PRAISE THE WEAR

Jabarie Hinds w Krośnie – nowy strzelec za Jordana

Jabarie Hinds w Krośnie – nowy strzelec za Jordana

Jeszcze jeden Amerykanin w Mieście Szkła. To zmiana wymuszona kontuzją Johnathana Jordana, ale kibice w Krośnie nie powinni być rozczarowani, nowy gracz wygląda obiecująco.

Jabarie Hinds / fot. wikimedia commons

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 

Nowym rozgrywającym krośnieńskiej drużyny, w miejsce kontuzjowanego Johnathana Jordana, został w środę Jabarie Hinds (25 lat, 180 cm). Amerykanin w NCAA ukończył uczelnię Massachusetts, na której podczas ostatniego roku studiów, w 32. meczach zanotował średnio 14,4 pkt oraz 3 asysty na mecz.

Europejską przygodę z koszykówką rozpoczął w sezonie 2016/2017 w zespole KB Sigal Prishtina (Kosowo). Występował z nią w rozgrywkach Europe Cup, gdzie zdobywał średnio 16 pkt i 6 asyst.

W zeszłym sezonie Amerykanin występował w lidze węgierskiej, w zespole Atomeromu SE. W 34. meczach tamtejszej ekstraklasy nasz nowy rozgrywający zdobywał 15,9 pkt oraz 4,2 asysty na mecz. Trafiał 46% rzutów z gry oraz 37% trójek.
Bardzo atletyczny, leworęczny zawodnik, obdarzony dobrym rzutem z dystansu, powinien dostarczać sporej liczny punktów i być jednym z liderów zespołu z Krosna.

Jednocześnie Miasto Szkła oficjalnie, w sympatycznym dla zawodnika komunikacie, oficjalnie potwierdziło rozwiązanie kontraktu z Johnathanem Jordanem – Amerykanin świetnie spisywał się w sparingach, ale jego kontuzja okazała się zbyt poważna.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami