home
  • NBA
  • Isaiah Thomas – mały wojownik znów na parkiecie

Isaiah Thomas – mały wojownik znów na parkiecie

Share on facebook
Share on twitter

Prawie rok po operacji biodra Isaiah Thomas w końcu wrócił do gry w NBA. Dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd chce odbudować swoją karierę w Denver – w debiucie w barwach Nuggets zdobył 8 punktów.

Isaiah Thomas / fot. wikimedia commons

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Isaiah Thomas wrócił! 30-letni obrońca rozegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie i zadebiutował w środę w barwach Denver Nuggets. To nie był jakiś wyjątkowy występ, bo I.T. zdobył tylko 8 punktów (trafił 2/5 z dystansu) i 2 asysty w 13 minut gry, lecz dla samego zawodnika był to bez wątpienia niezwykle ważny wieczór.

Thomas wrócił do gry po 11 miesiącach przerwy spowodowanej operacją biodra, jaką przeszedł w marcu ubiegłego roku. Ten powrót to jedna z niewielu rzeczy, jakimi Isaiah może się w ostatnim czasie cieszyć. Jeszcze w kwietniu 2017 roku kończył swój najlepszy sezon w karierze, notując średnio prawie 29 punktów na mecz jako nowa twarz Boston Celtics.

Ale jeszcze przed pierwszym meczem tamtej fazy play-off w wypadku samochodowym zmarła siostra zawodnika, Chyna Thomas. Isaiah wspiął się na wyżyny swoich możliwości, grając dla niej, bo jak sam mówił, koszykówka była jedyną rzeczą, która nie pozwalała mu pogrążyć się w rozpaczy. Ale w finałach konferencji przeciwko Cavs poddało się jego ciało i odezwał się uraz biodra.

Na domiar złego, Celtowie zdecydowali się latem pożegnać z zawodnikiem, wysyłając go do Cleveland w zamian za Kyrie’ego Irvinga. Ale tam Isaiah się zupełnie nie odnalazł, na co wpływ miała również decyzja, aby biodra nie operować. Cavs oddali go przed trade deadline do Lakers, a Thomas po kolejnych słabych tygodniach gry zdecydował się w końcu na zabieg.

Jakby tego było mało, po sezonie 2017/18 kończyła mu się umowa i gdy latem wszyscy podpisywali nowe umowy, on wciąż czekał. Koniec końców zdecydował się na jednoroczny, minimalny kontrakt z Denver Nuggets. Aż do lutego musiał jednak czekać na swój pierwszy mecz dla drużyny z Kolorado, która na dodatek doskonale radzi sobie w tym sezonie bez niego.

Ale w środę nic z tego nie miało większego znaczenia. Liczyło się tylko to, że Isaiah znów wybiegnie na parkiet. Akurat złożyło się tak, że ten debiut miał miejsce w starciu z Sacramento Kings, którzy wybrali I.T. w drafcie w 2011 roku. Thomas nie był największą gwiazdą tego wieczoru, ale Nuggets po dobitce Nikoli Jokica wygrali 120-118 i z bilansem 39-18 gonią pierwsze miejsce na Zachodzie.

Isaiah sam zdaje sobie sprawę z tego, że powrót do formy potrwa. Ale jak mówi, w jego słowniku nie ma czegoś takiego jak poddać się. „To po prostu część mojej historii” – dodaje i zapewnia, że jako zdrowy zawodnik jest jednym z najlepszych graczy w całej lidze. Teraz pozostaje to tylko udowodnić na parkiecie – krok pierwszy, czyli powrót, już zrobiony!

Tomek Kordylewski

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>