PRAISE THE WEAR

Jak oni zagrali, czyli weekendowe debiuty w PLK

Jak oni zagrali, czyli weekendowe debiuty w PLK

Sporo debiutów na parkietach PLK miało miejsce podczas ostatniej kolejki. Najlepiej wypadł Lee Moore, nowy zawodnik Anwilu Włocławek.
Lee Moore miał 18 punktów i 11 zbiórek w swoim debiucie fot. Andrzej Romański, plk.pl

Kilku graczy debiutowało podczas weekendu na parkietach Energa Basket Ligi. Najwięcej emocji wzbudził transfer Lee Moore’a, który zamienił 18-tysięczny Łańcut na 98-tysięczny Włocławek i ku uciesze fanów Anwilu, poprowadził Rottweilery do bardzo ważnego zwycięstwa nad Kingiem Szczecin.

Anwil odzyskał prowadzenie w meczu dopiero w końcówce trzeciej kwarty, w czwartej zaś, także za sprawą świetnie grającego Amerykanina odjechał gościom na dobre. Lee Moore miał 18 punktów i 11 asyst i był to najlepszy z weekendowych debiutów na parkietach Energa Basket Ligi.

W drużynie rywali zadebiutował Bryce Brown, którego transfer ogłoszono w chwili, gdy Amerykanin był już w Szczecinie. Brown rzucił trzy trójki w pierwszej połowie spotkania, ale w drugiej był niewidoczny. Trener Arkadiusz Miłoszewski może być jednak zadowolony z jego debiutu – miał 14 punktów, trafił 4 z 6 rzutów za trzy.

W koszulce Twardych Pierników Toruń wybiegł na parkiet Streling Gibbs, o którego starała się także BM Stal Ostrów. Klub z Torunia przegrał we Wrocławiu 74:79, ale gra zespołu z Gibbsem na jedynce mogła się podobać. Amerykanin co prawda miał problemy ze skutecznością, trafił tylko 6 z 16 rzutów i zakończył mecz z 20 punktami i 3 asystami na koncie. Amerykanin spędził na boisku 32 minuty. Z meczu na mecz powinien wyglądać coraz lepiej.

W Ostrowie, zamiast Gibbsa, podpisano kontrakt ze Scottiem Reynoldsem. Amerykanin wybiegł na parkiet w spotkaniu z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz. Jego zespół wygrał wysoko – 103:80. 35-letni rozgrywający spędził na boisku blisko 22 minuty, miał 11 punktów i 4 asysty, przechwyt i stratę. Z nim na parkiecie “Stalówka” była lepsza od rywali o 7 punktów.

W niedzielę byliśmy świadkami debiutu Courtneya Fortsona w PGE Spójni Stargard. Amerykanin, który miał ponad dwa lata przerwy od gry w koszykówkę, zagrał przez 22 minuty. Rzucił 3 punkty, rozdał 5 asyst i miał 4 zbiórki. Według naszych informacji Fortson ma trzy tygodnie, aby przekonać do siebie trenera Sebastiana Machowskiego i zostać w Stargardzie na dłużej.

Swoje drugie spotkanie w Energa Basket Lidze rozegrał najstarszy obok Szymona Szewczyka zawodnik. 39-letni Earl Rowaland mial 9 punktów (4/13 z gry) i 6 asyst w przegranym spotkaniu z Suzuki Arką Gdynia 70:81.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami