PRAISE THE WEAR

Isaiah Thomas w Wizards – czas skończyć z pechem

Isaiah Thomas w Wizards – czas skończyć z pechem

Isaiah Thomas tym razem spróbuje się odbudować i wrócić do pełni sprawności w Wizards. Walczący przez ostatnie 2 lata z kontuzjami rozgrywający podpisał w stolicy USA roczny minimalny kontrakt.

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Isaiah Thomas poprzedni sezon spędził głównie na rehabilitacji i rozegrał w barwach Denver Nuggets zaledwie 12 spotkań. Podyktowane było to także faktem, że Denver posiada naprawdę szeroki skład, a dodatkowo bilans zespołu był świetny, co oznaczało, że większe zmiany nie były potrzebne.

Nuggets z Thomasem w poprzednie lato podpisali tylko roczna umowę, więc malutki rozgrywający był znów wolnym agentem. Był, bo podpisał właśnie kontrakt z Washington Wizards, znów za minimalne pieniądze ($2,3 miliona) i na rok.

Isaiah spróbuje wrócić do formy z czasów gry w Boston Celtics, kiedy to zdobywał średnio prawie 29 punktów na mecz. Wtedy jeszcze wydawało się, że być może Thomas to gracz nawet na maksymalny kontrakt, jednak kontuzje szybko zepchnęły go do poziomu gracza, który musi posiłkować się małymi i krótkim kontraktami.

W Wizards docelowo czeka go rola rezerwowego rozgrywającego, choć może tak się zdarzyć, że przez większość sezonu to on będzie prowadził zespół. Termin powrotu Johna Walla do gry nie jest znany, więc pozyskanie rozgrywającego, szczególnie że Tomas Satoransky jest już w Bulls, było konieczne.

Kiedy w poprzednim sezonie już grał, to zdobywał średnio 8 punktów w 15 minut na 34% skuteczności z gry. Wizards wydają się być na tę chwilę idealnym miejscem do tego, by spróbować się odbić od dna i skończyć z pechem, który przez ostatnie 2 lata mocno go prześladował.

RW




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami