• Home
  • NBA
  • J.R. Smith chce 15 milionów. Co na to Cavs?

J.R. Smith chce 15 milionów. Co na to Cavs?

Share on facebook
Share on twitter

Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem preseason J.R. Smith wciąż nie doszedł z Cavaliers do porozumienia w sprawie swojego nowego kontraktu. Oczekuje zarobków na poziomie 15 milionów dolarów rocznie.

jr-smith
fot. wikimedia commons

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Obóz przygotowawczy za pasem, zaraz rozpoczną się pierwsze sparingi, a formalności z J.R. Smithem wciąż niedopięte. Sam zawodnik nieustannie podkreśla, że ma nadzieję niebawem złożyć podpis na nowej umowie, ale dodaje przy tym, że chciałby zarabiać 15 milionów rocznie, podczas gdy klub skłonny jest zapłacić kwotę zbliżoną do 10. Już teraz jest bowiem 22 milionów powyżej ustalonego na nadchodzące rozgrywki progu salary cap.

Jednocześnie obrońca zdaje się wychodzić z założenia, że pieniądze nie są wcale w tym układzie najważniejsze. – I tak, i nie – mówił w rozmowie z portalem Complex.com zapytany o to, czy nowy kontrakt w Cleveland to dla niego najlepsza opcja.

– Zależy, jak na to spojrzysz. Z finansowego punktu widzenia, zawsze możesz pójść grać gdzie indziej i zarobić więcej. Pod względem wartości zespołu, jest kilka miejsc, w których mogłoby to zadziałać. Są goście, z którymi mógłbym grać, z którymi grałem. Jest jeszcze zdolność do życia w danym mieście czy konkretnym miejscu, system szkolnictwa, dzieci, życie rodzinne. Wcześniej, mogłem po prostu usiąść i podejść do tego na zasadzie „nie obchodzi mnie, gdzie pójdę”. Ale teraz mam dzieci i wygląda to już bardziej jak „Ok, co będzie dla nas najlepszym rozwiązaniem?”.

Smith był bardzo ważnym graczem w mistrzowskiej drużynie z poprzednich rozgrywek. W 77 spotkaniach rundy zasadniczej w 30 minut na parkiecie notował średnie na poziomie 12,4 pkt., 2,8 zb. i 1,7 as. W play-off natomiast trafiał na świetnej 43-procentowej skuteczności z dystansu.

Może także liczyć na wsparcie LeBrona Jamesa, który najwyraźniej, sądząc po wpisach w serwisach społecznościowych, oczekuje od Cavs, że ci sprowadzą go na kolejny sezon. Podobnie sytuacja wyglądała zresztą rok temu, kiedy przedłużały się negocjacje z Tristanem Thompsonem. A przypomnijmy, że wtedy porozumienie udało się osiągnąć dopiero 22 października.

– Z mojego osobistego punktu widzenia, nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy być – powiedział we wspomnianym wywiadzie. – Nie chcę czuć, że po tym wszystkim, co Cavs dla mnie zrobili, osiągam nad nimi jakąś przewagę. To bardziej kwestia wzajemnego szacunku.

31-letni weteran jest w stanie poświęcić niego grosza, aby osiąść w wygodnych warunkach, które zapewnią mu kolejną okazję do zdobycia mistrzostwa. Trudno się jednak dziwić, że wspólnie ze swoim agentem chce wynegocjować dla siebie jak najlepsze warunki. Z drugiej strony mamy Cavaliers, którzy będą płacić podatek od luksusu, więc chcą dać mu mniej pieniędzy i krótszą umowę. Obie strony mają swoje racje, ale będą musiały osiągnąć jakiś kompromis. A czas ucieka.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>