Ivan Almeida nie dla PLK – nowy kontrakt we Włoszech

Ivan Almeida nie dla PLK – nowy kontrakt we Włoszech

Share on facebook
Share on twitter
MVP zeszłorocznych finałów i całego sezonu 2017/18 w PLK, Ivan Almeida, podpisał właśnie kontrakt z włoskim De’Longhi Treviso. Kabowerdeńczyk nie trafi więc do PLK, o czym się tak chętnie i często spekulowało.
Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Po udanej końcówce sezonu i kolejnym złocie wywalczonym z Anwilem Włocławek Ivan Almeida zdecydował się jednak nie zostawiać w Polsce, choć Anwil przedstawił mu możliwość nowego kontraktu. Kabowerdeńczyk zdecydował się poczekać na lepsze oferty i ostatecznie trafił do Czech, do zespołu ERA Nymburk, który dominuje na krajowym podwórku, ale jest także jedną z rewelacji Ligi Mistrzów.

Almeida w Nymburku miejsca jednak nie zagrzał – był zmiennikiem i nie dostawał tyle minut, na ile liczył. W sumie zaliczał sezon na 9,5 punktu i 4,7 zbiórki, ale jego ambicje sięgały wyżej, stąd rozwiązanie kontraktu z Czechami i próba znalezienia lepszego klubu. Szło to jednak opornie i Ivan by podtrzymać formę, podpisał kontrakt w Portugalii, gdzie aktualnie przebywał.

Długo jego przygoda z tamtą ligą nie potrwała – jak podał serwis Sportando, Almeida podpisał właśnie kontrakt z De’Longhi Treviso, 14. zespołem ligi włoskiej. Ivan powalczy wiec o utrzymanie we Włoszech i kontrakt na nowy sezon. Nie jest tajemnicą, że polskie kluby także interesowały się Ivanem. Zainteresowana pozyskaniem Kabowerdeńczyka była Asseco Arka Gdynia, jednak transfer wykluczyły rozbieżności finansowe. Almeida być może wrócić do Polski, ale już raczej nie w tym sezonie.

RW

.

POLECANE

tagi

NBA

Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27