Ivan Almeida MVP finałów – król powrócił!

Share on facebook
Share on twitter

Ulubieniec włocławskich kibiców pięknie odwdzięczył się Anwilowi za ponowne ściągnięcie do klubu. Ivan Almeida po rewelacyjnej, efektownej serii meczów został uznany MVP wygranych finałów PLK.

Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Kabowerdeńczyk był zdecydowanym liderem Anwilu w finałach i zasłużenie odebrał nagrodę MVP Finałów. W decydującym, siódmym meczu zdobył 13 punktów. Z łatwością można stwierdzić, że nie byłoby złotego medalu gdyby nie znakomita forma Ivana Almeidy w finale.

Jego wystrzał jeszcze przed decydującymi meczami nie był wcale taki oczywisty. Ivan we Wloclawku wracał po kontuzji i jego forma fizyczna na początku nie była idealna. Jednak to obecnie jest już istotne, Almeida drugi raz ma na szyi złoty medal, a do tego dołożył teraz także MVP Finałów.

Jego najlepszy mecz to zdecydowanie spotkanie numer 4, w którym zdobył 34 punkty i był nie do zatrzymania. Paradoksalnie jednak Anwil ten mecz przegrał, co nie pozwoliło Kabowerdeńczykowi być do końca zadowolonym z tego występu. Zresztą Almeida nie raz podkreślał, że drużyna jest najważniejsza. Pokazał to także w trakcie odbierania samej statuetki, kiedy ze sobą ciągnął całą drużynę. To właśnie jego zespół dołączył się do niego w najważniejszym meczu.

Ivan zdobył 13 punktów z 13 rzutów (relacja TUTAJ>>) i nie był to jego idealny mecz. Jednak tym razem koledzy wyręczyli go w najważniejszym momencie, a on sam w końcu znalazł dla siebie rolę na parkiecie. Po drugim mistrzostwie, a teraz także MVP można już powiedzieć chyba jasno, że Almeida jest największa gwiazdą tej ligi!

GS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi